Chipsy zdrowsze, majonez bardziej naturalny? Naukowcy sprawdzili, jak działa pułapka daty ważności
Ekościema w reklamach
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PawelKacperek/Shutterstock
Kluczowe fakty:
- Dlaczego chipsy, które można przechowywać krócej, wydają nam się zdrowsze?
- Nawet identyczny skład nie wystarcza, by przekonać konsumentów. Co pokazał eksperyment z majonezem, którego trwałość zależała wyłącznie od opakowania?
- Wybierając naturalną żywność, możemy przyczyniać się do jej marnowania. Jak prawidłowo czytać daty na opakowaniach?
- Więcej artykułów na temat zdrowia i zdrowego stylu życia przeczytasz tutaj.
Lista składników, tabela wartości odżywczych, informacje o pochodzeniu i sposobie produkcji. Na etykietach żywności znajdziemy mnóstwo danych, ale podczas codziennych zakupów rzadko analizujemy je wszystkie. Znacznie chętniej kierujemy się informacjami, które można ocenić na pierwszy rzut oka. Bywa, że na ich podstawie przypisujemy produktom właściwości, których wcale nie mają.
Naukowcy z University of British Columbia w Kanadzie oraz Jinan University i Hainan University w Chinach postanowili sprawdzić, jaką rolę w podejmowaniu takich decyzji odgrywa okres przydatności do spożycia. Przeprowadzili siedem badań i cztery dodatkowe eksperymenty, analizując zarówno postrzeganie żywności, jak i deklarowane wybory zakupowe.
Wyniki opublikowano pod koniec czerwca 2026 w "Journal of Consumer Psychology".
W jednym z eksperymentów uczestnikom przedstawiono dwa warianty chipsów ziemniaczanych. Pierwszy można było przechowywać przez pięć miesięcy, drugi przez dziewięć. Badani oceniali produkty pod względem ich naturalności, wpływu na zdrowie oraz środowisko. Chipsy z krótszym terminem uznawali za zdrowsze i bardziej naturalne. Te o dłuższej trwałości kojarzyły im się natomiast z mniejszym marnowaniem żywności i większą korzyścią dla środowiska.
Badacze poszli więc dalej. Chcieli ustalić, czy wystarczy zmienić sposób przedstawienia produktu, aby konsumenci zaczęli podejmować inne decyzje zakupowe. Tym razem uczestnicy wybierali między dwoma sosami do makaronu. Jeden miał roczny okres przydatności, drugi można było przechowywać aż trzy lata.
Gdy naukowcy podkreślali znaczenie jedzenia naturalnej żywności, blisko 70 procent badanych wybierało sos o krótszej trwałości. Kiedy jednak zwracali uwagę na potrzebę ochrony środowiska, ten sam produkt wybierało już tylko 43 procent uczestników. Decyzja zależała więc nie tylko od informacji umieszczonej na opakowaniu, lecz także od tego, na co w danym momencie zwracano uwagę konsumentów. Krótszy termin stawał się zaletą, gdy myśleli o zdrowiu i naturalności. Dłuższy zyskiwał na znaczeniu, kiedy priorytetem było ograniczanie strat żywności.
Ten sam skład, różne daty ważności. Co wybieramy?
Jeszcze ciekawsze okazały się eksperymenty, w których badacze niemal całkowicie wyeliminowali różnice między porównywanymi produktami.
Uczestnikom przedstawiono różne wersje majonezu, informując ich, że wydłużenie okresu przydatności jednego z nich wynika wyłącznie z zastosowania szczelniejszego opakowania. Nie chodziło zatem o dodatkowe przetwarzanie żywności ani zmianę receptury. Mimo tej informacji osoby, dla których szczególnie ważna była naturalność żywności, częściej wybierały majonez o krótszej trwałości.
Podobny rezultat przyniósł eksperyment z batonami zbożowymi. Produkty miały niemal identyczny skład i wartości odżywcze, ale różniły się okresem przydatności. Badani, którym zależało na naturalności żywności, częściej wybierali ten, który należało zjeść wcześniej.
Dlaczego tak się dzieje?
- Udostępniamy wszystkie informacje potrzebne do podjęcia racjonalnej decyzji. Podajemy listę składników i wartości odżywcze. Ale przetworzenie tych wszystkich informacji wymaga wysiłku - wyjaśnia w komunikacie uczelni dr Yann Cornil z University of British Columbia, współautor publikacji.
