RTP DesportoPortugal qualificado para `oitavos` do Europeu de voleibol após derrota de IsraelInquirerMarcos yet to decide on fuel excise tax suspension – Palaceוואלהבגלל תקלה באתר העירייה: המידע רפואי ונתוני הרווחה של תושבי בית שמש היו חשופים לציבורESPNFacts vs. Feelings: What eight notable Week 1 performances mean for Week 2The Jerusalem PostNetanyahu’s New York UN visit sees unusual US Secret Service security involvementESPN DeportesEl mayor éxito y la mayor decepción de los 30 equiposDaily MaverickGROUNDUP: The N1 town’s decade of decay — Beaufort WestBollywood HungamaThe Vvaan Trailer: Sidharth Malhotra and Tamannaah Bhatia starrer explores Indian folklore, supernatural elements and adventure; watchCollider‘Anaconda’ Meets ‘Jurassic Park’ in New Creature Feature With a Truly Gigantic Predator [Exclusive]SCMP ChinaChina uses 100,000 home-grown AI chips to build leading weather forecast systemDeadlineChris Harrison’s Dating Series ‘The Vow’ Sets Premiere On Fox Nation
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, September 16, 2026

"Stoimy nad przepaścią". Co się dzieje z politykami?

Translate
Antoni Macierewicz na obchodach miesięcznicy smoleńskiej (wrzesień 2026 roku)

Incydent z udziałem Antoniego Macierewicza na miesięcznicy smoleńskiej

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: Radek Pietruszka/PAP

Szczekania na oponentów i użycia pistoletu na farbę do tej pory w polskiej polityce nie było. Granice tego, co w niej uchodzi, przesuwają się coraz dalej. – To niebezpieczna sytuacja, która pogłębia polaryzację w społeczeństwie – mówi politolog Arkadiusz Modrzejewski.

Podczas wrześniowej miesięcznicy smoleńskiej Antoni Macierewicz wdał się w przepychankę z kontrmanifestantami, w wyniku której upadła osoba poruszająca się o kulach. Napięta atmosfera na miesięcznicach nie jest niczym nowym. Tym razem jednak poseł Prawa i Sprawiedliwości i były minister obrony narodowej sięgnął po urządzenie przypominające pistolet na farbę. Strzelał z niego najpewniej w kierunku transparentów przyniesionych przez demonstrantów, spryskując przy okazji ich samych.

Na tym jednak wiceprezes PiS nie poprzestał. W ubiegłym tygodniu brał także udział w awanturze pod Akademią Wymiaru Sprawiedliwości. Środowisko Macierewicza sprzeciwia się zmianie władz uczelni, której poprzedni rektor był nominatem Zbigniewa Ziobry.

Agresywne zachowania polityków. "Mają obowiązek moralny nie eskalować"

Czy zachowanie posła jest objawem szerszego zjawiska w polskiej debacie publicznej? - W naszej polityce jest dużo agresji, ale też niestety politycy prowokują tego typu sytuacje - zauważa w rozmowie z tvn24.pl politolog dr hab. Arkadiusz Modrzejewski, profesor Uniwersytetu Gdańskiego.

Jak wskazuje, coraz częściej mamy do czynienia z "bierną agresją", przejawiającą się w deprecjonowaniu politycznych przeciwników. - Ewidentnie nie służy to temu, żebyśmy jako wspólnota polityczna mogli wyjść z tego impasu. Politycy wyczuwają pewne nastroje społeczne, ale niestety też kreują i podsycają. To niebezpieczna sytuacja i pogłębia polaryzację w społeczeństwie - ocenia.

13 września Macierewicz próbował przedostać się na teren AWS, do którego dostępu strzegła policja. Jednemu z funkcjonariuszy zarzucił, że popełnia przestępstwo, nie dopuszczając go do wejścia. Zapowiedział, że skieruje sprawę do sądu. - Ja nie mam zamiaru się z panem bić, jak pan się domyśla - mówił polityk. W trakcie zajścia dotykał też munduru policjanta.

Szef MSWiA składa zawiadomienie w sprawie zachowania Macierewicza wobec policji. Relacja reporterki TVN24

Źródło: TVN24

Szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował, że skierował do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. To kolejna sprawa dotycząca Macierewicza. Jest oskarżony o znieważenie kierownictwa Służb Kontrwywiadu Wojskowego i ujawnienie ściśle tajnych materiałów w czasie, gdy kierował podkomisją smoleńską. Jest oskarżony o znieważenie kierownictwa Służb Kontrwywiadu Wojskowego i ujawnienie ściśle tajnych materiałów w czasie, gdy kierował podkomisją smoleńską.

