Interwencja w pobliżu Trybunału Konstytucyjnego. Policja publikuje nagrania

Policja opublikowała nagranie z interwencji przed Trybunałem Konstytucyjnym, podczas której jedna z funkcjonariuszek została ranna i przewieziona do szpitala.
Na udostępnionym przez policję materiale widać, że mężczyzna odmówił podania danych osobowych i stawiał opór, a podczas próby zatrzymania doszło do naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariuszki.
Obrońcy odnieśli się do zatrzymania Piotra W. i czynności z nim wykonanych, zarzucając policji naruszenie praw zatrzymanego.
W piątek na ul. Marszałkowskiej w Warszawie policjanci zabezpieczający zgromadzenie przed Trybunałem Konstytucyjnym zatrzymali mężczyznę, który - jak podawała policja - zaatakował policjantkę.
Stan kobiety wymagał przewiezienia jej do szpitala. W trakcie przeszukania zatrzymanego okazało się, że miał on przy sobie nóż.
Policja publikuje nagranie z przebiegu czynności z zatrzymanym
W sobotę Komenda Stołeczna Policji opublikowała w serwisie X nagranie dokumentujące przebieg czynności z udziałem zatrzymanego mężczyzny. Film rozpoczyna się w momencie, gdy policjanci wchodzą do celi mężczyzny.
- Proszę pana, zgłosiła się do pana adwokat Magdalena Leszczyńska i chciała z panem nawiązać kontakt. Ten kontakt będzie wtedy, jeśli pan nam poda dane. Musi się pan przed nami wylegitymować - w sensie podać swoje dane, żebyśmy wiedzieli, że pan to pan, tak? Czy pan żąda kontaktu z tą kobietą, z tym adwokatem? - zapytał policjant.
- Nie znam jej - odpowiedział zatrzymany. Dalej funkcjonariusz dopytywał, czy mężczyzna poda swoje dane osobowe: jak się nazywa, gdzie mieszka. Odpowiedź brzmiała: "Ja nie muszę".
Mężczyzna odmówił także złożenia pisemnego oświadczenia w tej sprawie. Na nagraniu widać, że zatrzymany samodzielnie podniósł się z pozycji leżącej i usiadł na brzegu leżanki. Policja przekazała, że "wbrew upowszechnianym informacjom o 'ranie ciętej głowy' u zatrzymanego mężczyzny nie ma takich obrażeń".
Policja pokazała nagranie z interwencji w pobliżu TK
Również w sobotę stołeczna policja opublikowała na platformie X nagranie z interwencji. Trwa ono pięć minut i zaczyna się w momencie, gdy funkcjonariusze idą za mężczyzną.
Pochodzi ono, jak podkreślono, z kamery nasobnej jednego z funkcjonariuszy. Na materiale widać, że mężczyzna nie chce rozmawiać z policją, odmawiał zarówno podania swoich danych, jak i okazania dokumentu tożsamości. "Od samego początku mężczyzna stawiał opór - zarówno bierny, jak i czynny" - podkreśla policja w komunikacie.
W pewnym momencie, gdy policjanci nadal próbują go wylegitymować, mężczyzna się zrywa i próbuje uciec. Dochodzi do szarpaniny, funkcjonariusze gonią mężczyznę.
Policja przekazała, że ten chciał ukryć się w budynku przy ulicy Marszałkowskiej. Tam doszło do zatrzymania, w trakcie którego "naruszył nietykalność cielesną interweniującej policjantki". Na materiale wideo widać, jak mężczyzna zaczyna szarpać się z funkcjonariuszami.
Przytrzymywany przez policjanta mężczyzna krzyczał: "napadli na mnie", "dusisz mnie!", na co policjant odpowiedział słowami "nie duszę cię".
Chwilę potem policjantka zwróciła się do mężczyzny, informując, że jest zatrzymany za znieważenie policjanta i naruszenie jego nietykalności cielesnej.
"Funkcjonariuszka doznała obrażeń wymagających udzielenia pomocy medycznej. Została przewieziona do szpitala" - zaznaczyła stołeczna policja. "Należy również zwrócić uwagę na reakcję osób obecnych na miejscu w budynku przy ulicy Marszałkowskiej, które swoim zachowaniem wyraźnie utrudniają prowadzenie interwencji przez funkcjonariuszy, nie reagując na polecenia zachowania odpowiedniej odległości i potęgując swoją postawą poczucie zagrożenia" - dodano.
Obrońcy odnieśli się do zatrzymania Piotra W.
- Przez cały dzień (piątek - red.) byliśmy tutaj w komendzie, razem z mediami, politykami, próbowaliśmy ustalić, jaki jest stan zatrzymanego, gdzie przebywa. Jaki jest jego, przede wszystkim, stan zdrowia, kiedy planowane są z nim czynności. Niestety nie udało nam się tego zrobić - mówiła na antenie Polsat News obrońca Piotra W. Magdalena Leszczyńska z Instytutu Ordo Iuris.
- Natomiast dzisiaj (sobota - red.) od rana kontaktowaliśmy się z komendą, nie udało nam się połączyć telefonicznie, przyjechałam tutaj, tym razem dyżurujący był pan funkcjonariusz, który jednak wskazał, że prawa osoby zatrzymanej powinny być respektowane i udzieli nam informacji - dodała Leszczyńska.
Obrońcy z Ordo Iuris zostali dopuszczeni do Piotra W. - poinformował w serwisie X drugi obrońca zatrzymanego Bartosz Malewski.
"Pan Piotr był cały czas skuty kajdankami założonymi na ręce trzymane z tyłu. Funkcjonariusze policji stosują te środki z powodu rzekomego zagrożenia bezpieczeństwa - nie dostaliśmy informacji, o jakim zagrożeniu mowa" - napisał.
"Ledwo był w stanie siedzieć. Czuje się zagrożony. Do tej pory nie zna przyczyn, dla których został zatrzymany, nie przedstawiono mu zarzutów. Pan Piotr chce, aby przy wszystkich czynnościach byli obecni obrońcy" - dodał Malewski.
Przedstawicielka Piotra W. odniosła się także do zamieszczonego przez policję nagrania z celi, wskazując, że funkcjonariusze przekazali mu nie wszystkie informacje. Chodzi o ustanowienie jego obrońcami Malewskiego oraz Jerzego Kwaśniewskiego, co zrobiła żona zatrzymanego. "Zatrzymany wprost wskazał, że nie miał tych informacji i nie wiedział, że są to osoby, którym może ufać" - napisała.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.