Niemieccy komandosi przygotowują się na najgorsze. Gotowi w cztery godziny

Niemieckie siły specjalne KSK zmieniają szkolenie pod kątem potencjalnej wojny z Rosją, przygotowując się do długotrwałych działań operacyjnych w trudnych warunkach.
Dowódca KSK, gen. bryg. Andreas Kühne, zadeklarował gotowość komandosów do akcji w cztery godziny od otrzymania rozkazu, podkreślając ich rolę przed wejściem głównych sił.
Jednostka KSK z Calw, powołana w 1996 roku, przeszła w ostatnich latach gruntowne reformy po wykryciu problemów z ekstremizmem i nieprawidłowościami w gospodarowaniu amunicją.
- Bardzo konkretnie przygotowujemy się na przeciwnika, którym jest Rosja - powiedział Kühne w opublikowanym w poniedziałek materiale "Bilda". Jego wypowiedzi przytoczył również "The Moscow Times".
Niemieckie siły specjalne ćwiczą na wypadek wojny z Rosją
Jak wyjaśnił generał, wcześniejsze operacje planowano zazwyczaj na około trzy dni. Po wykonaniu zadania żołnierze wracali do bazy, gdzie mogli odpocząć i uzupełnić zapasy.
W przypadku wojny z Rosją musieliby pozostawać w terenie znacznie dłużej, początkowo nawet bez określonego terminu zakończenia działań.
Szkolenie obejmuje walkę z przeciwnikiem dysponującym czołgami, artylerią, dronami i środkami walki radioelektronicznej. Komandosi ćwiczą również w ekstremalnym zimnie, przygotowując się do warunków na wschodniej flance NATO.
Gotowi w cztery godziny. KSK ma wyprzedzić główne siły
Dowódca zapewnił, że komandosi chcą wykonać swoje zadania, zanim w razie konfliktu do działania przystąpi stacjonująca na Litwie 45. Brygada Pancerna.
- W ciągu czterech godzin jesteśmy w samolocie w Stuttgarcie - zadeklarował. Dodał, że żołnierze zabierają wyposażenie niezbędne do wykonania misji.
- Putin zna naszą siłę rażenia - podkreślił Kühne.
Jak tłumaczył, podczas ćwiczeń w państwach bałtyckich Niemcy pokazały możliwości swoich sił specjalnych. Ma to uświadamiać władzom w Moskwie, że ewentualny atak na NATO wiązałby się z poważnymi stratami. Według generała perspektywa poniesienia wysokich kosztów powinna odstraszać Rosję od agresji.
Czym jest KSK? Niemiecka jednostka do zadań specjalnych
Kommando Spezialkräfte stacjonuje w Calw w Badenii-Wirtembergii. Jednostkę utworzono 20 września 1996 roku. Jak podaje Bundeswehra, jej podstawowym zadaniem jest obrona Niemiec i sojuszników we współpracy z pozostałymi siłami oraz partnerami z NATO.
Komandosi zdobywają kluczowe informacje dla dowództwa i zwalczają cele o znaczeniu strategicznym lub operacyjnym. Mogą działać również w głębi ugrupowania przeciwnika. Do zadań KSK należą ponadto uwalnianie obywateli Niemiec przetrzymywanych za granicą, zatrzymywanie wskazanych osób podczas misji międzynarodowych oraz szkolenie zagranicznych sił specjalnych.
Kühne już w lutym, podczas wizyty ministra obrony Borisa Pistoriusa w jednostce, ostrzegał przed długotrwałym zagrożeniem ze strony Moskwy.
Rosja pozostanie w dającej się przewidzieć przyszłości największym zagrożeniem dla pokoju i bezpieczeństwa w przestrzeni euroatlantyckiej - mówił wówczas dowódca KSK.
Jednostka przeszła wcześniej gruntowne reformy po ujawnieniu przypadków prawicowego ekstremizmu, nieprawidłowości w gospodarowaniu amunicją i zaniedbań w nadzorze. W lipcu 2020 roku rozwiązano jej 2. kompanię, której struktury uznano za niemożliwe do naprawienia.
Źródło: The Moscow Times
"Polityczny WF": Afera z Kołodziejczakiem. Ostrzegali przed nim TuskaINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.