Kolejny kraj chce dołączyć do UE. Może wkrótce złożyć wniosek

Premier Armenii Nikol Paszynian powiedział w rozmowie z Euronews, że realistyczne jest złożenie przez Armenię wniosku o członkostwo w UE w 2027 lub 2028 roku. Polityk stwierdził, że Ormianie muszą wybrać między Brukselą a rosyjskim blokiem euroazjatyckim.
Erywań, stolica Armenii/zdjęcie ilustracyjne /Shutterstock
Armenia może wkrótce ubiegać się o członkostwo w UE
W sierpniu Paszynian ogłosił, że jego rząd zamierza ubiegać się o członkostwo w UE „w najbliższej przyszłości”. Erywań jednak nie złożył jeszcze formalnego wniosku. Prowadzi dialog z Komisją Europejską na temat liberalizacji wizowej, którego celem jest zakończenie procesu do 2029 roku – przypomniał serwis Euronews.
Rozpoczęliśmy proces, który doprowadzi nas do ostatecznej decyzji o złożeniu wniosku o formalne członkostwo w Unii Europejskiej – mówił.
„Zawsze istnieje jakieś ryzyko”
Chcemy przede wszystkim stworzyć alternatywę dla Ormian i Armenii, ponieważ utarło się w naszym społeczeństwie i wśród naszych sąsiadów, że Armenia nie ma żadnej alternatywy – powiedział Paszynian.
Rosja zagroziła odwetem, przede wszystkim odcięciem dostaw energii do Armenii – wskazał Euronews. Paszynian stwierdził jednak, że jego rząd dąży do dywersyfikacji stosunków politycznych i gospodarczych.
Jeśli w jakichkolwiek relacjach nie ma równowagi, zawsze istnieje jakieś ryzyko – powiedział.
Inspiracja z Gruzji
Przywódca Armenii stwierdził, że jest świadomy kompromisu, jaki wiąże się z przystąpieniem do UE. Ocenił, że to naród ormiański musi dokonać wyboru.
Inspiracją była dla nas determinacja Gruzji, by stać się pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej. Dla Armenii sukces Gruzji jest bardzo ważny, ponieważ wpływa na postrzeganie przez obywateli naszych europejskich perspektyw – powiedział.
Dla Paszyniana członkostwo w UE byłoby strategicznym krokiem, który miałby chronić demokrację w Armenii po rewolucji z 2018 r., która odsunęła od władzy prorosyjskich polityków – ocenił serwis.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.