Nowy gatunek pingwina odkryty na krańcu świata

Naukowcy z Chile, USA i innych krajów zidentyfikowali nowy gatunek pingwina białobrewego, żyjący na odległych Wyspach Kerguelena na południu Oceanu Indyjskiego. To pierwszy nowo nazwany gatunek pingwina od ponad wieku. Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie „Communications Biology”, a szerszemu gronu odbiorców przybliżył je portal Science Daily.
Pingwin białobrewy /Shutterstock
Cztery gatunki zamiast jednego
Badacze ustalili, że pingwiny białobrewe, niegdyś uznawane za jeden szeroko rozprzestrzeniony gatunek, w rzeczywistości dzielą się na cztery odrębne gatunki. Analiza objęła pełne genomy 64 ptaków z 10 kolonii lęgowych, niemal z całego obszaru występowania tych zwierząt.
Nowo opisany gatunek otrzymał nazwę Pygoscelis kerguelensis. Żyje na Wyspach Kerguelena, nazywanych po francusku Wyspami Odludzia, oddalonych o blisko 3,2 tys. kilometrów od najbliższego stale zamieszkanego lądu.
Ptaki są bardzo podobne do innych pingwinów białobrewych – mają biały brzuch i czarny grzbiet – ale różnią się genetycznie, a także nieznacznie rozmiarami i wydawanymi dźwiękami. To przykład tzw. gatunku kryptycznego, czyli organizmu niemal nieodróżnialnego wizualnie od bliskich krewnych.
Spór trwał ponad stulecie
Klasyfikacja pingwinów białobrewych była przedmiotem naukowych sporów przez ponad 100 lat. Wcześniej proponowano wyodrębnienie nawet sześciu podgatunków.
Prawdopodobnie nie ma gatunku pingwina, którego taksonomia byłaby bardziej dyskutowana niż w przypadku pingwina białobrewego – powiedział Rauri Bowie z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley. Od ponad 100 lat trwał spór o to, ile jest gatunków lub podgatunków. Ta publikacja próbuje odpowiedzieć na to pytanie przy użyciu nowoczesnych, zintegrowanych metod – dodał.
Poza gatunkiem z Kerguelen naukowcy uznali za pełnoprawne gatunki trzy populacje, które wcześniej klasyfikowano jako podgatunki. Są to:
- Pygoscelis taeniata – występujący na wyspach Crozeta, Marion i Macquarie;
- Pygoscelis papua – żyjący na Falklandach/Malwinach i wyspie Martillo w Ameryce Południowej;
- Pygoscelis ellsworthi – zamieszkujący Półwysep Antarktyczny, wybrzeża Antarktydy i Georgię Południową.
Izolacja sprzyjała powstaniu nowych gatunków
Zdaniem autorów badania, cztery gatunki rozdzieliły się w ciągu ostatnich 300–500 tys. lat. Kluczową rolę odegrała izolacja geograficzna wysp oraz Antarktyczny Front Polarny – strefa Oceanu Południowego, w której gwałtownie zmieniają się temperatura i zasolenie wody.
Pingwiny białobrewe są mniej wybredne w kwestii pożywienia niż część ich krewnych. Jedzą m.in. ryby, kryl, kałamarnice i mątwy. Dzięki temu nie muszą wypływać daleko od kolonii lęgowych, a przez lata wracają w te same miejsca. Populacje na odizolowanych wyspach stopniowo przystosowywały się więc do lokalnych warunków.
Zmiana klimatu zagrożeniem dla wysp
Modele klimatyczne wskazują, że do 2050 roku subantarktyczne gatunki żyjące na wyspach mogą utracić odpowiednie siedliska we wszystkich miejscach, w których obecnie występują. Problemem jest brak pobliskich terenów, na które ptaki mogłyby się przenieść.
Inaczej może wyglądać sytuacja Pygoscelis ellsworthi, zamieszkującego Antarktydę. Wraz z ociepleniem klimatu jego potencjalny zasięg może przesunąć się w głąb kontynentu.
Największe obawy dotyczą pingwinów białobrewych w regionie subantarktycznym – podkreśliła Juliana Vianna z Uniwersytetu Narodowego Andrésa Bella w Santiago w Chile. Dodała, że instytucje ochrony przyrody w zaangażowanych państwach powinny podjąć działania na rzecz ochrony trzech zagrożonych gatunków.
Badacze wskazują, że poza zmianą klimatu pingwinom zagrażają także ocieplanie oceanów, niszczenie siedlisk, szczury i psy, rywalizacja z rybołówstwem przemysłowym oraz przypadkowe zaplątywanie się w sieci.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.