Inquirer EntertainmentJulia Montes opens up about challenges of being a CEO, executive producerESPNU.S. senators call on NBA to reevaluate Rwanda partnershipESPN Deportes¿Puede Messi ganar su noveno Balón de Oro a los 39 años?The Jerusalem PostPutin to meet Iran's Pezeshkian, Emir of Qatar on Tuesday in Moscow, Kremlin saysDaily MaverickEl Niño threatens to deepen southern Africa’s poverty crisis7sur7Sans leader ni expérience politique, un mouvement étudiant prend le pouvoir en Serbie: comment est-ce possible?NumeramaUn laser anti-drone testé sur le Charles de Gaulle en juin, une première pour un porte-avions françaisEuronewsUK: Oxford Street pedestrianisation begins in central LondonLa PresseContestation de la décision judiciaire dans Vachon | La candidate libérale défaite invoque le respect du droit de vote de chaque citoyenCBS NewsMaurene Comey, James Comey's daughter, was unlawfully fired, judge rulesDigital SpyEastEnders confirms five major absences for Zoe Slater's funeral this weekMeduzaАйтишнику Юрию Беленькому дали 13 лет по делу о донатах ВСУ. Его данные российским силовикам выдала криптобиржа Binance
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, October 26, 2026

14-letnia Natalia umierała. Jej ojciec w sądzie opowiedział, co zrobili policjanci

Translate
14-letnia Natalia z Andrychowa

Natalia zmarła w centrum miasta. Ruszył proces policjantów

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: Archiwum prywatne

Czekając, aż mnie przyjmie policjant, z dziesięć razy podchodziłem do tego okienka i powtarzałem słowa córki - mówił w poniedziałek w sądzie w Wadowicach ojciec 14-letniej Natalii, która trzy lata temu w stanie hipotermii trafiła do szpitala i następnego dnia zmarła. Na ławie oskarżonych zasiadają policjanci, którzy zdaniem śledczych nie dopełnili swoich obowiązków.

W poniedziałek odbyła się druga rozprawa w procesie rozpoczętym 7 września. Wcześniej za zamkniętymi drzwiami sąd przesłuchał oskarżonych: dwóch policjantów z Andrychowa – dyżurnego i komendanta (odszedł już ze służby - red.) tamtejszego komisariatu oraz jednego, który był dyżurnym w Kętach.

W poniedziałek przed sądem stanęli świadkowie, w tym ojciec nastolatki, który zrelacjonował przebieg wydarzeń. Mówił, że córka wyszła do szkoły, ale po niedługim czasie zatelefonowała, prosząc go, by po nią przyszedł. Ojciec usłyszał słowa Natalii, że robi się jej ciemno przed oczami, wszystko widzi podwójnie i leży na ziemi.

14-letnia Natalia z Andrychowa

14-letnia Natalia z Andrychowa

Źródło zdjęcia: Archiwum prywatne

Mężczyzna wybiegł z domu w kierunku przystanku, z którego córka jechała do szkoły w Kętach. Próbował też telefonować, ale nie odbierała. Na przystanku nie było córki, więc wrócił do domu inną drogą. Powtarzał tę trasę w nadziei, że trafi na jakiś ślad.

Ojciec Natalii: prosiłem policjantów, aby namierzyli telefon

Mężczyzna relacjonował, że do poszukiwań dołączyli jego znajomi. Pojechali razem do szkoły w Kętach, żeby sprawdzić, czy Natalii tam nie ma. Dowiedzieli się, że nie dotarła do szkoły. Ojciec skontaktował się ze służbami ratunkowymi, pytając, czy nie mają informacji o interwencjach z udziałem nastolatki. Zadzwonił też na policję. Jak powiedział, polecono mu, by złożył zawiadomienie o zaginięciu córki.

Tuż po powrocie z Kęt mężczyzna stawił się w komisariacie w Andrychowie. Był tam około dwie godziny. Wskazał, że długo czekał, zanim funkcjonariusz go przyjął.

- Co chwilę powtarzałem policjantom, co się wydarzyło i że się boję, iż dziecko może leżeć w śniegu. Czekając, aż mnie przyjmie policjant, z dziesięć razy podchodziłem do tego okienka i powtarzałem słowa córki. Prosiłem, aby namierzyć jej telefon, dopóki jest aktywny - zeznawał.

Mówił, że procedury się wydłużały.

Proces policjantów (zdjęcie z 7 września 2026 r.)

Proces policjantów (zdjęcie z 7 września 2026 r.)

Źródło zdjęcia: TVN24

Po wyjściu z komisariatu ojciec ponownie zaczął szukać dziecka. Gdy zbliżał się do supermarketu, dostrzegł klęczącego w śniegu kolegę, który kogoś trzymał.

- Bałem się, że to moja córka, ale niestety to się potwierdziło. Gdy podbiegłem do niego, on podnosił z ziemi Natalię. Była nieprzytomna - mówił.

W sklepie reanimowano dziewczynę. Zabrało je pogotowie. Było już wtedy po godzinie 13.

Ojciec zeznał, że w międzyczasie policjanci odwiedzili ich dom, żeby sprawdzić, czy Natalia nie ukryła się w piwnicy.

Podkreślił zarazem, że córka nie uskarżała się na dolegliwości zdrowotne i nie miała zdiagnozowanych chorób wewnętrznych.

Kolejna rozprawa została zaplanowana na 16 listopada.

Śmierć 14-letniej Natalii w Andrychowie

14-letnia Natalia 28 listopada 2023 roku wyszła rano do szkoły. Panował wówczas siarczysty mróz. W drodze źle się poczuła. Telefonowała do ojca, mówiąc, że nie wie, gdzie się znajduje. Potem już nie odbierała.

Została znaleziona pół kilometra od komisariatu. 14-latka została przewieziona do lecznicy w Wadowicach, a potem do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie. Była w stanie hipotermii. Lekarze nie zdołali ocalić jej życia. Zmarła dzień później.

Biegli stwierdzili, że dziewczynka zmarła z powodu obrzęku mózgu spowodowanego krwawieniem śródmózgowym.

14-letnia Natalia z Andrychowa

14-letnia Natalia z Andrychowa

Źródło zdjęcia: archiwum prywatne

Oskarżeni policjanci

Krakowska prokuratura okręgowa w akcie oskarżenia wskazała, że policjanci po otrzymaniu informacji o okolicznościach zaginięcia dziewczynki i możliwym zagrożeniu "nie podjęli czynności służbowych, do których byli zobowiązani". Zdaniem śledczych oskarżeni przyjęli niewłaściwe podstawy poszukiwań i nie zainicjowali działań. W szczególności nie skierowali do poszukiwań policyjnych patroli i nie zarządzili niezwłocznie czynności lokalizacji telefonu komórkowego dziewczynki.

Śledczy wskazali w akcie oskarżenia, że niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariuszy doprowadziło do nieumyślnego narażenia przez nich małoletniej na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Oskarżeni w śledztwie nie przyznali się do zarzuconych im czynów. Grożą im trzy lata więzienia.

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.