Tysiąc dni walczył z decyzją arcybiskupa Jędraszewskiego. Proboszcz wrócił do parafii

1040 dni – tyle czasu spędził poza parafią Miłosierdzia Bożego w Krakowie ks. Krzysztof Wilk. W niedzielę 18 października duchowny powrócił do swoich parafian w Prokocimiu. Stało się to możliwe, ponieważ Watykan cofnął dekret wydany przez ówczesnego abp. Marka Jędraszewskiego. „Przepraszam za swoją niespodziewaną nieobecność, ale trzeba mi było iść długo i wyjść wysoko, aby pewne sprawy wyjaśnić” – mówił podczas niedzielnej mszy ks. Krzysztof Wilk.
Zdj. ilustracyjne /Shutterstock
„Trochę mi to zeszło”
Jestem... Trochę mi to zeszło, trochę musiałem poczekać, ale mam przynajmniej napisane, chociaż po łacinie, że byłem i jestem nieprzerwanie Waszym duszpasterzem. Roma locuta, causa finita - Rzym powiedział, sprawa zamknięta – mówił w niedzielę ks. Krzysztof Wilk. Jak relacjonuje „Gość Niedzielny”, jego słowa zostały przyjęte przez parafian gromkimi brawami.
Ks. Wilk mówił, że przeprasza „za swoją niespodziewaną nieobecność, ale trzeba mi było iść długo i wyjść wysoko, aby pewne sprawy wyjaśnić”. Nie wolno przestać wierzyć w prawdę. Trzeba tylko na nią poczekać – dodał proboszcz.
Watykan cofnął decyzję abp. Jędraszewskiego
O tym, że ks. Wilk może wrócić jako proboszcz do parafii Miłosierdzia Bożego jego parafianie dowiedzieli się w niedzielę 11 października. Dykasteria ds. Duchowieństwa wycofała bowiem dekret sprzed trzech lat wydany przez ówczesnego metropolitę krakowskiego abp. Marka Jędraszewskiego. Gdy w grudniu 2023 roku abp Marek Jędraszewski zdecydował o odwołaniu ks. Krzysztofa Wilka z funkcji proboszcza krakowskiej parafii, strony nie informowały o powodach takiej decyzji.
Jak relacjonuje „Gość niedzielny”, podczas wczorajszej mszy ks. Krzysztof Wilk podkreślał, że przez te trzy lata był przekonany, iż wróci. Dziś Rzym powiedział: sprawa zamknięta. Ponad tysiąc dni poza parafią minęło mi zarówno na modlitwie, bo ja też trzymałem się różańca oraz koronki do Miłosierdzia Bożego, jak i na skupieniu się na sprawach prawnych, by do Rzymu pisać tylko prawdę i tej prawdy bronić – dodał proboszcz.
„Zło wykorzystuje rękę także tych mądrych”
Przepraszam za moją niespodziewaną nieobecność, ale trzeba mi było iść długo i wyjść wysoko, aby pewne sprawy wyjaśnić. Trzeba mi było dojść do Sygnatury Apostolskiej, a więc do trybunału najwyższego, jaki jest na tej ziemi, dla nas, ludzi wierzących, bo piętro wyżej jest tylko sam Pan Bóg, Sędzia Sprawiedliwy – mówił ks. Wilk.
W homilii ks. Wilk zauważył z kolei, iż czasem człowiek nie wie, dokąd iść i brakuje mi sił, ale musi wtedy zrobić wszystko, by nie dać się przewrócić. Zło posługuje się także ludźmi. Nawet tymi, którzy są blisko nas, na wyciągnięcie ręki, a nawet są naszymi przełożonymi. Zło wykorzystuje rękę także tych mądrych, którzy myślą, że są przykładem dla nich. Gdy bywa, że wysoko podniesiona głowa sprawia, że oni nie słyszą drugiego człowieka, to dyskusja z nimi kończy się przegraną, ale tylko pozornie – mówił podczas kazania.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.