Zamiast szczegółowo analizować etykiety, podczas zakupów często korzystamy ze skrótów myślowych, a data przydatności jest jednym z nich. Krótszy termin automatycznie kojarzymy z mniejszą ingerencją w produkt, a mniejszą ingerencję - ze zdrowszą żywnością. Autorzy przyznają, że takie skojarzenie nie jest całkowicie bezpodstawne. Żywność wysoko przetworzona rzeczywiście często charakteryzuje się dłuższą trwałością. Problem zaczyna się wtedy, gdy traktujemy tę zależność jak niepodważalną regułę.
Współczesne technologie pakowania pozwalają znacznie wydłużyć okres przechowywania produktów bez istotnej zmiany ich składu. Większa trwałość nie musi więc oznaczać dodatku konserwantów ani intensywniejszego przetwarzania.
Badania przyniosły jeszcze jedno interesujące spostrzeżenie - samo poinformowanie uczestników, że różnice w trwałości wynikają z opakowania, nie wystarczało, by wyeliminować ich uprzedzenia. Efekt słabł dopiero wtedy, gdy badacze wyraźnie skłaniali uczestników do zastanowienia się nad przyczynami tych różnic, co sugeruje, że nie zawsze brakuje nam wiedzy.
Jak termin przydatności wpływa na marnowanie żywności?
Zdaniem autorów zaobserwowany mechanizm może mieć konsekwencje wykraczające poza pojedyncze decyzje zakupowe. Poszukiwanie produktów postrzeganych jako naturalne bywa bowiem sprzeczne z chęcią ograniczania marnowania żywności. .Jak tłumaczy dr Cornil, konsumenci poszukujący naturalnych produktów chętniej wybierają te o krótszym okresie przydatności, choć ich trwalsze odpowiedniki mogą być równie zdrowe i naturalne. W rezultacie kupują żywność, której mogą nie zdążyć zjeść, zanim upłynie wskazany na opakowaniu termin.
Nie oznacza to jednak, że autorzy udowodnili, iż osoby preferujące produkty o krótszej trwałości rzeczywiście wyrzucają więcej jedzenia. Eksperymenty pozwoliły przede wszystkim zidentyfikować mechanizm wpływający na ocenę żywności i deklarowane wybory zakupowe, a jego możliwą konsekwencją jest zwiększone ryzyko marnowania produktów.
Dr Cornil zwraca również uwagę, że konsumenci nie zawsze prawidłowo rozumieją oznaczenia dotyczące trwałości. Zdarza się, że wyrzucają żywność, która nadal nadaje się do spożycia. Część producentów umieszcza już na opakowaniach dodatkowe informacje wyjaśniające, że przekroczenie daty minimalnej trwałości nie musi oznaczać, że produkt nie nadaje się do jedzenia.
"Najlepiej spożyć przed" i "należy spożyć do". Różnica ma znaczenie
Nie każda data na opakowaniu oznacza to samo. Główny Inspektorat Sanitarny (GIS) przypomina, że konsumenci powinni rozróżniać dwa oznaczenia. Ich mylenie może prowadzić zarówno do niepotrzebnego wyrzucania żywności, jak i narażać na zagrożenie dla zdrowia.
Określenie "najlepiej spożyć przed" wskazuje datę minimalnej trwałości, czyli termin, do którego prawidłowo przechowywany produkt zachowuje swoje właściwości. Po jego upływie żywność nie musi nadawać się do wyrzucenia. Może jednak stopniowo tracić smak, zapach czy konsystencję. GIS zaleca, by w takiej sytuacji ocenić stan produktu, sprawdzając, czy nie pojawiły się oznaki zepsucia.
Inaczej jest z oznaczeniem "należy spożyć do". Dotyczy ono żywności szybko psującej się, między innymi świeżego mięsa i ryb. Po upływie wskazanego terminu produkt uznawany jest za niebezpieczny i nie należy go jeść, nawet jeśli wygląda i pachnie normalnie.
Rozróżnienie tych dwóch oznaczeń pozwala ograniczyć marnowanie jedzenia bez rezygnowania z bezpieczeństwa. Nie każdy produkt, którego data już minęła, musi trafić do kosza. Nie każdy jednak można bezpiecznie zjeść.
I jeszcze jedno: kupując produkt o krótkiej trwałości, dobrze wiedzieć, kiedy rzeczywiście zamierzamy go zjeść. Nawet najbardziej naturalne jedzenie, które ostatecznie trafia do kosza, trudno uznać za udany zakup.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.