Śmierć dziecka po wypadnięciu z hotelowego okna. Jest wyrok na ojca
Policja na Cyprze. Wideo archiwalne
Źródło wideo: Reuters Archive
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
37-letni Joshua Foster, któremu groziło do czterech lat pozbawienia wolności, został ukarany przez cypryjski sąd grzywną w wysokości 3 tys. euro (około 13 tys. zł) - podaje BBC. Wyrok zapadł w piątek rano. Sędzia Froso Christodoulidou określiła sprawę jako "bardzo poważną", zaznaczyła jednak, że mężczyzna nie miał zamiaru doprowadzić do śmierci syna - relacjonuje "The Telegraph". - Nie będzie przesadą stwierdzenie, że do końca życia będzie odczuwał poczucie winy z powodu tragicznej utraty dziecka - powiedziała.
Tragedia podczas rodzinnych wakacji
Niespełna miesiąc wcześniej mężczyzna przyznał się przed sądem okręgowym w Pafos do spowodowania śmierci syna w wyniku lekkomyślnego lub niedbałego działania.
Do tragicznego zdarzenia doszło 12 lipca, podczas pierwszego dnia rodzinnych wakacji w hotelu King Evelthon Beach Hotel and Resort w Chlorakas. 37-letni Joshua Foster przybył na Cypr wraz ze swoimi najbliższymi - z żoną, dwójką dzieci oraz teściami, precyzuje BBC.
BREAKING: British father Joshua Foster has avoided a prison sentence for causing the death of his toddler son, and has instead received a fine.
— The Independent (@Independent) October 16, 2026
Read more: https://t.co/WlNIlz8YA2 pic.twitter.com/rZoMpH7xUL
Jak wyjaśniono przed sądem, rodzina spędziła dzień na różnych aktywnościach. Około godz. 18 Foster wraz z synem i teściem ruszyli w stronę hotelowej windy. Na korytarzu trzylatek zauważył przez okno park wodny.
Mężczyzna, jak usłyszał sąd, posadził dziecko na parapecie, a sam ruszył, by nacisnąć przycisk. 37-latek miał nie zdawać sobie sprawy, że okno nie było zamknięte. Dziecko spadło z czwartego piętra, z wysokości niemal 12 metrów. Po przewiezieniu do szpitala stwierdzono zgon trzylatka. Ojca aresztowano tego samego wieczoru, usłyszał zarzuty w związku ze śmiercią dziecka.
Prawnik o "ułamku sekundy"
W oświadczeniu złożonym tuż po zdarzeniu Brytyjczyk przekazał policji, że chłopiec "wypadł, zanim zdążył go złapać". Sędzia podkreśliła, że mężczyzna nie sprawdził, czy okno jest zamknięte, co świadczy o zaniedbaniu. - Ten ułamek sekundy będzie go prześladował do końca życia - mówił w sądzie jego obrońca, Alexandros Alexandrou.
Sędzia wzięła pod uwagę szereg okoliczności łagodzących, między innymi współpracę ze służbami i przyznanie się do winy oraz fakt, że Foster nie był wcześniej karany. Zwróciła również uwagę na ogromne konsekwencje tragedii dla jego rodziny oraz negatywny wpływ sprawy na jego karierę. W tej sytuacji uznała karę pozbawienia wolności za nieodpowiednią - relacjonuje "The Telegraph".
Po ogłoszeniu wyroku mężczyzna wyszedł do dziennikarzy. - Dziękuję za wsparcie. Chcę już wrócić do domu, do żony i córki - powiedział.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.