Chcieli odwołać Rafała Trzaskowskiego. Koniec zbierania podpisów
Czy można w referendum odwołać prezydenta kraju? Konkret24 wyjaśnia
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Paweł Supernak
"Stołeczna Operacja Referendalna oficjalnie dobiegła końca. W ciągu dwóch miesięcy zebraliśmy 111 000 podpisów mieszkańców i mieszkańców stolicy. Wymagany ustawowo próg nie został osiągnięty, co oznacza, że referendum odwoławcze się nie odbędzie" - poinformowała w poniedziałek po południu Stołeczna Operacja Referendalna.
Zabrali 111 tysięcy podpisów, to za mało
Organizatorzy akcji podsumowali swoje starania o referendum.
"111 tysięcy zebranych podpisów w zaledwie dwa miesiące; około 30 ryz papieru z wypełnionymi kartami; około 15 tysięcy roboczogodzin ciężkiej pracy w terenie i sztabie; setki aktywnych wolontariuszy na ulicach wszystkich dzielnic; dziesiątki tysięcy mieszkańców, którzy bezpośrednio zaangażowali się w działanie; ogromna operacja zbudowana całkowicie od zera, bez rozbudowanego aparatu partyjnego i przy bardzo ograniczonych środkach finansowych" - napisali.
Zbieranie podpisów przez Stołeczną Operację Referendalną rozpoczęło się 30 lipca i trwało do 28 września. Aby zwołać referendum, potrzebne były głosy 10 procent wyborców w Warszawie, czyli około 132 tysiące osób.
Dlaczego chcieli odwołać Rafała Trzaskowskiego?
Inicjatorem akcji był Maciej Wilk, przedsiębiorca i szef stowarzyszenia Tak dla CPK, a bezpośrednim impulsem do jej rozpoczęcia wybuch afery w Szpitalu Południowym.
Wilk podkreślał też, że Stołeczna Operacja Referendalna jest inicjatywą w pełni obywatelską, oddolną, nieinspirowaną przez żadne ugrupowanie polityczne.
Organizatorzy akcji tłumaczyli, że "łączy ich chęć zapoczątkowania zmian w Warszawie", które - według nich - "są potrzebne po 20 latach nieprzerwanej władzy tej samej ekipy rządzącej".
SOR chce wykorzystać "zespół, kontakty, bazę organizacyjną i bezcenne doświadczenie". Dlatego Stołeczna Operacja Referendalna przekształca się w Stołeczną Organizację Rozwoju, która ma: monitorować decyzje ratusza i dzielnic, analizować wydatki miasta, przedstawiać własne propozycje zmian oraz interweniować w sprawach zgłaszanych przez mieszkańców.
W Warszawie było już referendum
W Warszawie odbyło się już referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta - w październiku 2013 roku - i dotyczyło Hanny Gronkiewicz-Waltz.
Główną przyczyną było niezadowolenie części mieszkańców i opozycji z jej decyzji. Inicjatorzy zarzucali jej m.in. złą organizację komunikacji miejskiej, podwyżki cen biletów, chaos wokół wywozu śmieci i opóźnienia w kluczowych inwestycjach (np. budowie metra i Mostu Północnego).
Referendum okazało się nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji. Do urn poszło jedynie 25,66 procenta uprawnionych, co nie spełniało wymaganego wówczas progu 30 procent.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.