Epidemia eboli w natarciu. Rośnie liczba przypadków w afrykańskim kraju

Liczba potwierdzonych przypadków eboli w Demokratycznej Republice Konga przekroczyła 10 tysięcy, a bilans ofiar śmiertelnych epidemii wynosi już około 4,5 tysiąca osób.
Pacjentka zero z Nigerii oraz jej mąż, szwajcarski dyplomata, zostali przetransportowani do szpitali w Szwajcarii w celu kontynuowania leczenia pod nadzorem specjalistów.
Minister zdrowia Nigerii potwierdził, że 42-letnia pacjentka jest w stabilnym stanie, jednak ze względu na ryzyko zakażenia utrzymano wobec niej rygorystyczne procedury bezpieczeństwa.
Z danych rządowych opublikowanych we wtorek wynika, że liczba potwierdzonych przypadków eboli w Demokratycznej Republice Konga przekroczyła 10 tys. - wynosi dokładnie 10 060.
Przypadki eboli - w mniejszej skali - odnotowano również w innych afrykańskich krajach.
Pacjentka "zero" z Nigerii w europejskim szpitalu. "Nie przestała być źródłem zakażenia"
Tymczasem kobieta, zarażona wirusem Ebola, oraz jej mąż - szwajcarski dyplomata - zostali przyjęci do szpitali w Szwajcarii po tym, jak w poniedziałek zostali tam przetransportowani z Nigerii - poinformowały szwajcarskie władze.
W Szwajcarii funkcjonują dwa szpitale wyposażone w sprzęt pozwalający na odpowiednią opiekę nad pacjentami z gorączką krwotoczną ebola. Mieszczą się one w Zurychu i Genewie.
Mężczyzna trafił do Szpitala Uniwersyteckiego w Zurychu, natomiast jego żona została objęta leczeniem w Szpitalu Uniwersyteckim w Genewie.
"Sytuacja ta nie stanowi żadnego zagrożenia dla zdrowia publicznego w Szwajcarii" - oświadczył szwajcarski rząd.
Transfer pacjentki potwierdził również Muhammad Ali Pate, minister zdrowia Nigerii.
"Potwierdzam, że za moją zgodą, dziś rano, pacjentka 'zero' - będąca pierwszym przypadkiem zawleczenia wirusa Ebola do Nigerii - opuściła Abudżę (stolicę Nigerii - red.) i udała się do Szwajcarii" - napisał na platformie X. Przekazał, że kobieta jest "pierwszą osobą z wirusem ebola w Nigerii od ponad dekady".
Pate, stan kliniczny 42-latki "uległ znacznej poprawie". "Jest ona stabilna, przytomna, komunikuje się z otoczeniem, a wyniki jej badań laboratoryjnych zbliżają się do normy" - napisał."Nie oznacza to jednak, że przestała być źródłem zakażenia, dlatego też utrzymane zostały rygorystyczne procedury bezpieczeństwa" - zaznaczył.
Możliwe jest, że do zakażenia doszło w Ugandzie, gdzie wraz ze swoim mężem spędziła dwutygodniowy urlop przed powrotem do Nigerii - informuje Reuters.
Epidemia eboli w Demokratycznej Republice Konga. 4,5 tys. zgonów
Epidemię eboli w Demokratycznej Republice Konga ogłoszono w maju. Do tej pory odnotowano z jej powodu około 4,5 tys. zgonów.
Przypadki zakażenia wirusem wykryto również w Kenii, Nigerii oraz Ugandzie. W tej ostatniej w sierpniu WHO ogłaszała, że kraj jest już wolny od eboli.
W związku z epidemią Stany Zjednoczone ogłosiły w ubiegłym tygodniu, że pasażerowie podróżujący samolotami do USA będą musieli złożyć oświadczenie, że w ciągu ostatnich trzech tygodni nie przebywali w Kongo.
Ebola przenosi się przez bezpośredni kontakt z płynami ustrojowymi zakażonych osób, zarówno żywych, jak i zmarłych. Objawy mogą wystąpić od dwóch do 21 dni po zakażeniu, ale najczęściej okres inkubacji wynosi 8-10 dni.
Źródło: Reuters
"Polityczny WF": Co może pogrążyć rząd Donalda Tuska? Kluczowy czynnikINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.