Pytania i kpiny po incydencie z dronem w Redzikowie. MON reaguje

Opracowanie: Maciej Nycz Publikacja: Dzisiaj, 22 września (09:04)
Ministerstwo Obrony Narodowej wydało komunikat ws. ujawnionego przez Onet incydentu z udziałem drona, który miał miejsce w Redzikowie na Pomorzu. To właśnie w tej miejscowości znajduje się jedna z najważniejszych instalacji wojskowych w Polsce, chroniąca element amerykańskiej tarczy antyrakietowej. „Dron nie zbliżył się do obiektów newralgicznych bazy w Redzikowie” - zapewnił resort obrony.
Baza w Redzikowie (fot. LUKASZ CAPAR POLSKA PRESS/Polska Press) /East News
Jak informował Onet, incydent z dronem w Redzikowie miał miejsce 15 września po południu.
„Zamiast jego neutralizacji lub zestrzelenia, wojsko uruchomiło procedury, w ramach których oficer dyżurna z jednostki zadzwoniła m.in. na numer alarmowy 112” - alarmował portal.
Informacje o dronie w tak newralgicznej lokalizacji wywołały pytania i gorące komentarze. „Nad bazą w Redzikowie latał nieuprawniony dron. Mamy tam cały batalion ochrony. 800 żołnierzy. Ich jedynym zadaniem jest ochrona tej bazy. Gdy wleciał dron, oficer dyżurny zadzwonił na 112. Utrzymujemy 800 żołnierzy, a oni dzwonią na policję. Nasze państwo to mem” - pisał poseł Sławomir Mentzen z Konfederacji.
„Zbudowali system antydronowy w Polsce? Telefon wojska na nr 112” - ironizował europoseł Rozwoju Plus Waldemar Buda.
„Wykryty ok. km od bazy w Redzikowie cywilny, bezzałogowy statek powietrzny nie stanowił żadnego zagrożenia dla obiektów bazy i był cały czas obserwowany przez wojskowe systemy obrony powietrznej” - zapewnił w dzisiejszym komunikacie resort obrony. „Dron nie operował nad bazą, ale jego lot odbywał się z naruszeniem strefy, w której obowiązuje zakaz lotów bezzałogowych statków powietrznych” - wyjaśniono.
MON podaje, że dron został wykryty i ustalono, gdzie był jego operator. „O zdarzeniu zostały poinformowane instytucje i służby, w tym Policja. Obserwacja obiektu odbywała się pod pełną kontrolą, dron nie zbliżył się do obiektów newralgicznych bazy w Redzikowie" - czytamy w komunikacie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.