PunchKwara hospitals to abandon paper-based medical recordsESPN'We're not really here': As Man City sanctions loom, it's the fans who sufferThe Jerusalem PostKamala Harris's husband, Democrat donors privately oppose another presidential run - reportInquirerVico Sotto eyes more green spaces as Pasig opens third linear parkInquirer EntertainmentSB19, BINI lead 11th PPOP Music Awards nomineesBBC BusinessMoney BoxESPN DeportesMax Verstappen gana una accidentada carrera sprint en SingapurZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFSky TG24Salute, cosa succede all'organismo se si mangia a tarda notte? Lo studioCapital FMJune Ndinya, who worked with Farida Karoney on TV47 content, appointed acting CEO at Cape Median-tv"Ermittlungen" abgeschlossen: Russland will deutschen Journalisten in Abwesenheit anklagenDaily MailHurricane Isaias rips roofs off buildings, lifts cars and plunges 300,000 Florida homes into darkness
The Daily Newsstand · Free, Always
Saturday, October 10, 2026

"Dajemy dziecku się wygadać". Psycholożka radzi, jak rozmawiać o atakach w szkołach

Translate
szkola dziecko plecak rodzic rodzice corka S shutterstock_1151079065

"Dajemy dziecku wygadać się". Psycholożka radzi, jak rozmawiać o atakach w szkołach

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: Shutterstock

Po ostatnich atakach w szkołach psycholożka i psychoterapeutka z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę Anna Kowalska-Żelewska wyjaśniała w TVN24, jak rodzice powinni rozmawiać o tej sytuacji z dziećmi. Mówiła też o kwestii naśladowania innych dzieci. Podkreśliła, że warto się zastanowić nad tym, dlaczego "dziecko potrzebuje tego splendoru", i jak na to reagować.

W ostatnich dniach w Mazowieckiem doszło do dwóch aktów przemocy w szkołach. W szkole podstawowej w Leszczydole-Nowinach 15-latek zaatakował trzy osoby, w tym 37-letnią pracownicę placówki, która zmarła. Dzień wcześniej w Ostrołęce 19-latek zaatakował nożem dziewięć osób, w tym pięcioro uczniów i dwoje nauczycieli. Policjanci udaremnili też prawdopodobny atak w szkole w Sierpcu.

Zgodnie z zapowiedziami premiera Donalda Tuska okolice szkół, a także same szkoły patrolowali w piątek policjanci. 59 szkół w Polsce zdecydowało o odwołaniu zajęć.

Psycholożka: należy zapytać, co dziecko wie

Psycholożka i psychoterapeutka z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę Anna Kowalska-Żelewska mówiła w sobotę na antenie TVN24 o tym, jak rodzice powinni rozmawiać o tej sytuacji z dziećmi.

Podkreśliła, że powinni najpierw zapytać, "co dziecko wie". - Ono samo też zbiera różne wiadomości. Tak jak rodzic jest w matni, ono jest w swojej. Krzyś na przerwie coś powiedział, samo gdzieś zobaczyło kątem oka jakieś wiadomości. Więc pytamy: "Co ty o tym wiesz? Czy wy rozmawialiście o tym w szkole?" - powiedziała.

Zaznaczyła, że dajemy dziecku "wygadać się". Wówczas, jak dodała, "mówimy: rzeczywiście różne rzeczy się wydarzyły. Nie negujemy, bo to jest rzeczywistość". - Mówimy dziecku też coś, w co sami wierzymy, więc jeżeli te ataki były, no tak, były - dodała Kowalska-Żelewska.

- Po pierwsze, są dorośli, którzy się tymi sprawami teraz zajmują, próbują się dowiedzieć, co to było. Ja też nie wiem, nie mam pewności, więc ci nie mogę powiedzieć, że to było zamierzone, albo że to przypadek, albo że w ogóle to są osobne sprawy. (...) Są ludzie, którzy próbują się dowiedzieć. Jak się dowiemy, o co chodzi, to możemy o tym pogadać, ale na ten moment w twojej szkole jest bezpiecznie. Tam są też nauczyciele, są policjanci, którzy wchodzą, sprawdzają, co się dzieje. Więc pamiętaj, że są dorośli, którzy te sprawy biorą w swoje ręce, ale zachowuj jakąś czujność - opisywała psycholożka.

- Więc jeżeli ktoś w twoim otoczeniu zachowuje się tak, że wydaje ci się, że, kurczę, coś niepokojącego czuje, albo że to jest podejrzane, to mów tym dorosłym, którzy się tym zajmują, mów nauczycielce, psychologowi, rodzicowi. To jest też taki sposób na to, żeby zapobiegać takim sytuacjom - kontynuowała.

Pytana była o sytuację, kiedy uczniowie w szkole wygłupiają się i mówią, że też przynieśli nóż, albo, że zrobią coś złego i się z tego śmieją.

- My jako dorośli mamy to rozumieć. Więc jeżeli jestem nauczycielką, która to widzi, to mogę się podłączyć, pośmiać z nimi, po czym powiedzieć: "Słuchajcie, chyba to jest w reakcji na to, co się dzieje, jak myślicie?". I włączyć ich do tego, zadawać pytania, zaciekawiać się tym. Nie mówić: "Nie róbcie tego, to w ogóle okropne", bo oni to zrobią później w szatni, gdzie nikt tego nie będzie widział, tylko powiedzieć: "Słuchajcie, a jak myślicie, jak wy się bawicie kolejnym ostrym narzędziem, co się może stać? Obserwują was młodsi koledzy z klasy albo ktoś może to potraktować na serio. To się może nakręcić. Jak wy myślicie?". Włączyć ich do tego, zobaczyć, jaki jest odruch i później z tego odruchu przekształcić to w coś, z czego oni się czegoś nauczą - mówiła psycholożka.

"Warto się zastanowić nad tym, dlaczego to dziecko potrzebuje splendoru"

Psycholożka pytana o to, jak uświadomić dziecku, że naśladowanie innych nastolatków ani nie przynosi mu splendoru, ani nie jest czymś, czego potrzebuje, a może być dla niego wręcz niebezpieczne, powiedziała, że "warto się zastanowić nad tym, co jest krok wcześniej, dlaczego to dziecko potrzebuje tego splendoru i na to reagować". Zauważyła, że być może czuje się niezauważone, albo czuje, że "nie ma kumpli" i tego by potrzebowało.

Jak mówiła "mamy w fundacji taki program 'Gadki'". - Chodzi w nim o to, żeby pogadać z dzieckiem codziennie chwilę, znaleźć takie miejsce, że albo siadamy rano przy śniadaniu, albo idziemy na spacer z psem, albo nie wiem, nawet gramy w coś razem, ale jesteśmy obok i to jest ten moment, kiedy jest przepływ informacji i się dowiedzieć, czy on właściwie się z kimś bawi, czy on ma jakichś kumpli. Nawet w czasie tych gadek on czuje, że to jest ważne, co ma do powiedzenia. I to sprawia, że nie będzie tego szukał później w tych social mediach, spełniając jakieś kolejne wyzwania, tylko że może do tego z jakimś troszkę większym dystansem podejść - opisywała.

Jeśli doświadczasz problemów emocjonalnych i chciał(a)byś uzyskać poradę lub wsparcie, tutaj znajdziesz listę organizacji oferujących profesjonalną pomoc. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia zadzwoń na numer 997 lub 112.

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.