Tragiczna śmierć strażaków w Nisku. Jeden z nich miał wkrótce zostać ojcem

Podczas gaszenia pożaru w Nisku zginęło dwóch strażaków. Jeden z nich miał zaledwie 27 lat. Był mężem i oczekiwał narodzin pierwszego dziecka.
Drugi również był młodym "pełnym pasji ratownikiem, zawsze gotowym nieść pomoc innym. Miał mnóstwo planów. Nie zdążył jeszcze założyć własnej rodziny". Te szczegóły pojawiły się w opisie zbiórki na rzecz rodzin tragicznie zmarłych strażaków, która obecnie trwa w sieci.
Tragedia wstrząsnęła strażakami. "W tym zawodzie wspólnie spędzane dyżury i wyjazdy do najtrudniejszych akcji hartują więzi silniejsze niż w jakiejkolwiek innej pracy. W jednostce zostały po nich dwa puste miejsca. Szczególnie trudne chwile przeżywają ci ratownicy, którzy walczyli o ich życie bezpośrednio na miejscu zdarzenia" - dodano w opisie zbiórki.

Strażak na miejscu pożaru magazynu z częściami do ciągników rolniczych w NiskuDarek DelmanowiczPAP
Tragiczny pożar w Nisku. Zginęło dwóch strażaków
W nocy z piątku na sobotę strażacy zagasili punktowe zarzewia ognia pożaru, który wybuchł w piątek rano w Nisku (Podkarpackie). Nadzorują jeszcze miejsce i rozbierają konstrukcję.
W działaniach w nocy i obecnych biorą udział cztery zastępy - około 16 strażaków PSP i OSP. W sumie w akcji wzięło udział ponad 150 strażaków.
Pożar magazynu oraz sklepu z częściami do ciągników rolniczych wybuchł w piątek. Zgłoszenie o pożarze wpłynęło o godz. 8:24 i po siedmiu minutach zastępy straży były na miejscu.
W trakcie gaszenia ognia dwóch strażaków Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Nisku zostało odciętych przez ogień. Szybko zostali ewakuowani ze strefy, ale niestety nie udało się uratować ich życia.
Podczas briefingu prasowego komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie nadbryg. Tomasz Baran relacjonował, że cały czas była łączność ze strażakami, którzy informowali o sytuacji. - Jednak w pewnym momencie nadali sygnał "Ratunek". Zostali odcięci od możliwości ewakuacji, dając informację, że pożar rozprzestrzenia się błyskawicznie i potrzebują pomocy - mówił nadbryg. Baran.
W hołdzie strażakom, którzy zginęli, w piątek o godz. 18 w jednostkach PSP i OSP w całym kraju zostały włączone sygnały świetlno-dźwiękowe w pojazdach pożarniczych.

Strażacy z Komendy Miejskiej PSP w Rzeszowie uczcili pamięć dwóch kolegów, którzy zginęli podczas akcji gaśniczej w NiskuDarek DelmanowiczPAP
Nisko. Kondolencje po śmierci strażaków, opuszczono flagi
Na miejscu pożaru była obecna również wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul. Podczas briefingu zaznaczyła, że strażacy ci mieli duże doświadczenie i całe życie przed sobą. Zapewniła, że wszystkie osoby potrzebujące wsparcia psychologicznego taką pomoc już otrzymały. Psychologowie zostaną także skierowani do rodzin strażaków uczestniczących w akcji gaśniczej.
Wojewoda zarządziła opuszczenie flag państwowych do połowy masztu na budynkach Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie oraz jego delegatur w dniach 16-19 października 2026 r.
Kondolencje rodzinie ofiar złożyli w mediach społecznościowych prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk, minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, a także m.in. komendant Państwowej Straży Pożarnej oraz Służba Ochrony Państwa.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.