Rosja uderzyła w środkowej Ukrainie. "Zmasowany atak dronów przez 10 godzin"
- Tekst publikujemy dzięki uprzejmości serwisu Kyiv Post. Prosimy o wsparcie pracy niezależnych ukraińskich dziennikarzy z portalu Kyiv Post
Siły rosyjskie przeprowadziły zmasowany atak dronów na Kropywnycki, administracyjne centrum obwodu kirowohradzkiego w środkowej Ukrainie, położone około 300 kilometrów na południowy wschód od Kijowa, oraz okoliczne tereny w środę, 14 października, późnym wieczorem. Według władz regionalnych zginęły trzy osoby, a sześć zostało rannych.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Czytaj nas częściej w Google
Andrij Rajkowicz, szef Kirowohradzkiej Obwodowej Administracji Wojskowej, potwierdził rosnącą liczbę ofiar śmiertelnych w komunikacie opublikowanym na swoim oficjalnym kanale na Telegramie.
"Kolejna smutna wiadomość — potwierdzono śmierć trzeciej osoby w stolicy regionu. Składam kondolencje rodzinom" — napisał Rajkowicz.
Pięć rannych osób przebywało w miejskich placówkach medycznych, natomiast jedna odmówiła hospitalizacji.
Rosyjski atak objął wiele miejsc w całym regionie, w tym tereny mieszkalne i infrastrukturę transportową.
Według Rajkowicza, w rejonie Kropywnyckiego ostrzelano jedną z firm transportowych, a w innych częściach powiatu uszkodzone zostały prywatne domy.
W samym Kropywnyckim uderzenie nastąpiło na terenie wielopiętrowego budynku mieszkalnego, w wyniku czego wybite zostały szyby i uszkodzone zaparkowane samochody.
W rejonie Oleksandrii uszkodzony został także dom jednorodzinny i pojazd. W tych miejscach początkowo nie zgłoszono ofiar.
W miarę trwania ataku Rajkowicz ostrzegał, że celem stają się przedsiębiorstwa logistyczne, transportowe i przemysłowe.
"Zmasowany atak przez ponad 10 godzin"
Rano Państwowa Służba Ratownicza Ukrainy poinformowała, że obwód kirowohradzki znajdował się pod "zmasowanym atakiem wrogich bezzałogowców przez ponad 10 godzin".
"Łącznie w obwodzie odnotowano 25 miejsc, które zostały trafione przez wrogie ataki. Ratownicy nadal usuwają skutki zmasowanego ataku" — czytamy w komunikacie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.