Śledztwo po pożarze stacji bazowej Starlink. "Uzasadnione podejrzenie, że sprawcy działali na polecenie rosyjskich służb specjalnych"
Pożar stacji Starlinków. Siemoniak: z wysokim prawdopodobieństwem uważamy to za celowe podpalenie
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Albert Zawada
Przemysław Nowak, rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej poinformował, że śledztwo wszczął prokurator z Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji.
Dotyczy "działania w dniu 23 września 2026 r. w miejscowości Wola Krobowska na rzecz obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej i dokonania aktu dywersji oraz przestępstwa o charakterze terrorystycznym poprzez spowodowanie pożaru na terenie naziemnej stacji bazowej łączności satelitarnej Starlink, co skutkowało spowodowaniem szkody w mieniu w wielkich rozmiarach"
"Na rzecz obcego wywiadu"
Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że pożar był wynikiem podpalenia.
"W tej sprawie zachodzi uzasadnione podejrzenie, że sprawcy działali na polecenie rosyjskich służb specjalnych i na rzecz obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej. Celem ich działania było zakłócenie ruchu i łączności internetowej systemu Starlink w Polsce oraz innych krajach Europy Środkowej i Wschodniej" - dodał prokurator Nowak.
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:
Nikomu nie postawiono zarzutów
Prokuratorzy 24 września wykonywali m.in. oględziny miejsca zdarzenia, przesłuchiwali też świadków. Czynności te były realizowane wspólnie z funkcjonariuszami ABW i CBŚP.
Postępowanie jest prowadzone w sprawie. Dotychczas nikomu nie przedstawiono zarzutów.
Śledztwo zostało powierzone do prowadzenia Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, delegaturze w Radomiu oraz Centralnemu Biuru Śledczemu Policji, zarządowi w Radomiu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.