Pierwsze objawy zatrucia grzybami. Mogą być niepozorne

Przed nami sezon grzybowy, a wraz z nim ryzyko zatruć. Objawy mogą przypominać zwykłą niestrawność lub infekcję przewodu pokarmowego, dlatego łatwo je zlekceważyć. Szczególnie groźne jest zatrucie muchomorem sromotnikowym. Co robić, gdy po zjedzeniu grzybów pojawią się niepokojące dolegliwości?
Zatrucie grzybami - jak je rozpoznać? /Shutterstock
Jesienią grzyby trafiają na stoły w wielu polskich domach. Niestety, nie zawsze kończy się to dobrze. Do lekarza zgłaszają się osoby, które pomyliły grzyb jadalny z trującym, a także pacjenci, u których problemy pojawiły się po zjedzeniu niewłaściwie przygotowanych lub przechowywanych grzybów.
Jak wyjaśnia dr Eryk Matuszkiewicz, toksykolog ze Szpitala Miejskiego im. Franciszka Raszei w Poznaniu, dolegliwości mogą wystąpić po spożyciu różnych gatunków grzybów. Same grzyby są ciężkostrawne, dlatego po ich zjedzeniu mogą wystąpić objawy ze strony przewodu pokarmowego, które nie muszą oznaczać zatrucia toksyną.
Jakie są objawy zatrucia grzybami?
Najczęściej dolegliwości przypominają nieżyt żołądkowo-jelitowy. Mogą to być:
- nudności,
- wymioty,
- bóle brzucha,
- biegunka,
- ból głowy,
- podwyższona temperatura.
Nie ma jednak uniwersalnych objawów. Wszystko zależy m.in. od rodzaju toksyny, ilości spożytych grzybów i indywidualnej reakcji organizmu. Objawy mogą pojawić się już po kilku godzinach, a w przypadku niektórych zatruć - dopiero po kilkunastu godzinach. To ważne, ponieważ późne pojawienie się dolegliwości wcale nie oznacza, że zatrucie jest niegroźne.
Które grzyby są najbardziej niebezpieczne?
Największe obawy budzi muchomor sromotnikowy. Jest szczególnie niebezpieczny, ponieważ może zostać pomylony z grzybami jadalnymi, m.in. czubajką kanią czy gąską zieloną.
W przypadku zatruć muchomorem sromotnikowym początkowe objawy mogą być podobne do zwykłej infekcji przewodu pokarmowego. Pojawiają się bóle brzucha, wymioty i biegunka. Charakterystyczny jest jednak czas ich wystąpienia - wiele godzin po posiłku.
Co więcej, po pierwszej fazie zatrucia może nastąpić chwilowa poprawa samopoczucia. Nie oznacza to, że zagrożenie minęło. W zatruciu muchomorem sromotnikowym toksyny mogą prowadzić do poważnego uszkodzenia wątroby, niewydolności wielonarządowej, a w najcięższych przypadkach do śmierci.
Co zrobić, jeśli podejrzewamy zatrucie grzybami?
Jeżeli po zjedzeniu grzybów pojawią się niepokojące objawy, nie należy czekać, aż same ustąpią. Trzeba skontaktować się z lekarzem. W przypadku nasilonych objawów, gwałtownie pogarszającego się stanu zdrowia lub podejrzenia zjedzenia trującego gatunku należy skorzystać z pilnej pomocy medycznej, dzwoniąc pod numer 112 lub 999.
W leczeniu zatruć lekarze mogą stosować m.in. węgiel aktywowany, uzupełnianie płynów i elektrolitów oraz leczenie objawowe. W ciężkich zatruciach konieczne może być specjalistyczne leczenie szpitalne. W przypadku zatrucia muchomorem sromotnikowym uszkodzenie wątroby jest na tyle poważne, że ostatecznie konieczny będzie przeszczep narządu.
Nie należy samodzielnie oceniać ryzyka wyłącznie na podstawie nasilenia objawów. Szczególnie niebezpieczne jest oczekiwanie na ich wystąpienie, jeśli istnieje podejrzenie, że zjedzony został trujący grzyb.
Warto również pamiętać, że jeśli z tej samej potrawy jadło kilka osób, pomocy medycznej powinny szukać także osoby, które nie mają jeszcze objawów. Zatrucie nie musi bowiem ujawnić się u wszystkich w tym samym czasie.
Nie tylko trujący gatunek może być problemem
Przyczyną problemów zdrowotnych nie musi być wyłącznie pomylenie grzyba jadalnego z trującym. Zagrożenie może wynikać także z niewłaściwego przygotowania potrawy lub przechowywania grzybów. Nawet jadalne gatunki mogą być ciężkostrawne i powodować dolegliwości ze strony układu pokarmowego.
Dlatego podczas grzybobrania podstawowa zasada jest prosta: zbieramy tylko te okazy, co do których mamy absolutną pewność. W razie wątpliwości warto skonsultować grzyby z grzyboznawcą lub klasyfikatorem grzybów w stacji sanitarno-epidemiologicznej.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.