Piraci zabili członków załogi tankowca przed interwencją służb
Somalia. Siły morskie patrolują wybrzeże. Nagranie z 2024 roku
Źródło wideo: Reuters Archive
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/SAID YUSUF WARSAME
Piraci zamordowali pięć osób, zanim miejscowe oddziały weszły na pokład statku MT Hoarner 25 - przekazał we wtorek cytowany przez BBC wiceminister ds. informacji Puntlandu Bile Qabowsade. Puntland to autonomiczny region w północno-wschodniej części Somalii. Wśród ofiar jest trzech obywateli Pakistanu, jeden obywatel Indii oraz jeden obywatel Mjanmy - dodał Qabowsade. Czterej pozostali członkowie załogi - trzech z Pakistanu i jeden z Indii - odnieśli obrażenia.
Śmierć na tankowcu z rąk somalijskich piratów
MT Hoarner 25 to tankowiec, który przewoził 18,5 tysiąca baryłek ropy do Mogadiszu, stolicy Somalii. Jednostka została porwana w kwietniu przez sześciu uzbrojonych mężczyzn u wybrzeży Somalii - podaje BBC. Według somalijskich urzędników, w związku z porwaniem zatrzymano łącznie 16 osób podejrzanych o piractwo. Części podejrzanych udało się zbiec, są obecnie poszukiwani.
W kwietniu władze podały, że w momencie porwania na pokładzie tankowca znajdowało się 17 członków załogi. Z danych udostępnionych przez portal MarineTraffic wynika, że MT Hoarner 25 wypłynął z portu w somalijskiej Berberze 22 lutego. Jego lokalizacja po raz ostatni została zaktualizowana na platformie 24 kwietnia.
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:
"Wydaje się, że ofiary śmiertelne na pokładzie statku pływającego pod banderą Palau to pierwsze ofiary somalijskich piratów od ponad dziesięciu lat" - podkreśla Reuters w środę. BBC zauważa, że piractwo u wybrzeży Somalii spadło gwałtownie po 2011 roku w wyniku międzynarodowych operacji morskich, jednak w ostatnich latach liczba ataków i porwań ponownie wzrosła. "Eksperci wiążą to zjawisko między innymi ze skutkami konfliktu w Iranie, w tym ze wzrostem cen ropy, co czyni tankowce bardziej atrakcyjnymi celami" - podsumowuje Reuters.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.