Prof. Łętowska w "Debacie Gozdyry": Kobiety są zakładniczkami
Prof. Ewa Łętowska w rozmowie z Agnieszką Gozdyrą odniosła się do wtorkowej decyzji Sejmu o możliwości przeprowadzenia aborcji w przypadku ciężkiej wady płodu.
- To jest temat, który jest absolutną pałką, którą politycy się wzajemnie okładają po głowie. Uważam, że służy to do dzielenia społeczeństwa - wskazała sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku.
Aborcja w Polsce. Prof. Łętowska: Mogę wyrazić ubolewanie
- W tej chwili, to, co się stało w Sejmie, to jest jeszcze niezakończony proces legislacyjny. Jest jeszcze Senat, jest jeszcze podpis prezydenta - podkreśliła. Prof. Łętowska wskazała ponadto, że spór o aborcję trwa dekady.
- Kolebiemy się od kulisy, do kulisy. Kobiety są zakładniczkami tego kolebania politycznego, ideologicznego. Mogę tylko wyrazić ubolewanie, że tak właśnie jest - wskazała.
ZOBACZ: Sejm zagłosował ws. złagodzenia przepisów o aborcji
Rozmówczyni Agnieszki Gozdyry zauważyła również, że podejście do sporu w kwestii aborcji jest nastawieniem "czysto instrumentalnym". - Bardzo bym chciała, żeby zliberalizowano to, co w tej chwili obowiązuje, ale jeżeli zapyta się mnie, czy jestem optymistką, czy ustaną już te kolebania, to odpowiem: nie jestem - stwierdziła była sędzia TK.
Nawiązując do wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji sprzed sześciu lat ekspertka wskazała, że "Trybunał Konstytucyjny i kontrola konstytucyjności stały się zakładnikiem interesów politycznych".
Spór o TK. Prof. Łętowska: Zakładnik interesów politycznych
Prof. Ewa Łętowska wskazała ponadto, że kwestia TK jest "trudna do zrozumienia". - Tutaj kogoś biją, tutaj interweniuje policja. Wizualnie jest to atrakcyjne, tylko to nie jest przekaz, że ludzie się biją jedni za drugich. Tylko to jest przekaz o manipulacji przez polityków interesem, który nie powinien podlegać manipulacji - zaznaczyła.
Podkreśliła także, że z "dużą przykrością" obserwuje, jak środowiska zaangażowane po stronie popularyzacji prawa kwestionują istnienie TK.
ZOBACZ: Nawrocki wysłał sygnał w sprawie Trybunału. "Nie ma innej drogi"
- Bardzo się oburzyłam. Demokracja to nie jest budowanie państwa w jego przejawach, w jego egzekwowaniu, podziału władzy pomiędzy rządem, między egzekutywą, legislatywą i judykatywą To nie jest jakiś fakt, który raz będzie osiągnięty. To jest zadanie, które realizuje się ciągle. Ono nigdy się nie kończy - tłumaczyła.
- Te trzy władze działają w trójkącie złożonym ze sznurków. Jeśli jedna strona ciągnie swój kawałek, zmieniają się inne boki. Kilka lat temu swój kawałek mocno pociągnęła egzekutywa i doprowadziła do tego, że sądownictwo zostało osłabione. Nie może być sytuacji, w której jeden ze składników judykatywy, TK, zostaje pozbawiony treści i wypaczony - wyjaśniła prof. Łętowska.
Aborcja w Polsce. Prof. Łętowska: Absolutna pałka do okładania
W programie odniosła się także do kwestii wybrania Macieja Berka na sędziego TK. - Użyłam w stosunku do tego rodzaju promocji określenia 'pocałunek śmierci'. Nie twierdzę, że nie może się zdarzyć sytuacja, w której rzeczywiście ktoś z przeszłością polityczną idzie do Trybunału. Takie rzeczy bywały i wychodziły.
ZOBACZ: Berek wrócił do Trybunału. "Słynne drzwi jednak otwarte"
- Natomiast promując taką osobę, mówiłabym, że mimo tego, że była to moja prawa ręka, mimo że ma przeszłość polityczną, to na pewno będzie umieć zachować właściwy obiektywizm i dystans do beneficjentów politycznych na nowym stanowisku. Wtedy rozumiem, że honoruje się ten głębszy sens zasady podziału władz - mówiła prof. Łętowska.
- Jednak jeżeli promuje się i oddaje to, co najlepsze. Moje, polityczne. To nie jest to najlepszy pomysł - dodała.
Jak wskazała była sędzia TK, sędziowie, którzy zostali ostatnio wybrani "naprawdę dokonują ogromnych starań, żeby pokazać publiczności, że oni się w przepychanki wdawać nie będą, bo to nie jest ich rola".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.