Przełom w zoo w Łącznej. Jest porozumienie
- W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele prokuratury, policji, właściciela zoo oraz burmistrz Mieroszowa.
- Po zakończeniu czynności prokuratorskich placówka ma zostać udostępniona dotychczasowym pracownikom.
- Podejrzani w śledztwie nie będą mogli opiekować się zwierzętami.
- Biegli ponownie ocenią stan zdrowia zwierząt, a ich opinia może wpłynąć na decyzję o relokacji.
Gorący konflikt wokół prywatnego zoo w Łącznej wszedł w nową fazę. Podczas spotkania, którego gospodarzem był burmistrz Mieroszowa, wyznaczono dalsze zasady funkcjonowania ogrodu po głośnej interwencji śledczych.
– Ustalono, iż zoo po zakończeniu czynności prokuratorskich zostanie przekazane pełnomocnikowi podejrzanego Marcina N. oraz udostępnione dotychczasowym pracownikom celem podjęcia opieki nad zwierzętami – poinformował w oficjalnym komunikacie rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy, Mariusz Pindera.
Wśród kluczowych ustaleń znalazło się jednak twarde zastrzeżenie: żaden z podejrzanych w śledztwie nie może brać udziału w opiece nad zwierzętami. Aby na bieżąco koordynować procedury i zapobiegać kolejnym sporom, powołano specjalny zespół reprezentantów wszystkich stron.
Stan zwierząt pod lupą biegłych. Możliwe kolejne wywózki
Jak przekazała w piątek dolnośląska policja, bezpośrednie działania funkcjonariuszy na terenie obiektu zostały definitywnie zakończone. Ogród zoologiczny nie wznowi jednak natychmiast normalnego funkcjonowania.
– Zoo pozostanie zamknięte co najmniej do poniedziałku – przekazała pełnomocniczka właściciela ogrodu, Marta Zając-Ossowska.
To jednak nie koniec weryfikacji warunków, w jakich przebywają zwierzęta. Ich stan zdrowia ma zostać poddany ponownej, szczegółowej ocenie biegłych powołanych przez śledczych. Jeżeli eksperci dopatrzą się uchybień zagrażających dobrostanowi konkretnych osobników, ich ekspertyzy posłużą za podstawę do kolejnych decyzji o relokacji.
Wielka akcja służb i zarzuty znęcania się
Przypomnijmy, że sprawa ma swój początek we wtorek, kiedy to policja w asyście prokuratury wkroczyła na teren fermy w Łącznej. Akcja była bezpośrednią konsekwencją zawiadomień złożonych przez obrońców praw zwierząt, którzy alarmowali o drastycznych zaniedbaniach i złym traktowaniu podopiecznych ogrodu.
Podczas wtorkowych i środowych działań zabezpieczono i wywieziono z obiektu łącznie 33 zwierzęta – część z nich trafiła do specjalistycznych ośrodków poza granicami Polski.
W związku ze sprawą zatrzymano łącznie pięć osób. Właściciel zoo, Marcin N., oraz czterech pracowników usłyszeli zarzuty dotyczące znęcania się nad zwierzętami. W czwartek wieczorem Sąd Rejonowy w Wałbrzychu nie uwzględnił jednak wniosku prokuratury o zastosowanie wobec właściciela tymczasowego aresztowania, decydując o pozostawieniu go na wolności na czas trwającego śledztwa.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.