Nawrocki miał odwiedzić areszt. Zrezygnował przez "Wielkiego Bu"?
- Prezydent Karol Nawrocki w ostatniej chwili odwołał wizytę w Areszcie Śledczym w Lublinie. Miał być gościem honorowym inauguracji roku akademickiego na studiach, które KUL prowadzi dla osadzonych.
- Jak nieoficjalnie ustaliła Wirtualna Polska, obawiano się skojarzeń z "Wielkim Bu". Patryk M., znajomy prezydenta oskarżony m.in. o udział w narkotykowej grupie przestępczej, mógł się kojarzyć z lubelskim aresztem. Tyle że, jak potwierdziła WP, wcale go tam nie ma.
- Rzecznik prezydenta tłumaczy rezygnację natłokiem obowiązków. Według Rafała Leśkiewicza Nawrocki tylko "wstępnie" rozważał udział, a zrezygnował "z powodu licznych, bieżących obowiązków". Na inauguracji zastąpił go doradca prof. Dariusz Dudek.
Jak nieoficjalnie ustaliła WP, w Kancelarii Prezydenta obawiano się skojarzeń z Patrykiem M., pseudonim "Wielki Bu". Rzecznik Rafał Leśkiewicz zapewnia, że Nawrocki zrezygnował "z powodu licznych, bieżących obowiązków".
Kolejny rocznik osadzonych zainaugurował we wtorek rok akademicki na studiach, które Katolicki Uniwersytet Lubelski prowadzi w Areszcie Śledczym w Lublinie. Studenci to więźniowie z całej Polski. Przeszli rekrutację i dostali zgodę komisji penitencjarnej na przeniesienie do lubelskiego aresztu. Studiują nauki o rodzinie na specjalności "asystent osoby niesamodzielnej".
KUL prowadzi studia w lubelskim areszcie od 2013 r. Dyplom licencjata zdobyło tu dotąd 56 osób, w tym siedem w minionym roku akademickim. Wielu absolwentów po wyjściu na wolność kontynuuje naukę na studiach magisterskich na KUL. Uczelnia przekonuje, że program realnie pomaga w resocjalizacji: według jej danych aż 80 proc. absolwentów po opuszczeniu więzienia nie wraca na drogę przestępstwa.
Inauguracja roku akademickiego w lubelskim areszcie odbywa się co roku i lokalne media chętnie ją relacjonują. Tym razem od kilku dni wśród lubelskich dziennikarzy krążyła wieść, że pojawi się na niej wyjątkowy gość – prezydent Karol Nawrocki. Wizyty nie było w oficjalnym kalendarzu prezydenta, ale jego przyjazd do Aresztu Śledczego w Lublinie potwierdzali przedstawiciele Służby Więziennej.
Obecność prezydenta wiązała się jednak z równoczesnym zakazem wstępu na uroczystość dla dziennikarzy. Stało się tak po raz pierwszy w historii tego wydarzenia. Jak dowiaduje się WP, takie zapadły ustalenia z Kancelarią Prezydenta i dlatego jeszcze w poniedziałek w południe dziennikarze słyszeli, że nie można się akredytować na to wydarzenie, a obsługą medialną miała się zajmować Kancelaria Prezydenta w porozumieniu ze Służbą Więzienną i Katolickim Uniwersytetem Lubelskim. W planach była między innymi realizacja streamingu ogólnie dostępnego dla zainteresowanych mediów.
Nawrocki odwołuje wizytę w areszcie. Niekorzystny odbiór wizerunkowy?
Nieoczekiwanie jednak w poniedziałek późnym popołudniem dziennikarze dostali ostatecznie zaproszenie na to wydarzenie. Wszystko dlatego, że prezydent Karol Nawrocki w ostatniej chwili odwołał swoją obecność w Lublinie. Nieoficjalne źródła WP wskazują, że mogło chodzić o niekorzystny odbiór wizerunkowy tego typu wizyty.
Jak nieoficjalnie słyszy WP, chodziło o skojarzenia z Patrykiem M., pseudonim "Wielki Bu". Freak-fighter wielokrotnie chwalił się znajomością z Karolem Nawrockim, a w 2024 r. publikował wspólne zdjęcia z ówczesnym prezesem IPN – m.in. z siedziby Instytutu i przy kawiarnianym stoliku. Sam Nawrocki przekonywał, że poznał go kilkanaście lat temu na sali bokserskiej, a potem przez wiele lat się nie widzieli. O kryminalnych sprawach Patryka M., jak zapewniał, nie miał pojęcia.
