30 tysięcy dolarów za podpalenie zakładów w Gliwicach. Jest śledztwo
Tomasz Siemoniak o zagrożeniach rosyjskimi działaniami dywersyjnymi
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych
Śledztwo zostało wszczęte 21 października. Jak przekazała Agnieszka Bukowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, chodzi o nakłanianie za pośrednictwem komunikatora Telegram do działania na rzecz obcego wywiadu.
Według prokuratury, poszukiwano osoby, która za 30 tysięcy dolarów miałaby dokonać podpalenia obiektów należących do Flytronic S.A. Oferta miała pojawić się w październiku tego roku na czacie "Biełsatuszczyna".
Firma Flytronic S.A. w Gliwicach zajmuje się projektowaniem i produkcją specjalistycznych bezzałogowych systemów powietrznych. Prowadzi również badania i prace rozwojowe w dziedzinie elektroniki, informatyki oraz mechaniki lotniczej.
Prokuratura Okręgowa w Gliwicach bada sprawę pod kątem nakłaniania do popełnienia przestępstwa polegającego na działaniu na rzecz obcego wywiadu i przeprowadzeniu działań dywersyjnych. Śledztwo powierzono do prowadzenia w całości funkcjonariuszom Delegatury w Katowicach Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.