Rzeszów rozsierdził Rosję. "Barbarzyńska polityka władz polskich"
Ambasada Rosji wydała oficjalny komunikat w związku z demontażem radzieckiego pomnika w Rzeszowie, określając działania polskich władz mianem "barbarzyńskiej polityki". Moskwa żąda "natychmiastowego" przerwania prac oraz przywrócenia monumentu do pierwotnego stanu.
Demontaż pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej na Placu Ofiar Getta w Rzeszowie
Źródło zdjęć: © PAP, X
W Rzeszowie ruszyła rozbiórka Pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej na placu Ofiar Getta – ostatniego tego typu obiektu propagandowego na Podkarpaciu. Jako pierwsza z 8,5-metrowego obelisku zdjęta została w środę ważąca 6,6 tony figura kobiety z dzieckiem.
Rosja żąda przywrócenia pomnika
Ambasada Rosji zareagowała na prace ostrym komunikatem. Placówka zarzuciła stronie polskiej naruszenie dwustronnych dokumentów dotyczących ochrony obiektów dziedzictwa memorialnego. "Strona polska, w typowy dla siebie sposób, nie poinformowała Ambasady o tym świętokradczym kroku" – grzmi ambasada.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
"Z ubolewaniem po raz kolejny musimy stwierdzić: barbarzyńska polityka władz polskich, polegająca na niszczeniu wszystkiego, co stanowi świadectwo nieocenionego czynu żołnierzy i oficerów Armii Czerwonej w wyzwoleniu Polski spod okupacji nazistowskiej, jest kontynuowana w coraz szybszym tempie" – piszą w typowy dla siebie, propagandowy sposób Rosjanie.
Ambasada przekonuje, że podejmowane są "wszelkie możliwe wysiłki, aby zmusić naród polski do zapomnienia o tych, którzy wnieśli decydujący wkład w całkowite i bezwarunkowe zwycięstwo nad III Rzeszą".
Rosyjska misja wyraziła "stanowczy protest wobec władz polskich" i wezwała do "natychmiastowego przerwania prac związanych z demontażem pomnika w Rzeszowie, podjęcia działań mających na celu przywrócenie go do pierwotnego stanu oraz do niedopuszczania do podobnych działań w przyszłości".
Rzeźba trafi do muzeum
Prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek zapowiedział usunięcie monumentu już w 2022 r., bezpośrednio po tym, jak Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję na Ukrainę.
IPN domagał się całkowitej likwidacji obiektu, uznając go za gloryfikację Armii Czerwonej i zbrodni sowieckich na Polakach.
Za przeprowadzenie demontażu miasto Rzeszów zapłaci blisko 156 tys. zł. Całość prac ma zostać ukończona do końca listopada bieżącego roku. Płaskorzeźby i tablice pamiątkowe, przedstawiające m.in. marszałka Iwana Koniewa i gen. Karola Świerczewskiego, trafią na cmentarz żołnierzy Armii Radzieckiej przy ul. Lwowskiej. W miejscu rozebranego pomnika zostanie ułożona kostka brukowa – miasto nie planuje stawiania żadnego nowego monumentu, ponieważ teren ten był historycznie cmentarzem żydowskim. Posąg trafi do Muzeum Techniki i Militariów w Rzeszowie. Urna z ziemią wydobytą spod pomnika trafiła już do zbiorowej mogiły ofiar terroru na cmentarzu Pobitno.
Monument odsłonięto 6 listopada 1951 r. w trakcie obchodów rocznicy rewolucji październikowej. W 2016 r. weszła w życie ustawa zakazująca propagowania komunizmu i innych ustrojów totalitarnych przez pomniki. Rzeszowscy radni zdecydowali o usunięciu obiektu już w 2018 r., lecz uchwała przez lata pozostawała martwa.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.