Indonezja. Wiele lotnisk wciąż nie działa. "Pali mnie w gardle i swędzą mnie oczy"
Wstrzymany ruch samolotów nad Jawą i Sumatrą
Źródło wideo: Reuters/FlightRadar24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/FAISAL RAMADHAN
W piątek rozpoczęła się erupcja wulkanu Anak Krakatau, położonego między indonezyjskimi wyspami Jawa i Sumatra. Kłęby dymu i popiołów wzbiły się na wysokość nawet 15 kilometrów, a kolejne erupcje spowodowały, że wulkaniczny materiał rozniósł się ponad obydwiema wyspami, co stanowiło wyzwanie dla transportu lotniczego. Łącznie wstrzymano ruch na ośmiu lotniskach.
Kolejna erupcja jest prawdopodobna
Jak poinformował w poniedziałek minister transportu Indonezji Dudy Purwagandhi, w poniedziałek rano ruch pozostał wstrzymany na siedmiu lotniskach. Wśród nich znalazł się międzynarodowy port lotniczy Soekarno-Hatta w Dżakarcie, największy w kraju. W poniedziałek przebywały tam tysiące pasażerów, gorączkowo sprawdzających status swoich lotów na tablicach informacyjnych. Niektórzy spali na ławkach.
- Możemy tylko czekać, czekać i czekać - skarżył się w rozmowie z agencją Reuters jeden z pasażerów.
Ministerstwo transportu poinformowało w poniedziałek, że opóźnienia, zmiany tras lub odwołania 2,3 tysiąca lotów dotknęły ponad 270 tysięcy osób.
Na nagraniu udostępnionym przez portal FlightRadar24 widać, że w poniedziałek nad Dżakartą oraz sporą częścią Sumatry nie odbywał się ruch lotniczy. Według lokalnych mediów, loty mają być wstrzymane co najmniej do godziny 18 czasu lokalnego. Jednocześnie indonezyjskie służby geologiczne potwierdziły, że prawdopodobieństwo kolejnego wybuchu jest wysokie.
"Zagrożenie związane z erupcją związane jest z wyrzutem rozżarzonych skał i gęstych chmur popiołu. Kolejne potencjalne niebezpieczeństwo może być związane z wypływem lawy, do czego może dojść, jeśli erupcja wznowi się i będzie trwała" - przekazały służby.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.