The Jerusalem PostIranian leaders believe renewed US strikes are inevitable, warn Washington against attackingESPN DeportesBrewers y su bullpen, el arma secreta para aspirar a la Serie MundialRTP DesportoGoverno distingue carreira de Toni com Medalha de HonraESPNLive updates: PSG on top at Man City, Madrid trail in Rome, Liverpool hit 6Daily MaverickLOCAL ELECTIONS 2026: Cosatu breaks with exclusive ANC support to back left-wing ‘super pact’ZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioConsequenceZach Bryan Announces 2027 “Young Manhood and Other Donatable Organs Tour”Collider'Lanterns' Season 2 Fate Officially Revealed [Exclusive]CBS News911 call shows Hayden Panettiere was given CPR on day she diedComplete SportsHe Is Not Going Anywhere –Mourinho Shuts Down AC Milan’s Pursuit Of EndrickABC News (Australia)Live: ASX to open lower following losses on Wall Street as US inflation data dropsRadio-CanadaDémantèlement d’une piste cyclable à Toronto : une arrestation
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, October 14, 2026

Przyjdzie Berek z policją? Ale co dalej?

Translate

Wisząca na ścianie strzelba wreszcie wystrzeliła - to metafora Antoniego Czechowa dotycząca logiki jego sztuk. Gromada zwolenników prawicy koczuje przed Trybunałem Konstytucyjnym od tygodni. Chcą go osłonić przed zmianami, bo uważają je za bezprawne.

W końcu po kilku fałszywych alarmach spektakl się rozpoczął. Trwa od porannego ślubowania Macieja Berka, ostatniego z ośmiu sędziów wybranych do TK przez obecną większość centrolewicową - tym razem w gabinecie marszałka Włodzimierza Czarzastego.

Kto ma do czego prawo?

Doszło do przepychanek demonstrantów z policją. I do zapowiedzi premiera Donalda Tuska, że przywróci ład konstytucyjny "wszelkimi dostępnymi środkami". Czy to oznacza tak zwane przejęcie Trybunału? Scenariusz takiej operacji pozostaje wciąż nieoczywisty.

Czarzasty powołuje się na opinie Komisji Weneckiej, ciała doradzającego europejskim elitom w kwestiach prawnych. Uznała ona, że prezydent powinien ślubowanie przyjąć. Przypomnę, że dwa lata temu ta sama Komisja orzekła, że obecna koalicja powinna publikować orzeczenia obecnego, "prawicowego" TK. Wówczas ekipa Tuska takie stanowisko zignorowała, a przyjazne jej media pisały o stanowisku komisji lekceważącym tonem. Dziś ci sami ludzie uznają ją za wyrocznię.

Sprawę owych ślubowań oceniał przed laty sam Trybunał, i to jeszcze w czasach, kiedy był zdominowany przez ludzi Platformy i lewicy. Uznał w roku 2015, że prezydent ma obowiązek ślubowania przyjmować, ale w wyjątkowych sytuacjach może ich odmówić. Takie jest też stanowisko niektórych konstytucjonalistów, choćby prof. Ryszarda Piotrowskiego.

Czy prezydent ma rację, że zachodzi wyjątkowa sytuacja? Na ośmioro prawników wybranych przez obecną sejmową większość, zaprzysiągł zaledwie troje. Paradoksalnie najmocniejsze podstawy do odmowy ma w przypadku Macieja Berka przenoszonego do TK wprost z rządu. Kwestionowane są bowiem jego formalne kwalifikacje - chodzi o wymóg co najmniej dziesięcioletniej pracy w charakterze radcy prawnego.

Co do pozostałych wybranych Kancelaria Prezydenta kwestionowała kuglowanie terminami ich wyborów. Obecna koalicja nie uzupełniała składu Trybunału, gdy wygasały mandaty starych sędziów. Wybrała ich hurtem, niejako przesuwając ich kadencje. W moim przekonaniu Nawrocki ma jednak kłopot z objaśnieniem swoich decyzji wobec części z nich. Teraz zaś podaje jako uzasadnienie oszukańcze ślubowanie przed Czarzastym. Faktem jest jednak, że sam tego ślubowania odmawiał.

Tyle że nawet jeśli prezydent po prostu blokuje ludzi nowej władzy, korzystając z pretekstu, to może wskazywać na wcześniejsze sztuczki koalicji Tuska. Nie uznawali prawomocności Trybunału prawem kaduka - polska konstytucja nie daje nikomu takiej kompetencji. Teraz dokonują skoku na niego. Roman Giertych już napisał "mamy w Trybunale większość". Istotnie ośmiu sędziów spośród piętnastu zapewnia kontrolę.

Tylko czy tak się powinno mówić o takim ciele jak Trybunał Konstytucyjny? Nawet jeśli udawanie, że nie chodzi o kontrolę polityczną, to obłuda, mówi się, że jest ona hołdem składanym cnocie.

