ESPNBroncos' striking resemblance to Denver's last Super Bowl winnersPunchNorth Korea women thrash Bangladesh 10-0 in Asian Games openerDaily MaverickReimagining agricultural education as AI transforms farming and future jobsוואלה7 שנות מאסר לסייעת בגן ילדים בנתניה שהורשעה בהתעללות ב-12 פעוטותInquirerMarcos welcomes Imelda acquittal after 40-year graft legal battleRTP DesportoDjokovic fora do top 10 ATP, Zverev ameaça SinnerThe Jerusalem PostIsrael's oldest Holocaust survivor dies at at 107 on Rosh HashanahUOLNo 1º turno, Lula sobe para 42% e Flávio Bolsonaro cai a 37%, mostra pesquisa BTG/NexusColliderOne of the Greatest Sci-Fi Books of the 21st Century Is Under 200 PagesХабрПриз за то, чего вы не сделали: соревнование по кибербезопасности для тех, кто не пишет кодکیهان لندن«توافق دفاعی مکه» موش زائید؟! چشم امید بن‌سلمان به حمایت اسرائیلThe Hollywood Reporter‘Sunday in the Park With George’ Revival Scrapped After Ariana Grande and Jonathan Bailey Exit
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, September 14, 2026

Ataki dronów przy granicy polsko-ukraińskiej. "One nie są przypadkiem"

Translate
pociag stacja ukraina shutterstock_2306860569

Olech o eskalacji rosyjskich ataków

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: Shutterstock

Rosja pokazuje, że im więcej wydamy Ukrainie elementów do obrony - a co więcej, do tego, żeby oni atakowali Rosję - tym bardziej odpowie - mówił na antenie TVN24 Aleksander Olech z Defence24. Odnosił się do niedzielnego ataku rosyjskich dronów na cele w zachodniej Ukrainie niedaleko polskiej granicy.

W niedzielę rano w zachodniej Ukrainie niedaleko polskiej granicy trafione dronami zostały stacja benzynowa oraz pociąg towarowy stojący na bocznicy.

- Eskalacja ze strony Federacji Rosyjskiej staje się faktem, a jej przykłady są coraz bliżej naszej granicy - powiedział na popołudniowej odprawie z udziałem ministrów i służb w siedzibie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa premier Donald Tusk.

Doktor Aleksander Olech z Defence24 został zapytany na antenie TVN24, jak wysoko atak na polsko-ukraińskie pogranicze położony jest na drabinie eskalacyjnej.

- Mam takie wrażenie, że wstaję i nie wiem kolejny miesiąc z rzędu - przyznał. Przypomniał, że we wrześniu miało miejsce przekroczenie polskiej przestrzeni powietrznej przez dziesiątki dronów. - Tu mamy [atak -red.] tuż przy granicy z Polską, więc nie mówiłbym o miesiącach albo o drabinie eskalacyjnej, bo ona się utrzymuje - ocenił.

Zwrócił też uwagę, że strona rosyjska mówiła o możliwych atakach na infrastrukturę kolejową. - Więc tutaj raczej nie pytałbym o Ukrainę, bo wrzesień, październik, listopad to jest nadchodząca zima i Rosja zrobi wszystko, żeby nikt Ukrainie nie pomagał. Bardziej martwiłbym się o to, co będzie w Polsce, bo my się nie zatrzymujemy na drabinie eskalacyjnej w postaci drona - zaznaczył. Dodał, że to w Polsce jest "kolejny wybuch, kolejny sabotaż, kolejne podpalenie, kolejny cyberatak".

- To będzie wszystko podtrzymane. Co mam na myśli? Kolejny atak tuż przy polskiej granicy? To się powtórzy. Kolejny wpadający dron? To się powtórzy. Kolejny wlatujący myśliwiec z naszą przestrzenią powietrzną? To się powtórzy. W przypadku tych ataków, no właśnie, one nie są przypadkiem. (...) To są wyselekcjonowane cele - podkreślił.

Ekspert o celach rosyjskiego ataku przy granicy z Polską

Zapytany, jakie były cele ataku w pobliżu polskiej granicy, ekspert zwrócił uwagę na dwie kwestie. - Po pierwsze pomoc wojskowa, czyli cały transport wojskowy, który trafia na Ukrainę. To ma być pokazanie, że nie, nie dostarczacie kolejnego uzbrojenia. Drugi element. Wsparcie polityczne - wyjaśnił. Dopytany czy ataki mają zniechęcić wsparcie polityczne, czy fizycznie zablokować dostawy broni dla Kijowa, ocenił, że jest to "kolejny etap".

- Gdyby wczoraj w tym drugim pociągu, w którym byli politycy czy ktokolwiek inny, doszło faktycznie do uderzenia, Rosja miałaby wytłumaczenie: my was ostrzegaliśmy, że do takiej sytuacji dojdzie. I teraz Ukraina bardzo potrzebuje obrony przeciwlotniczej i Rosja pokazuje, że im więcej wydacie im elementów do obrony - a co więcej, do tego, żeby oni atakowali Rosję - tym bardziej my odpowiemy - powiedział Olech.

Odniósł się on do składu, który zatrzymał się przed polską granicą. W pociągu ogłoszono ewakuację, jednakże po chwili odwołano ją. Na jego pokładzie znajdowali się między innymi były premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson i były szef szwedzkiej dyplomacji Carl Bildt.

Przypomniał też, że trasa przez Polskę pozostaje jedynym szlakiem transportowym dla pomocy kierowanej na Ukrainę. Podkreślił też, że jest to "sygnał przed tą zimą".

- Dlaczego zima jest decydująca? Mieliśmy negocjacje teraz Kijów-Moskwa, mieliśmy wizytę szefa CIA w Moskwie, mieliśmy przecież wizytę podsekretarza stanu w Warszawie. Więc to się wszystko zamyka, że powinniśmy rozmawiać i Rosja chce być na jak najwyższym poziomie tego, że dominuje, jest w stanie atakować nie tylko Ukrainę, ale i jej sojuszników. I ktokolwiek inny się włącza, również może być zaatakowany. Tutaj oczywiście chodzi o Polskę - zwrócił uwagę.

Ekspert powiedział też, że w jego ocenie Rosja nie będzie otwierała drugiego frontu teraz, ani przez najbliższych kilkanaście miesięcy. - Estonia, kraje bałtyckie, gdzie mieszkam na co dzień, tego nie otwieramy. Rosja nie jest w stanie prowadzić takiej wojny, która zniszczy Ukrainę. Nie zajęła jej w ciągu tygodnia, dwóch, pięciu lat. Chodzi o to, że Rosja przez to, że atakuje w taki sposób, że my nie widzimy otwartej wojny, może skrzywdzić kraje NATO - dodał.

View the original on TVN24

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.