Mateusz Morawiecki odcina się od protestu przed TK. "Kilka pytań do kierownictwa PiS"
— Polska potrzebuje głębokiej zmiany porządku konstytucyjnego. Potrzebuje zatrzymania wyniszczającej wojny polsko-polskiej, ale nie jesteśmy naiwni i wiemy, że dzisiaj, kiedy te stare partie wzięły się za łby, będzie ciężko do tego doprowadzić. (...) Proponujemy konstruktywne wotum nieufności wobec tego rządu po to, aby uspokoić sytuację. Powołanie komisji śledczej, która wyjaśni najazd na TK, to punkt numer dwa. Punkt numer trzy — reset konstytucyjny — mówił na konferencji prasowej lider Rozwoju Plus.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Były premier zwrócił się następnie od przywódców swojej dawnej partii. — Kilka pytań do PiS-u, do kierownictwa PiS-u. Czy PiS interesuje się tylko PiS-em, czy rzeczywiście jest tak, że tylko i wyłącznie wasz jakiś kandydat musi usiąść na stołku premiera, żeby doprowadzić do jakichś zmian? Wyłońmy innego kandydata. Zaproponowaliśmy człowieka, który jest w dużym stopniu akceptowalny dla środowiska Konfederacji, jest człowiekiem koncyliacyjnym, o dużym autorytecie. Marszałek Jurek, który miałby za zadanie doprowadzić do uspokojenia sytuacji i przygotowania uczciwych wyborów — kontynuował, prezentując własny pomysł na uzdrowienie TK.
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
Morawiecki odniósł się także do propozycji "resetu konstytucyjnego" zaproponowanej przez Władysława Kosiniaka-Kamysza. — Tak my podpiszemy wniosek PSL, a wy podpiszcie nasz wniosek, niech oba będą za chwilę w pierwszym czytaniu w Sejmie. Proponujemy to otwarcie po to, żeby ta kula śniegowa resetu konstytucyjnego rzeczywiście się toczyła — stwierdził.
Skrytykował też przebieg protestu przed siedzibą TK. Pracownicy Republiki organizują tam występy z okazji "zamachu stanu". Oprócz śpiewu Michała Wójcika, beztroską atmosferę na proteście postanowiono wzmocnić występem "zomowców" z wulgarnym transparentem wymierzonym w ministra Marcina Kierwińskiego.
— Jedni kunktatorsko dołączają albo nie dołączają, (...) drudzy kompromitują się, śpiewając Krawczyka na scenie, kompromitują ten protest, który jest potrzebny. Sam wiele razy brałem udział, ale po tym, co teraz się dzieje, to z przykrością patrzę na kompromitację, z którą mamy do czynienia — ocenił.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.