Odwołany proboszcz z Grojca zabrał głos. Mówi o powodach decyzji biskupa
Oświadczenie księdza Józef Zborka opublikowała na swojej stronie internetowej parafia św. Wawrzyńca w Grojcu. Pismo datowane jest na wtorek 13 października.
Odwołany z funkcji proboszcza kapłan kieruje swoje słowa do parafian, którym dziękuje za możliwość posługi wśród nich, życzliwość i wsparcie. "W sposób szczególny tego wsparcia i solidarności doświadczam w ostatnich dniach" - podkreśla.
Odwołany proboszcz zabrał głos. "Zostałem oskarżony"
Ksiądz zaznacza, że dotychczas nie były znane powody jego odejścia z parafii w Grojcu. "Ksiądz biskup Roman Pindel uważa, że jedynie ja mogę wyjawić te przyczyny" - dodaje.
Jak relacjonuje kapłan, biskup Roman Pindel w 2024 roku podjął decyzję o wszczęciu przeciwko niemu administracyjnego procesu karnego. "Zostałem oskarżony o popełnienie przestępstwa przeciwko sakramentom, tj. bezprawnego czerpania korzyści z ofiar mszalnych, a także o przestępstwo zniszczenia dokumentu kościelnego, tj. księgi intencji mszalnych" - wyjaśnia ksiądz Zborek.
ZOBACZ: Tłum w Grojcu okrążył kościół. Biskupa musiała ewakuować policja
Z tytułu pierwszego przestępstwa - podaje kapłan - został karnie pozbawiony urzędu proboszcza parafii św. Wawrzyńca w Grojcu, a z tytułu drugiego - wymierzono mu karę finansową w postaci grzywny w kwocie pięciu tysięcy złotych.
Ksiądz Zborek przypomina, że odwołał się do Dykasterii ds. Duchowieństwa, która podtrzymała decyzję w jego sprawie. Z kolei - jak dodaje ksiądz - Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej "umorzył postępowanie, lecz wyłącznie ze względów formalnych".
"Jest dla mnie niezrozumiała". Odwołany proboszcz o decyzji biskupa
"Decyzja biskupa o pozbawieniu mnie urzędu proboszcza parafii w Grojcu jest dla mnie niezrozumiała. Nie rozumiem również jej uzasadnienia. Nie wiem, jakie korzyści rzekomo czerpałem z mszy świętych binowanych i ewentualnie trynowanych. Z uzasadnienia jakie daje Dykasteria ds. Duchowieństwa wynika, że za moją korzyść należy uznać przekazywanie stypendiów z mszy na rzecz prac, które były wykonywane w parafii w Grojcu. Tymczasem stypendia z mszy binowanych i trynowanych przekazywałem do kurii" - tłumaczy ksiądz.
Według kapłana w jego sprawie "zasada domniemania niewinności została zamieniona na zasadę domniemania popełnienia przestępstwa". Ksiądz Zborek podkreśla jednak, że "z szacunkiem odnosi się do władzy biskupa", a parafię opuszcza "w bólu i poczuciu niesprawiedliwości, lecz w duchu posłuszeństwa".
ZOBACZ: Nie chcieli odpuścić biskupowi. Przed kamerą tłumaczą, co ich tak rozsierdziło
"Jeśli jakimikolwiek swoimi zaniedbaniami dałem powód do zgorszenia lub przykrości, to szczerze przepraszam. Obowiązki proboszcza wykonywałem odpowiedzialnie, mając przez cały okres posługi na względzie dobro wiernych, a przez to dobro i korzyść Kościoła Katolickiego, który oni tworzą" - pisze ksiądz Zborek.
Binacja to odprawienie przez tego samego kapłana dwóch mszy świętych w ciągu jednego dnia (w przypadku trynacji - trzech). Kapłan co do zasady może odprawić tylko jedną mszę świętą dziennie.
Tłum w Grojcu domagał się pozostawienia proboszcza. Biskupa musiała ewakuować policja
Przed tygodniem biskup bielsko-żywiecki Roman Pindel oświadczył po spotkaniu z odwołanym księdzem Józefem Zborkiem, że zgodził się on podporządkować i opuści parafię. - Odbyliśmy długą rozmowę. Ksiądz Józef przyznał, że popełnił poważne przestępstwo kanoniczne, przyjął decyzję Trybunału Kościoła i zgodził się na opuszczenie parafii. Prosił o uspokojenie nastrojów, a także o odpoczynek dla siebie od tego czasu, który był dla niego trudny - mówił biskup. Wcześniej podawał także, że odwołał księdza z urzędu proboszcza "w związku z bardzo poważnymi nadużyciami w wypełnianiu tej funkcji".
Sprawa odwołania duchownego zelektryzowała mieszkańców podoświęcimskiego Grojca. Na początku października diecezja podawała, że ksiądz Zborek został odwołany przez biskupa "z powodu stwierdzonych i udowodnionych poważnych nieprawidłowości w wypełnianiu tego urzędu". Wzbudziło to duże emocje w lokalnej społeczności. Gdy biskup przyjechał do Grojca, wokół świątyni zgromadziły się setki osób domagających się pozostawienia proboszcza. Duchowny musiał w asyście policji opuścić parafię.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.