"Mam lepsze pojęcie". Sikorski zabiera głos ws. negocjacji pokojowych
- Radosław Sikorski przekazał, że podczas rozmów w Kijowie z osobami uczestniczącymi w kontaktach z przedstawicielami USA i Rosji został poinformowany o stanie negocjacji pokojowych, ale nie zdradzi szczegółów.
- Szef MSZ zwrócił uwagę na wzmożone ataki na Kijów i wskazał na nowe typy dronów z napędem odrzutowym.
- Minister zapowiedział, że przekaże Radzie Ministrów oraz premierowi i ministrowi obrony "garść najświeższych informacji" o sytuacji w Ukrainie.
- Sikorski ponowił apel do prezydenta Karola Nawrockiego o podpisanie nominacji ambasadorskiej dla Piotra Łukasiewicza.
Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski mówił w sobotę na briefingu prasowym w ambasadzie RP w Kijowie, że po spotkaniach w stolicy Ukrainy lepiej orientuje się w tym, na jakim etapie są rozmowy dotyczące zakończenia wojny.
- Rozmawiałem z osobami, które brały udział w rozmowach, i to z przedstawicielami władz amerykańskich, i ze stroną rosyjską. I mam lepsze teraz pojęcie o stanie tych negocjacji, ale myślę, że nie byłoby pomocne, gdybym dzielił się tym, co wiem, z opinią publiczną na tym etapie - powiedział.
Sikorski przybył do Kijowa w piątek z niezapowiedzianą wizytą. Podkreślał, że jego obecność to sygnał wsparcia dla Ukrainy, a jednocześnie okazja do rozmów o aktualnych zagrożeniach i potrzebach.
Sikorski w Ukrainie. Ataki na Kijów i "nowe typy dronów"
Szef polskiej dyplomacji mówił o nasilonych działaniach zbrojnych wokół stolicy Ukrainy. Wskazał, że zagrożenie było widoczne już dzień wcześniej, a w sobotę miało przybrać na sile.
- Bardzo mi miło, że mogę być w Kijowie i w ten sposób pokazać solidarność większości Polaków z walczącą Ukrainą. Jak państwo wiecie, to zagrożenie tutaj objawiało się już wczoraj atakami na Kijów, a dzisiaj wzmożoną akcją, zdaje się, że nowymi typami dronów. Dronów z napędem odrzutowym, które mają większą głowicę, większą prędkość, lecą na większej wysokości, są trudniejsze do zestrzeliwania - mówił.
Minister dodał, że ukraińska obrona przeciwlotnicza stoi przed kolejnym wyzwaniem, a nowe rozwiązania stosowane przez agresora są analizowane także pod kątem bezpieczeństwa Polski.
- Oczywiście mamy nadzieję, że obrona przeciwlotnicza Ukrainy sprosta temu wyzwaniu. I oczywiście to jest też coś, co jest analizowane przez Wojsko Polskie, tak aby także przygotować nasz kraj, oby nigdy to nie było potrzebne, na działania agresora - podkreślił.
Rozmowy w Ukrainie i "najświeższe informacje" dla rządu
Sikorski poinformował, że w trakcie wizyty odbył szereg spotkań z przedstawicielami administracji prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, z rzecznikiem praw obywatelskich Dmytrem Łubinecem, z kierownictwem służb antykorupcyjnych, a także z weteranami i młodzieżą.
- Więc wrócę do kraju, będę w stanie Radzie Ministrów, premierowi, ministrowi obrony przekazać garść najświeższych informacji o sytuacji w Ukrainie - podał.
Pytany o to, czy Polska korzysta z ukraińskich doświadczeń wojennych i jak wygląda współpraca wojskowa z Ukrainą, szef MSZ potwierdził, że rozmowy trwają i wskazał obszary, w których te doświadczenia mogą być wykorzystywane.
- Te rozmowy się toczą. To jest najważniejsze zadanie wszystkich ministerstw obrony krajów zaprzyjaźnionych z Ukrainą, aby poświęcenie Ukraińców, ale też wiedzę i zdolności ukraińskie, wdrożyć w naszych planach produkcyjnych, w naszej doktrynie wojennej, w szkoleniu naszych żołnierzy - zaznaczył.
- Tu ma miejsce rewolucja w dziedzinie wojskowości i wojny w przyszłości, oby nigdy do nich nie doszło, już nigdy nie będą wyglądały tak jak jeszcze pięć lat temu. I ten, kto z tego nie wyciągnie praktycznych wniosków, ten po prostu przegra - ocenił Sikorski.
Naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej i apel do prezydenta
Minister odniósł się również do przypadków naruszania polskiej przestrzeni powietrznej przez obce obiekty. Zaznaczył, że każde zdarzenie służby oraz prokuratura analizują osobno, a okoliczności takich incydentów mogą być różne.
- Oczywiście każdy incydent - jedna rakieta, druga rakieta, 21 dronów (…) - nasze służby i prokuratura oceniają indywidualnie. Mamy też naruszenia przestrzeni powietrznej. Czasami są to naruszenia ze względu na błąd pilota. My to rozumiemy. Między sąsiadami takie rzeczy się zdarzają. Jak druga strona przyznaje się do błędu i przeprasza, to jest inna sytuacja niż gdy prowokuje czy wypowiada wojnę. Każdy taki incydent będzie bardzo poważnie zbadany - zapewnił.
W Kijowie Sikorski został też zapytany o jego apel do prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie podpisania nominacji ambasadorskich. Szef MSZ zwrócił się o podpisanie nominacji dla Piotra Łukasiewicza, który - jak wskazał - od ponad dwóch lat kieruje ambasadą RP w Ukrainie w randze charge d’affaires.
- Pragnę ponowić ten apel. Panie prezydencie, skoro sam pan nie przyjeżdża do Kijowa, to chociaż mógłby pan podpisać nominację pułkownika Łukasiewicza, który służył ojczyźnie jako attaché wojskowy w Afganistanie pod ostrzałem, potem ambasador w Afganistanie w czasie wojny tam, i tu już kolejny rok pod bombami, nie teoretycznymi, bo przecież budynki naszej ambasady wręcz musiały być naprawiane. To jest prawdziwa odwaga, to jest prawdziwa służba ojczyźnie. I jedyne, czego naszemu szefowi placówki brakuje do bycia pełnoprawnym ambasadorem, to podpis prezydenta - oświadczył Sikorski w Kijowie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.