Niespodziewany występ sekretarza stanu USA w kampanii wyborczej. Donald Trump go namówił
Sekretarz stanu Marco Rubio we wtorek 27 października był w największym stopniu zaangażowany w kampanię wyborczą w tym roku. Nawet wtedy starał się jednak pozostać trochę z boku.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Marco Rubio na wiecu Republikanów. Wcześniej unikał kampanii
Rubio wystąpił u boku prezydenta Donalda Trumpa w Corpus Christi w Teksasie, podczas wiecu obok tankowca przewożącego wenezuelską ropę. Wizyta miała podkreślić sukces Białego Domu — obalenie wenezuelskiego dyktatora Nicolasa Maduro i otwarcie tamtejszych zasobów energetycznych — w stanie, który jest kluczowym polem politycznej rywalizacji.
- Czytaj także: Afera przed wyborami w USA. Ważni sojusznicy wściekli się na Trumpa. "Żałuję, że nie byłem mniej naiwny"
Nieoczekiwany charakter obecności Rubio, który znalazł się na scenie dopiero po tym, jak prezydent namówił go do wejścia podczas wiecu, prawdopodobnie wystarczy, by uchronić najwyższego rangą amerykańskiego dyplomatę przed zarzutami o angażowanie się w kampanię przed wyborami połówkowymi. Były senator z Florydy wyraźnie trzyma się z dala od partyjnych rozgrywek, nawet jeśli inni, jak prokurator generalny Todd Blanche, łamią wieloletnie zasady i angażują się w agitację wyborczą.
— To zaszczyt pracować dla największego kraju na świecie, dla największego prezydenta w historii Stanów Zjednoczonych Ameryki — powiedział Rubio, zwracając się do zgromadzonych. — Kochamy was, Teksasie — dodał.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.