Kim Dzong Un zapowiada „okrutny cios” i „nieuleczalny ból głowy”

Korea Północna znów grozi światu ustami Kim Dzong Una. Przywódca ostrzega wrogów po rzekomo udanym teście „ultranowoczesnego” systemu uzbrojenia. Próba miała miejsce tuż przed debatą Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un, fot. STR /AFP/East News
Kim Dzong Un o bardzo okrutnym ciosie
Zgodnie z doniesieniami państwowych mediów Kim ostrzegł, że ten postęp zbrojeniowy zada przeciwnikowi „nieuleczalny ból głowy oraz bardzo okrutny i nieunikniony cios”. Przywódca określił test jako „niewątpliwie uderzającą demonstrację ultranowoczesnej technologii obronnej”.
Sama agencja KCNA zaznaczyła z kolei, że próba miała „wielkie znaczenie” dla szybkiego rozwoju technologicznego systemów uzbrojenia. Z oficjalnych zdjęć wynika, że Kim wraz z córką Dzu Ae obserwowali wystrzelenie z nieokreślonej lokalizacji.
W niedzielę południowokoreańskie wojsko i ministerstwo obrony Japonii informowały o wykryciu dwóch startów pocisków balistycznych krótkiego zasięgu z okolic Wonsan na wschodzie kraju.
Nowe pociski hipersoniczne Korei Północnej
Eksperci, na których powołuje się południowokoreańska agencja Yonhap, podejrzewają, że reżim testował nowe pociski hipersoniczne, co zasugerował widoczny na monitorach w centrum dowodzenia napis „trajektoria lotu Hwasongpho-11Ma-1”.
Analitycy zwracają jednak uwagę na istotne rozbieżności w danych. Opublikowane zdjęcia pokazywały dystans 908,2 km, podczas gdy wojsko w Seulu oszacowało zasięg rakiet na 450 i 600 km. Rodzi to przypuszczenia, że Pjongjang mógł sfałszować liczby na użytek propagandy sukcesu – podkreśla Yonhap.
W ocenie mediów działania reżimu na krótko przed wtorkową debatą w ONZ i czwartkowym spotkaniem prezydenta USA Donalda Trumpa z przywódcą Chin Xi Jinpingiem w Waszyngtonie mogą stanowić sygnał dla amerykańskiej administracji, że Pjongjang nie zamierza rezygnować z rozbudowy potencjału militarnego.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.