Patryk M. obecnie odpowiada przed sądem, po oskarżeniu o sześć czynów, w tym o udział w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się w latach 2017–2018 nabywaniem, produkcją oraz wprowadzaniem do obrotu znacznych ilości środków odurzających i substancji psychotropowych, w tym m.in. kokainy, amfetaminy i mefedronu. Prokurator oskarżył go także o uczestnictwo w handlu narkotykami w znacznej ilości oraz kradzież samochodu.
"Wielkiego Bu" o te wszystkie czyny oskarżał prokurator Lubelskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Lublinie. Sprawą jego aresztu zajmował się zaś Sąd Okręgowy w Lublinie, dlatego z powszechnego mniemania mogło wynikać, że Patryk M. może obecnie przebywać właśnie w Areszcie Śledczym w Lublinie.
Problem w tym, że to nieprawda. Jak potwierdziła Wirtualna Polska w kilku źródłach, Patryk M. nie przebywa obecnie w Lublinie, tylko w Gdańsku. To właśnie tam rozpoczął się na początku sierpnia jego proces przed Sądem Okręgowym. Na najbliższą środę 28 października zaplanowano nawet kolejne posiedzenie.
Poza tym, jak dowiaduje się WP, nawet kiedy Patryk M. przyjeżdżał na posiedzenia aresztowe do lubelskiego sądu, to nie z aresztu w Lublinie, tylko z Zakładu Karnego w pobliskim Opolu Lubelskim.
Mimo to, według rozmówcy WP, sprawa i tak mogłaby być wizerunkowo odebrana niekorzystnie dla prezydenta Karola Nawrockiego. A to dlatego, że informacje o miejscu pobytu osadzonego nie są powszechnie dostępne. I właśnie dlatego ostatecznie w Kancelarii Prezydenta miała zapaść decyzja o odwołaniu wizyty w Areszcie Śledczym w Lublinie.
Rzecznik prezydenta o powodach odwołania wizyty w areszcie
O te wątpliwości WP zapytała rzecznika prezydenta Rafała Leśkiewicza. O inicjatywie studiów prowadzonych przez KUL rzecznik wypowiada się bardzo pozytywnie.
– To ciekawy projekt skutecznych działań resocjalizacyjnych prowadzonych we współpracy środowiska akademickiego i kierownictwa Aresztu. Warto zauważyć, że wartość tej inicjatywy docenił Ojciec Święty Franciszek, który skierował list na jubileuszową, 10. inaugurację roku akademickiego 2023/24 – wskazuje Rafał Leśkiewicz.
Rzecznik przyznał, że Karol Nawrocki rzeczywiście rozważał wizytę w Lublinie, ale ostatecznie z niej zrezygnował z powodu licznych obowiązków.
– Wstępnie swój udział w inauguracji roku akademickiego 2026/2027 rozważał prezydent RP. Z powodu licznych, bieżących obowiązków pana prezydenta, dzisiaj w wydarzeniu bierze udział doradca prezydenta RP prof. Dariusz Dudek – dodaje Rafał Leśkiewicz.
Jawne posiedzenie w procesie przeciwko dziennikarzom
Wtorkowa wizyta w areszcie zbiegła się w czasie z kolejną rozprawą w procesie, który Karol Nawrocki wytoczył wydawcy Onetu, spółce Ringier Axel Springer Polska. Prezydent domaga się ochrony dóbr osobistych po tekście "Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu". Dotąd rozprawy w Sądzie Okręgowym w Warszawie toczyły się za zamkniętymi drzwiami, ale we wtorek, po kolejnym wniosku, sąd zgodził się na ich jawność. Zdjęcia prezydenta z aresztu w dniu, w którym media relacjonują jego proces, mogły być dla Kancelarii Prezydenta dodatkowym kłopotem.
Tekst Andrzeja Stankiewicza i Jacka Harłukowicza Onet opublikował 26 maja 2025 r., w trakcie kampanii prezydenckiej. Według portalu Nawrocki, pracując jako ochroniarz w sopockim Grand Hotelu, miał uczestniczyć w "procederze sprowadzania prostytutek" dla gości. Onet powoływał się na ówczesnych kolegów Nawrockiego z hotelowej ochrony. Jedna z informatorek, dawna współpracownica Nawrockiego, zeznawała we wtorek przed sądem jako świadkini.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.