Dodatkowych 500 żołnierzy w Mediolanie. Tak włoskie władze chcą zapewnić bezpieczeństwo
Włochy. Zamieszki w Mediolanie 18 października
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/MATTEO CORNER
Wicepremier Włoch Matteo Salvini poinformował w poniedziałek, że rząd wyśle dodatkowe pół tysiąca żołnierzy do Mediolanu, gdzie w weekend doszło do gwałtownych zamieszek i aktów wandalizmu, dokonanych przez grupy manifestującej młodzieży. "500 żołnierzy więcej, by bronić Mediolanu. Od słów do czynów" - napisał w serwisie X.
Środki bezpieczeństwa we Włoszech
Włoskie media podają, że premier Giorgia Meloni zamierza zatwierdzić nadzwyczajne środki bezpieczeństwa w związku z ostatnią eskalacją przemocy w wielu miastach kraju. Wysłanie żołnierzy to najważniejsze postanowienie dekretu w sprawie bezpieczeństwa, który ma zostać przyjęty przez rząd we wtorek. Dodatkowe oddziały wojska będą miały uprawnienia policyjne. To oznacza, że żołnierze będą mogli zatrzymać osoby na gorącym uczynku - piszą media.
W rządowym dekrecie ma się znaleźć zapis o prewencyjnym zatrzymaniu na 24 godziny, także osób nieletnich, co do których istnieje "uzasadnione przypuszczenie, że ich zachowanie stwarza realne zagrożenie dla bezpieczeństwa" - opisała "La Repubblica".
Włoska policja na Piazza del Duomo w Mediolanie, 18 października 2026
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/MATTEO CORNER
Niespokojnie we Włoszech
Według prasy rząd postanowił w ten sposób zareagować na groźbę powtórzenia się rozruchów w stolicy Lombardii. Po zamieszkach w weekend zatrzymano ponad 270 osób, których zdecydowana większość to nieletni. W poniedziałek sklepy w centrum miasta zabarykadowały okna, obawiając się fali wandalizmu. Luksusowe lokale - Chanel, Tiffany czy Dior - usunęły towary z witryn w ramach środków ostrożności.
Początkowo pokojowe demonstracje przeciwko rosnącym kosztom życia i niskiej jakości usługom publicznym przerodziły się w starcia z policją, w czasie których funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego i armatek wodnych. Setki młodych ludzi podpalały kosze na śmieci, rzucały kostką brukową i plądrowały sklepy. Protesty odbyły się także m.in. w Bolonii, Brescii, Bergamo czy Turynie. Były podobne do tych, które rozegrały się również we Francji.
Polskie MSZ ostrzega, że zamieszki na ulicach włoskich miast mogą się powtórzyć. "Zalecamy unikanie centrum dużych miast i zachowanie szczególnej ostrożności" - podkreślono.
Zamieszki w Mediolanie, 17 października 2026
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/MATTEO CORNER
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.