Mieszkańcy usłyszeli potężny huk. Tomczyk ujawnił powód
W nocy z soboty na niedzielę mieszkańcy niektórych powiatów usłyszeli potężny huk. Cezary Tomczyk ujawnił, że był on spowodowany operowaniem polskich myśliwców w przestrzeni powietrznej. - Polskie F16 przekraczały barierę dźwięku - wyjaśnił wiceszef MON.
Tomczyk wyjaśnia zagadkę tajemniczego huku.
Źródło zdjęć: © PAP | Piotr Nowak
Najważniejsze informacje:
- W czasie nocnych ataków Rosji na Ukrainę polskie wojsko poderwało myśliwce, a w regionach przygranicznych uruchomiono alerty RCB i syreny.
- Lokalne służby przyjmowały zgłoszenia dotyczące huków, ale nie potwierdziły żadnego bezpośredniego zagrożenia.
- Według Cezarego Tomczyka huk słyszany m.in. na linii Warszawa-Dorohusk powodowały polskie F-16 przekraczające barierę dźwięku.
W nocy z soboty na niedzielę w trakcie nocnych ataków Rosji na Ukrainę polskie wojsko poderwało myśliwce, a służby za pomocą alertów RCB i syren alarmowych ostrzegały przed zagrożeniem mieszkańców regionów przygranicznych.
Tomczyk wyjaśnia powód głośnego huku
Lokalne służby otrzymywały zgłoszenia o potencjalnych hukach, ale żadnego zagrożenia nie potwierdzono. Skąd zatem pochodził dźwięk, o którym donosili mieszkańcy? Wiceszef Ministerstwa Obrony Narodowej Cezary Tomczyk wskazuje na polskie myśliwce.
- Ten huk, który dzisiaj był słyszany na linii Warszawa-Dorohusk, czyli do przejścia granicznego, to były polskie F16, które przekraczały barierę dźwięku. Zresztą mieszkańcy Podlasia czy Podkarpacia na co dzień już mierzą się nie tylko z alertami RCB, ale też z syrenami. Dowódca operacyjny czuwał całą nocą, by polscy lotnicy byli w powietrzu - powiedział.
Rzecznik DORSZ ppłk Jacek Goryszewski wskazał, że m.in. w tym właśnie celu DORSZ przesyła komunikaty o operowaniu lotnictwa, w związku z którym wzrasta możliwość zaistnienia wzmożonego hałasu.
Odrzutowe drony w zachodniej Ukrainie
Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał, że nad ranem polskie systemy wykryły atak kilkunastu odrzutowych dronów Geran-5 w zachodniej Ukrainie. Jeden z nich uderzył 1 km od granicy z Polską, drugi w odległości 5 km.
Ponadto jeden z rosyjskich dronów - jak informowała strona ukraińska - uderzył w pociąg relacji Kijów-Warszawa przed granicą z Polską, inny w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.