ESPN'She never stopped encouraging me': How Dawn Staley refused to let hearing loss hinder Ayla McDowellThe Jerusalem PostIDF kills two Hamas terrorists who participated in Oct. 7 massacre, held Israeli hostagesInquirerVeloso’s mom in disbelief after Marcos’ absolute pardonESPN DeportesRaphinha explica cómo Flick le cambió la vida: "Me iba a ir del Barcelona"Daily MaverickCriminal Syndicate: Hawks official arrested for kidnappings linked to Gqeberha prosecutor murder accusedBollywood HungamaEXCLUSIVE: Lust Stories 3 producer Ashi Dua says they expected a “serious” story from Kiran Rao; reveals multiple ideas from Vikramaditya Motwane, Shakun Batra; calls Vishal Bhardwaj a “complete trooper”Collider'Daredevil: Born Again' Star Officially Reacts to Shock Disney+ CancellationThe IndependentPolice watchdog says Met should investigate itself over arrest of 'Putney pusher' suspectABC NewsTracking the nor'easter: Your forecast for this weekendLa PresseContre Mark Carney et le roi Charles III | Un homme de Québec accusé de menaces de mortRai NewsVela, è di Arc il primo successo della Louis Vuitton Cup: il video dell'arrivo7sur7Menaces de crues catastrophiques: un nouvel ouragan s’approche d’Hawaï
The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, September 25, 2026

Ta zbrodnia odciśnie się na Jarosławiu. "Myślę, że tu nie chodzi o narodowość". Arcybiskup z apelem

Translate

Pod pomnik ks. Jerzego Popiełuszki obok wejścia do kościoła przy Jarosławskim Opactwie co chwilę ktoś podchodzi i zostawia znicz. Ludzie przyklękają, niektórzy płaczą. Grupa kobiet zaczyna głośno odmawiać "Ojcze nasz". Na stojaku przed pomnikiem korkowa tablica, a na niej zdjęcie księdza Stanisława Zbojnowicza. Nad zdjęciem słowa: "Pamięć o Tobie pozostanie wśród nas". Ksiądz Stanisław zmarł w czwartek od ciosów nożem, jakie zadał mu 31-letni obywatel Ukrainy.

Księdza Stanisława każdy wspomina tu jako bardzo dobrego kapłana.

- Bardzo pobożny, gorliwy, zawsze usłużny, korzystałam często z sakramentu pojednania. Jeśli nie był przy ołtarzu, to często w konfesjonale - mówi WP Marta Cebulak, która w piątek rano przyjechała pod klasztor.

– Niestrudzony spowiednik. Taki oddany kapłan z wielką nabożnością odprawiał msze święte – opowiada kolejna kobieta, która przyszła się pomodlić za zmarłego.

Ona była tu także w czwartkowy poranek. Przyszła na mszę o godzinie 10, ale zanim weszła do świątyni, usiadła na ławce. Przez chwilę rozmawiała przez telefon.

– Nagle panie kucharki wybiegły z kuchni, że tam jakiś szaleniec biega z nożem. Potem on wypadł i biegł, tak ostrzem do przodu w stronę kościoła. Ze strachu schowałam się za tujami. On wpadł do kościoła, a ludzie za nim pobiegli, żeby go obezwładnić – relacjonuje kobieta.

– Ja siedziałam, jak wejście jest, to krata jest taka, którą ksiądz Stanisław otwierał zawsze, wpuszczając wiernych. Ja siedzę w pierwszej ławce za tą kratą. W pewnym momencie słyszę, takie straszne, jakby mi ta ławka przesuwała się, uderzenie okropne. Głowę podniosłam, zobaczyłam młodego mężczyznę. W prawej ręce trzymał nóż i tak siłował się, a tam ktoś leżał – relacjonuje Jadwiga Ostafiejczuk.

Ksiądz Stanisław w tamtej chwili był w konfesjonale, gdzie spowiadał. Wyszedł zobaczyć, co się dzieje.

– Po drugiej stronie małżeństwo siedziało i ta pani krzyczy: proszę księdza, proszę nie iść – relacjonuje pani Jadwiga.

WIDEO

Schowała się w konfesjonale. "To było polowanie na księży"

Kapłan jednak ruszył w kierunku mężczyzny. Wtedy otrzymał śmiertelne ciosy, ale pani Jadwiga już tego nie widziała. Razem z innymi ludźmi uciekła do bocznej nawy, gdzie ukryła się w konfesjonale.

