„Mamy do czynienia z bardzo ponurą modą”. Donald Tusk o agresji w szkołach

Autor: Maciej Nycz Publikacja: Dzisiaj, 11 października (08:55)
„Nie mamy do czynienia z żadną zorganizowaną na dużą skalę grupą ludzi, którzy mają plan, by tworzyć poczucie zagrożenia. To są bardzo często zachowania spontaniczne, wynikające z aktywności w sieci” - mówił premier Donald Tusk w czasie narady z ministrami, zwołanej w związku z aktami przemocy w szkołach i falą dezinformacji. „Mamy do czynienia z bardzo ponurą modą na przemoc” - dodał szef rządu.
Premier Donald Tusk (fot. Radek Pietruszka) /PAP
W czwartek w szkole podstawowej w Leszczydole-Nowinach (woj. mazowieckie) 15-latek zaatakował trzy osoby, w tym 37-letnią pracownicę placówki, która zmarła.
Dzień wcześniej w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce 19-latek zaatakował nożem dziewięć osób, w tym pięcioro uczniów i dwoje nauczycieli. Miał również plecak z materiałem wybuchowym domowej roboty.
Incydenty wzbudziły bardzo dużo emocji. Zdajemy sobie sprawę, że w takiej atmosferze komuś może przyjść do głowy jakiś głupi, niebezpieczny pomysł - mówił premier Donald Tusk. Jak dodał, po ostatnich wydarzeniach pojawiają się sygnały, że rodzice zwracają większą uwagę na to, czym interesują się ich dzieci w sieci.
Nawet wygłupy, straszenie się „dla beki”, powoduje realne zagrożenie - ostrzegał szef rządu. Ocenił też, że „mamy przed sobą wielką robotę jako społeczeństwo”. Jak wyjaśnił, chodzi o uświadamianie dzieciom i młodzieży, jak zgubne skutki może mieć fascynacja przemocą.
Dziś 10 tysięcy funkcjonariuszy będzie pilnowało bezpieczeństwa w szkołach. Jutro mundurowych ma być tam 2 razy więcej.
Komendant Główny Policji nadinsp. Marek Boroń przekazał w czasie narady, że wśród zatrzymanych ostatnio osób jest młody człowiek, który stworzył w grze Roblox makietę swojej szkoły używał jej do planowania zamachu. Zabezpieczono u niego różnego rodzaju niebezpieczne przedmioty.
Młodzież się na wzajem zakręca - musimy to przerwać - ocenił.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.