Co może Trybunał?

Stawka jest wysoka. Zrekonstruowany i cudownie uznany za legalny Trybunał może próbować okrajać kompetencje prezydenta. W teorii może pójść nawet dalej. Artykuł 131. konstytucji stwierdza:

"Jeżeli Prezydent Rzeczypospolitej nie może przejściowo sprawować urzędu, zawiadamia o tym Marszałka Sejmu, który tymczasowo przejmuje obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej. Gdy Prezydent Rzeczypospolitej nie jest w stanie zawiadomić Marszałka Sejmu o niemożności sprawowania urzędu, wówczas o stwierdzeniu przeszkody w sprawowaniu urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej rozstrzyga Trybunał Konstytucyjny na wniosek Marszałka Sejmu. W razie uznania przejściowej niemożności sprawowania urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej Trybunał Konstytucyjny powierza Marszałkowi Sejmu tymczasowe wykonywanie obowiązków Prezydenta Rzeczypospolitej".

Oczywiście taka operacja byłaby kuriozalną sztuczką, Nawrocki jest zdolny do wykonywania swoich funkcji. Ale czy obecna koalicja nie mogłaby się na nią poważyć? Wiele razy manipulowała przepisami. Można wskazać i na inne, sięgające bardzo daleko uprawnienia, choćby do delegalizacji partii politycznych, o ile godzą w ład konstytucyjny.

Na razie wciąż nie wiadomo, jak ma wyglądać przejęcie. Bo policja może wprowadzić Berka i jego kolegów do budynku, ale przydzielić im gabinety i sprawy władny jest tylko prezes. Jak można usunąć Bogdana Święczkowskiego? Można spróbować uchylić mu immunitet, czy to w oparciu o stare prokuratorskie zarzuty, czy o oskarżenie, że łamie prawo teraz. To by prowadziło do jego zawieszenia.

Jednak może to zrobić tylko Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK. Nawet gdyby zwołał je kto inny niż sam Święczkowski, co jest prawnie wątpliwe, wymagane byłoby przy takiej decyzji odpowiednie kworum - dwóch trzecich. Starzy sędziowie mogliby, działając zgodnie, zablokować taką uchwałę. Obecnych musi być co najmniej 10 sędziów. Na razie Roman Giertych "ma" ósemkę.

Krążą pogłoski, że ktoś z nominatów prawicy został przez obecną władzę pozyskany, ale to nic pewnego. Zapewne obecna koalicja widzi w roli nowego prezesa Berka. Po to przeniesiono polityka z Kancelarii Premiera do sędziowskiej roli. Ale żeby to osiągnąć, trzeba by złamać podstawowe procedury. Święczkowski pozostaje przecież niewzruszony.

Można do woli przypominać stare winy obu koalicji. PO, która próbowała w roku 2015 wybierać swoich sędziów "na zapas". PiS, który nie uznał na początku swoich rządów wyboru nie tylko dwóch sędziów wybranych nieprawnie, ale i trzech legalnych, przez co otworzył problem tzw. dublerów? I wreszcie obecnej koalicji, która poszła najdalej, konsekwentnie Trybunał z dublerami ignorując, bijąc w niego na wszelkie sposoby, łącznie ze stosowaniem wobec organu konstytucyjnego szykan finansowych? Powtórzę: polska konstytucja nie zna mechanizmu odmawiania Trybunałowi prawomocności.

Tak czy inaczej autorytet Trybunału został zmiażdżony, być może bezpowrotnie. Nawet jeśli Tusk z Berkiem go przejmą, następna, prawicowa większość zapewne nie będzie go uznawać. No chyba, że ta operacja pomoże centrolewicy w kolejnym wyborczym zwycięstwie.

Ale będzie to wyglądało na coś w rodzaju zamachu stanu. Wciąż nie umiem sobie takiej kompletnej instrumentalizacji prawa wyobrazić. Może mam za małą wyobraźnię. Skądinąd wcześniej może dojść do rozruchów na niespotykaną do tej pory skalę. Sądzę, że Tusk wciąż się takiego scenariusza trochę obawia. Ale możliwe, że zaryzykuje i okaże się, że całkowita bezczelność jednak popłaca.

Są oczywiście pomysły na reset, czyli na wybór całkiem nowego Trybunału, najlepiej kwalifikowaną większością żeby wymusić zgodę co do personaliów. Są za tym PSL, Konfederacja, a ostatnio Rozwój Plus. Ale główne siły polityczne na coś takiego nie pójdą, KO chce po prostu mieć Trybunał, a PiS bronić swoich ludzi i swoich praw. Zresztą zbiór prawników, strawnych dla obu stron wielkiej polaryzacji, jest zbiorem pustym.

"Polityczny WF": Zagadkowa rozmowa w Białym Domu. Czy Trump namawiał Kosiniaka?INTERIA.PL


View the original on Interia →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.