Adrian Siemieniec wydał oświadczenie. „Granica została przekroczona”

Adrian Siemieniec bije się w piersi w związku z aferą w ekstraklasie. „Jestem sobą rozczarowany i zawiodłem wielu ludzi” - napisał trener Jagiellonii Białystok. „Popełniłem błąd i zasługuję na krytykę, ale nie na hejt i publiczny lincz. Ta granica została przez wielu ludzi przekroczona” - podkreślił szkoleniowiec.
Adrian Siemieniec, fot. Łukasz Gągulski /PAP
Komisja Ligi Ekstraklasy SA poinformowała w czwartek, że zajmie się kontaktami Adriana Siemieńca z sędziami przed jednym z meczów ekstraklasy pod koniec poprzedniego sezonu.
Przewodniczący KL Jarosław Poturnicki zaznaczył jednak, że ujawniona przez WP sprawa nie ma charakteru korupcyjnego lub zarzutu manipulowania wynikiem.
Siemieniec o „świadomości błędu”
W poniedziałek Siemieniec ponownie zabrał głos w sprawie, wydając oświadczenie.
"Do całej piłkarskiej społeczności w Polsce. Ostatnie dni są trudne, bardzo trudne. Wyjątkowe trudne dla mojej rodziny, dla mnie, dla całej Jagiellonii, ale myślę też, że dla całej piłkarskiej społeczności w Polsce. Fakty są jednak takie, że gdyby nie mój brak rozwagi i odpowiedzialności, tych trudnych dni by nie było. I w tym oświadczeniu nie chodzi o to, co mówią przepisy czy konwencje, na który paragraf się powołujemy i jak prawo reguluje to, co się wydarzyło. O tym, jak już wspomniałem przy okazji meczu z Wisłą Kraków, zadecyduje Komisja Ligi. To oświadczenie ma być przede wszystkim refleksją człowieka, który mimo braku jakichkolwiek złych intencji ma świadomość, że popełnił błąd" - napisał Siemieniec w mediach społecznościowych.
Siemieniec: Zawiodłem wielu ludzi
"Mam świadomość tego, że nie powinienem zachować się w ten sposób i naprawdę bardzo żałuję tego, co się stało. Jestem sobą rozczarowany i zawiodłem wielu ludzi. Przede wszystkim jednak zawiodłem sam siebie. Mój brak odpowiedzialności naraził na cierpienie całą moją rodzinę, a przede wszystkim moją żonę. Kobietę, która była i jest ze mną zawsze. Nie tylko w chwilach chwały, kiedy wygrywam, ale przede wszystkim wtedy, kiedy upadam - jak teraz. Swoim zachowaniem naraziłem swój klub i swoich kibiców na straty wizerunkowe, a zaufanie całego piłkarskiego środowiska do mnie wystawiłem na ogromną próbę. Dlatego przepraszam. Po prostu po ludzku, przepraszam" - napisał trener Jagiellonii.
"Przepraszam swoją rodzinę. Przepraszam swoich zawodników, sztab, kibiców, klub i całą jagiellońską społeczność. Przepraszam kibiców wszystkich klubów oraz wszystkie kluby. Przepraszam swoich kolegów trenerów, z którymi na co dzień rywalizuję na boisku o ligowe punkty. Przepraszam władze piłkarskiego związku i Ekstraklasy. Przepraszam wszystkich sędziów i całe środowisko sędziowskie. Przepraszam wszystkich, którzy poczuli się rozczarowani, a którym zależy na dobru polskiej piłki” - kontynuował szkoleniowiec „Jagi”.
Siemieniec o krytyce i hejcie
Siemieniec odniósł się też do krytyki, która spadła na niego po ujawnieniu całej afery.
"Chciałbym również osobno odnieść się do tego, co działo się w przestrzeni medialnej i internetowej. Przede wszystkim bardzo pragnę podziękować osobom, które udzieliły mi wsparcia. Rozumiem również tych, którzy mnie krytykowali. Zasłużyłem na słowa krytyki. Trudno mi jednak przejść obojętnie obok hejtu, który wylewa się na mnie i moją rodzinę. Popełniłem błąd i zasługuje na krytykę, ale nie na hejt i publiczny lincz. Ta granica została przez wielu ludzi przekroczona” - podkreślił.
Siemieniec: Jedyne, co mogę zrobić...
"Czasu już nie cofnę, niestety. Chociaż na pewno bym chciał. Wnioski już wyciągnąłem, a jedyne, co mogę teraz zrobić, to wziąć odpowiedzialność za błąd i ciężko pracować, nad odbudowaniem zaufania piłkarskiego całego środowiska w Polsce. Obiecuję, że zrobię wszystko, żeby tak się stało" - zaznaczył 34-letni trener.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.