Naukowcy obalili powszechny mit. Chodzi o hormonalną terapię zastępczą
Tysiące Polek szuka odpowiedzi na pytanie, co się z nimi dzieje. "Pacjentki z menopauzą błądzą"
Źródło wideo: Adrianna Otręba/Fakty TVN
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Hormonalną terapię menopauzy stosuje się w celu łagodzenia uciążliwych objawów, m.in. uderzeń gorąca, zaburzeń snu, nocnych potów i suchości pochwy. Polega ona na uzupełnianiu hormonów, których poziom spada w tym okresie życia. Choć jej stosowanie może znacząco poprawić jakość życia, wiele kobiet obawia się jej wpływu na zdrowie.
Czym różni się nowa analiza od starszych badań nad HTZ?
Tymczasem z najnowszego, wieloletniego badania, obejmującego ponad 52 tys. uczestniczek wynika, że taka terapia nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem zawału serca, udaru mózgu ani zakrzepów krwi u kobiet w wieku 45-59 lat. Jego wyniki zostaną przedstawione podczas konferencji American Heart Association Scientific Sessions 2026.
Autorzy nowej analizy z Clalit Health Services w Tel Awiwie (Izrael) twierdzą, że obawy wielu kobiet wynikają ze starszych badań (prowadzonych w latach 90. i 2000.), w których wykazano związek między przyjmowaniem hormonów a zwiększonym ryzykiem problemów sercowo-naczyniowych. Jak zauważyli, wiele z tych badań dotyczyło jednak preparatów stosowanych w większych dawkach niż obecnie, a także kobiet, które rozpoczynały terapię wiele lat po menopauzie.
"Obawy, że hormonalna terapia zastępcza może mieć wpływ na serce, to jeden z najczęstszych powodów, dla których kobiety odmawiają tej terapii w celu radzenia sobie z objawami menopauzy, i dlaczego niektórzy pracownicy służby zdrowia mogą wahać się, czy ją zaproponować" - zauważył dr Ronen Arbel, główny autor badania z Clalit Health Services w Tel Awiwie i naukowiec z laboratorium badawczego Maximizing Health Outcomes Research Lab w Sapir College w Sderot w Izraelu, cytowany przez portal heart.org.
Aktualne wytyczne kliniczne Amerykańskiego Kolegium Położników i Ginekologów zalecają rozpoczęcie HTZ w ciągu 10 lat od wystąpienia menopauzy i przed ukończeniem 60. roku życia. Izraelscy naukowcy postanowili sprawdzić, czy obecnie przepisywane środki hormonalne wiążą się ze wspomnianymi zagrożeniami. W tym celu przeanalizowali dokumentację medyczną 52,3 tys. pań między 45. a 59. rokiem życia. Żadna z nich nie miała wcześniej rozpoznanej choroby serca, zakrzepów krwi ani nowotworu. Połowa uczestniczek stosowała HTM, połowa - nie. Badacze dobrali uczestniczki obu grup tak, aby były do siebie podobne pod względem wieku, masy ciała, ciśnienia tętniczego, poziomu cholesterolu, występowania cukrzycy, palenia papierosów oraz sytuacji społeczno-ekonomicznej.
Co dokładnie wykazali naukowcy?
Stan zdrowia kobiet śledzono średnio przez 12 lat (najdłużej przez 23 lata). W tym czasie porównywano częstość występowania u nich zawałów serca, udarów mózgu, innych chorób układu krążenia, zakrzepów krwi oraz zgonów przed 80. rokiem życia.
26 min
Okazało się, że problemy sercowo-naczyniowe wystąpiły u 4,4 proc. uczestniczek stosujących terapię hormonalną oraz u 4,6 proc. tych, które jej nie przyjmowały. Podobnie wyglądały wyniki dotyczące śmiertelności - przed 80. rokiem życia zmarło 1,3 proc. kobiet z grupy HTM oraz 1,2 proc. z grupy kontrolnej. Także ryzyko zakrzepów krwi było niemal identyczne - w obu grupach wystąpiły one u 0,33 proc. uczestniczek.
Co ważne, podobne wyniki uzyskano niezależnie od sposobu podawania hormonów. Nie miało znaczenia, czy były to preparaty doustne, plastry czy żele stosowane na skórę. - Nasze wyniki sugerują, że u kobiet od 45 do 59 lat, które nie chorowały wcześniej na serce ani nie miały zakrzepów krwi, obecnie dostępne hormonalne terapie menopauzy nie zwiększają ryzyka zawału serca, udaru mózgu, zakrzepów ani przedwczesnej śmierci, nawet przy długotrwałym stosowaniu - powiedział dr Ronen Arbel.
Naukowcy zaznaczyli jednak, że było to badanie obserwacyjne. Poza tym, dotyczyło zdrowych kobiet rozpoczynających HTM przed 60. rokiem życia. Jego wyniki nie oznaczają więc, że leczenie jest pozbawione ryzyka u wszystkich pań. Decyzja o jego zastosowaniu powinna uwzględniać indywidualny stan zdrowia pacjentki.
HTZ nie zwiększa też ryzyka nowotworów
W lutym opisywaliśmy w tvn24.pl inne badanie, które dowodziło, że u kobiet bez przeciwwskazań zdrowotnych stosowanie hormonów nie wiąże się z wyższym ryzykiem zgonu. Przeprowadzili je naukowcy pod kierunkiem Andersa Pretzmanna Mikkelsena ze Szpitala Uniwersyteckiego w Kopenhadze na grupie niemal 900 tysięcy kobiet. Stan zdrowia uczestniczek monitorowano od 45. roku życia przez średnio 14 lat.
Początkowe, nieprzetworzone dane sugerowały co prawda większą śmiertelność wśród pacjentek przyjmujących hormony, jednak po uwzględnieniu takich czynników jak choroby współistniejące oraz sytuacja socjoekonomiczna, różnica ta całkowicie się zatarła. Nie odnotowano zwiększonego ryzyka nawet w przypadku kobiet stosujących HTZ przez dziesięć lat lub dłużej.
W trakcie obserwacji nie stwierdzono również żadnych jednoznacznych różnic w śmiertelności z przyczyn nowotworowych ani sercowo-naczyniowych między kobietami stosującymi terapię a tymi, które jej nie przyjmowały.
Również w przypadku tego badania autorzy zastrzegli, że miało obserwacyjny charakter, więc nie pozwala na formułowanie ostatecznych wniosków o charakterze przyczynowo-skutkowym. Siła dowodów płynąca z tak dużej grupy badawczej pozostaje jednak niezwykle istotna.
W listopadzie 2025 roku Amerykańska Agencja Żywności i Leków usunęła ostrzeżenia z "czarnej ramki" z produktów HTZ po przeprowadzeniu kompleksowego przeglądu aktualnych danych naukowych wskazujących, że terapia nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem chorób układu krążenia, raka piersi ani demencji.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.