– Tam się serdecznie modliliśmy za tych księży, ale nie widzieliśmy, co się dzieje na zewnątrz. Przy wejściu, tam zostawiłam swoją torbę, laskę. Poszedł ten pan, co był z nami ukryty, wziął te rzeczy i mówi: proszę pani, tam na tej ławce, gdzie pani siedziała, na siedzeniu pełno krwi – opowiada kobieta.

Jeden ze świadków czwartkowego zajścia do dziś nie może opanować emocji. Dzień wcześniej sam mógł stać się ofiarą agresora. Tego dnia, jak każdego innego, przyjechał na poranną mszę.

– Ja zawsze jak przyjeżdżam, to sobie tu najpierw siadam i papierosa palę. Już miałem wchodzić do kościoła, kiedy to wszystko się stało. Mówię panu, pięć sekund brakowało. A ja w kościele zawsze siedzę na przodzie, z boku, tuż przy wejściu. No i właśnie to tam się rozgrywało – opowiada drżącym głosem mężczyzna.

Dodaje, że nie wszedł do środka, tylko pozostał na zewnątrz.

– Ze środka było słychać te krzyki, nie wiem, czy to ten zabójca, czy ktoś inny krzyczał. Ten pan ranny, on zawsze w kościele za mną siedział i on jego dopadł. Jak go zabierali do karetki, to widziałem, jak miał nogę pociętą – relacjonuje w rozmowie z WP.

Na kostce brukowej przed wejściem do kościoła przy Jarosławskim Opactwie widać jeszcze ślady krwi. Poranne msze zostały odwołane, bo do środka nikt jeszcze nie może wchodzić.

  • Jarosławskie Opactwo po zbrodni
  • Jarosławskie Opactwo po zbrodni
  • Jarosławskie Opactwo po zbrodni
  • Jarosławskie Opactwo po zbrodni
  • Jarosławskie Opactwo po zbrodni
  • Jarosławskie Opactwo po zbrodni
[1/6] Jarosławskie Opactwo po zbrodni Źródło zdjęć: © Licencjodawca

"Myślę, że tu nie chodzi o narodowość"

Kiedy rozmawiamy o tragedii z mieszkańcami Jarosławia, nie brakuje opinii akcentujących narodowość sprawcy.

– No wie pan, historia się lubi powtarzać, ile tam ludzi wymordowali w czasie wojny na Wołyniu. Potomkowie zabójców są tu dalej – mówi starsza kobieta.

I ona jest daleka od tego, żeby winić wszystkich Ukraińców. – Nie, bo są i dobrzy ludzie. Tutaj też mieszkają dwaj panowie z Ukrainy, nie można uogólniać. To był szalony człowiek opętany przez szatana, inaczej nie można powiedzieć.

Pani Marta przyznaje, że ta zbrodnia bardzo mocno odciśnie się na lokalnej społeczności.

– Słyszy się ostatnio o tej zmianie nastawienia do ludności ukraińskiej, ale myślę, że tu nie chodzi o narodowość. Nie wiadomo, z czego to wynikało, czy z jakichś zaburzeń psychicznych. Nie powinniśmy postrzegać tej sprawy w takich kategoriach, że skoro to był Ukrainiec, to wszyscy Ukraińcy są winni. Nie uważam tak – dodaje Marta Cebulak.

Metropolita przemyski apeluje do wiernych i księży

W podobnym, nieeskalującym tonie specjalny komunikat do wiernych i księży wydał metropolita przemyski, abp. Adam Szal.

"Módlmy się w intencji zmarłego ks. Stanisława i rodziny pogrążonej w żałobie, polecajmy chorych przebywających w szpitalach, wszystkich poszkodowanych wraz z rodzinami oraz mieszkańców Jarosławia i okolic. Prośmy o dar pokoju, jedności i braterstwa, o opamiętanie dla tych, którzy zechcą wykorzystywać ludzkie dramaty dla własnych korzyści czy podżegają do nienawiści" – zaapelował arcybiskup.

Księży z całej archidiecezji poprosił, aby w sobotę "zgromadzili wiernych na modlitwie we wspólnotach parafialnych. Celebracje mogą mieć różną formę: modlitwy różańcowej, koronki do Bożego Miłosierdzia, adoracji Najświętszego Sakramentu czy Mszy świętej z odpowiednimi wezwaniami" – zaapelował abp Szal.

W intencji ofiar i poszkodowanych już w piątek odbędą się droga krzyżowa o godz. 17.30 oraz msza o 18 w kolegiacie w Jarosławiu.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.