Dwóch oligarchów znika z listy sankcji. Sikorski tłumaczy
Unia Europejska przedłużyła sankcje nałożone na Rosję, ale wykreśliła z czarnej listy dwóch oligarchów. - Nie cieszymy się z tego, ale to jedyny możliwy kompromis - oświadczył Radosław Sikorski. Strona ukraińska oceniła decyzję państw członkowskich jako całkowicie nieuzasadnioną i haniebną.
Radosław Sikorski
Źródło zdjęć: © PAP | Radek Pietruszka
Najważniejsze informacje:
- Rada Unii Europejskiej przedłużyła o trzy lata sankcje wymierzone w blisko trzy tysiące osób i podmiotów powiązanych z agresją na Ukrainę.
- Na wniosek Francji i Słowacji z listy sankcyjnej zostali oficjalnie wykreśleni rosyjscy oligarchowie Aliszer Usmanow oraz Michaił Fridman.
- Szef polskiego MSZ tłumaczy, że ustępstwo było warunkiem utrzymania pozostałych obostrzeń, a Kijów mówi o potężnym sukcesie Kremla.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
We wtorek 22 września wieczorem Rada Unii Europejskiej poinformowała o przedłużeniu sankcji wymierzonych w podmioty oraz osoby powiązane z rosyjską inwazją na Ukrainę. Oficjalna decyzja w tej sprawie zapadła na zaledwie pięć godzin przed wygaśnięciem dotychczasowych obostrzeń. Zgodnie z ustaleniami państw członkowskich zdecydowano się na przedłużenie zakazów od razu na kolejne trzy lata, aby zapobiec w przyszłości trudnym dla wizerunku wspólnoty debatom na ten temat.
Irlandzka prezydencja, ogłaszając wypracowane między unijnymi stolicami porozumienie, przekazała, że sankcje na Rosję zostaną przedłużone, jednak nie obejmą wszystkich dotychczasowych podmiotów. Z czarnej listy usunięto dwóch wpływowych oligarchów, uznawanych powszechnie za bliskich popleczników Władimira Putina. Są to Aliszer Usmanow oraz Michaił Fridman. Całkowitego wykreślenia obu tych nazwisk z dokumentów domagała się strona słowacka, a dodatkowo za usunięciem Usmanowa oficjalnie ujęła się również Francja.
Radosław Sikorski o dyplomatycznym kompromisie
Szef polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych odniósł się do tej sytuacji w rozmowie z Polską Agencją Prasową. Minister Radosław Sikorski, przebywający obecnie w Stanach Zjednoczonych, ocenił, że wykreślenie rosyjskich oligarchów nie stanowi niebezpiecznego precedensu.
- Rzeczywiście na wniosek niektórych państw sankcje na tych dwóch dżentelmenów nie są przedłużone, ale z drugiej strony mamy przedłużony termin obowiązywania całej reszty sankcji, co oznacza, że to nie jest precedens, który za sześć miesięcy wywoła lawinę, tylko sytuacja wyjątkowa - powiedział wicepremier.
Szef polskiej dyplomacji podkreślił, że ustępstwo wobec Paryża i Bratysławy było koniecznością w obliczu obowiązujących w strukturach unijnych procedur. - Jesteśmy konfederacją, państwa członkowskie mają suwerenne prawa do określania swoich stanowisk. My się z tego nie cieszymy, ale to był jedyny możliwy kompromis, jaki można było zawrzeć - ocenił szef resortu spraw zagranicznych.
Stanowcza reakcja i oburzenie Ukrainy
Decyzja państw Unii Europejskiej o zdjęciu restrykcji z wpływowych rosyjskich miliarderów spotkała się z natychmiastowym i bardzo ostrym sprzeciwem ze strony władz w Kijowie. Swoje stanowisko w tej sprawie zaprezentował we wtorek szef ukraińskiej dyplomacji.
- Decyzja o wykreśleniu rosyjskich oligarchów Aliszera Usmanowa i Michaiła Fridmana z listy sankcyjnej jest haniebna i nieuzasadniona - oświadczył minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha.
Przedstawiciel ukraińskiego rządu ocenił w swoim wystąpieniu, że poprzez usunięcie z europejskiej czarnej listy kluczowych biznesmenów związanych bezpośrednio z reżimem Władimira Putina Federacja Rosyjska zdołała skutecznie osiągnąć swój polityczny cel.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.