Kamraci pod Grobem Nieznanego Żołnierza. Mamy stanowisko Dowództwa Garnizonu Warszawa
- W sobotę 17 października członkowie prorosyjskiego ruchu zorganizowali ceremonię złożenia wieńca przy Grobie Nieznanego Żołnierza.
- W sieci pojawiły się zarzuty, że dowódca Garnizonu Warszawa generał dywizji Tomasz Dominikowski wydał na to zgodę.
- Rzecznik DGW w rozmowie z Wirtualną Polską kategorycznie zaprzeczył tym doniesieniom. Podkreślił, że miejsce jest ogólnodostępne i nikt nie potrzebuje formalnego pozwolenia na złożenie kwiatów.
W sobotę, 17 października w Warszawie przed Grobem Nieznanego Żołnierza pojawiła się kilkudziesięcioosobowa grupa związana ze skrajnie prawicowym i prorosyjskim ruchem Rodacy Kamraci (sami określili się jako "Polska Narodowa Straż Kamracka"). Złożyli tam wieniec, co zostało uwiecznione na nagraniach, które szybko rozeszły się w mediach społecznościowych.
Wydarzenie to wywołało ogromne kontrowersje. Wiele osób zastanawiało się, jak to możliwe, że organizacja znana z prorosyjskich i antysemickich haseł organizuje uroczystości w miejscu pamięci narodowej.
W mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się wpisy sugerujące odpowiedzialność wojska za dopuszczenie do tego incydentu.
DGW odpowiada. "Nie wydajemy pozwoleń"
O odniesienie się do zarzutów dotyczących rzekomego wydawania zgód dla prorosyjskich środowisk Wirtualna Polska poprosiła rzecznika prasowego Dowództwa Garnizonu Warszawa. Podpułkownik Artur Sak stanowczo zaprzeczył powielanym w sieci informacjom.
- Nie, to nie jest prawda. My nie wydajemy pozwoleń. Każdy może złożyć wieniec, kwiaty na płycie Grobu Nieznanego Żołnierza, pod warunkiem, że robi to z poszanowaniem miejsca - wyjaśnia Wirtualnej Polsce ppłk Artur Sak. Jak dodaje, w tym celu wystarczy "po prostu przyjść z kwiatami i złożyć".
Rzecznik DGW podkreśla, że doniesienia o wydawaniu jakiejkolwiek zgody przez gen. dyw. Tomasza Dominikowskiego są po prostu fałszywe, ponieważ Dowództwo Garnizonu Warszawa w ogóle nie jest o takich prywatnych inicjatywach informowane. Jedynymi poinformowanymi na chwilę przed złożeniem wieńca są w takich sytuacjach żołnierze pełniący wartę.
- Oni nie decydują, czy można, czy nie można. Ich zadaniem jest po prostu zwrócić uwagę na to, żeby to złożenie wieńca odbyło się w sposób godny, nienaruszający miejsca pamięci, z poszanowaniem tego miejsca. Ci żołnierze prezentują broń, ktokolwiek by nie składał, każdorazowo muszą to zrobić i tyle - tłumaczy rzecznik DGW w rozmowie z WP.
- My, jako Dowództwo Garnizonu Warszawa, nie decydujemy, nie jesteśmy o tym informowani, nie musimy być o tym informowani - podkreśla. Jak dodał, to miejsce pamięci jest otwarte, a żołnierze nie oceniają poglądów osób tam przychodzących, bo "wojsko w politykę się nie bawi".
Kim są Rodacy Kamraci?
Organizacja, która w weekend złożyła wieniec w Warszawie, to skrajnie prawicowy, nacjonalistyczny i otwarcie prorosyjski ruch, na którego czele stoją Wojciech Olszański (występujący pod pseudonimem "Jaszczur") oraz Marcin Osadowski ("Ludwiczek").
Grupa ta słynie z głoszenia ksenofobicznych i antysemickich haseł, popierania polityki Władimira Putina oraz ostrego sprzeciwu wobec pomocy niesionej Ukrainie. Jej działalność opiera się głównie na patostreamach, w których liderzy (często w stylizowanych mundurach) używają wulgarnego języka i szerzą teorie spiskowe.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.