- Nawet jeśli w społeczeństwie podprogowo pewna agresja występuje, politycy mają obowiązek moralny, żeby jej nie eskalować, a raczej kierować się ku politycznym rozwiązaniom pewnych sporów. Taka jest zresztą idea polityki. Jest ona czymś kompletnie różnym od przemocy. Niestety politycy o tym zapominają i traktują ją coraz częściej tylko w kategoriach igrzysk - zaznacza Modrzejewski.

"Krok w stronę przyzwolenia dla agresji"

Zdaniem naszego rozmówcy postawa Macierewicza wpisuje się w ten sam schemat co zachowanie Dominiki Chorosińskiej z zeszłego tygodnia. Była ministra kultury w tak zwanym dwutygodniowym rządzie Mateusza Morawieckiego zaszczekała na sali plenarnej Sejmu podczas przemówienia Władysław Kosiniak-Kamysz.

- Szczekanie do kogoś to przejaw dehumanizacji tej osoby. To krok w stronę przyzwolenia dla agresji wobec osób z którymi się nie zgadzamy politycznie. Należy to piętnować i kategorycznie się temu sprzeciwiać - podkreśla.

Ostatnie lata przyniosły multum przykładów nagannych zachowań polskich polityków. To domena, w której wyspecjalizował się Grzegorz Braun, wybrany do Parlamentu Europejskiego z list Konfederacji. Jeszcze jako poseł na Sejm dopuścił się serii czynów, w związku z którymi uchylano mu immunitet i stawiano zarzuty. Chodzi m.in. o zgaszenie świec chanukowych w Sejmie oraz naruszenie nietykalności cielesnej i spowodowanie uszczerbku na zdrowiu interweniującej osoby, wtargnięcie do Narodowego Instytutu Kardiologii i zaatakowanie byłego ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego, uszkodzenie bożonarodzeniowej choinki z unijnymi i ukraińskimi ozdobami, a także zakłócenie wykładu w Niemieckim Instytucie Historycznym i uszkodzenie tamtejszego mienia. Proces w tej sprawie ruszył pod koniec zeszłego roku.

A lista przewinień Brauna jest jeszcze dłuższa:

  • pozbawienie wolności i naruszenie nietykalności cielesnej lekarki w Oleśnicy;
  • zniszczenie w Sejmie wystawy poświęconej społeczności LGBTQ+;
  • pomówienie organizatorów akcji społecznej "Żonkile";
  • kradzież flagi Ukrainy z Urzędu Miasta w Białej Podlaskiej;
  • kradzież i spalenie flagi Unii Europejskiej z Ministerstwa Przemysłu w Katowicach.

W każdej z tych spraw kierowany do Parlamentu Europejskiego kierowano wniosek o uchylenie immunitetu Braunowi. Organ już sześć razy opowiedział się za odebraniem immunitetu. Ostatni raz we wtorek w sprawie wygłoszonego przez polityka kłamstwa oświęcimskiego.

Obraźliwe gesty i słowa

Burzę można wywołać jednym palcem. Posłanka PiS Joanna Lichocka, przy okazji pomyślnego dla jej partii głosowania, wykonała w stronę ówczesnej opozycji obraźliwy gest. W taki sposób "przesuwała palcem pod okiem", że pokazała środkowy w kierunku oponentów. Sejmowa komisja etyki poselskiej ukarała ją za to naganą.

Obrazu dopełnia jej partyjny kolega Marek Suski, który w tej kadencji parlamentu kilkukrotnie nazywał członków komisji kultury i jej przewodniczącego "debilami". Oboje nigdy nie wycofali się i nie przeprosili za swoją postawę.

W gąszczu nagannych zachowań, obraźliwych gestów i sformułowań pozostaje pytanie, czy polscy politycy są jeszcze w stanie przekraczać kolejne granice. - Czasami mam wrażenie, że stoimy nad przepaścią - komentuje Modrzejewski. W jego ocenie po 2015 roku "pedagogikę wstydu zastąpiła pedagogika chamstwa". - W wyniku rosnącego przyzwolenia na tego typu zachowania, co jest też dziełem niektórych polityków, coraz częściej uchodzą one na sucho - zaznacza.

- Natomiast widzę, że agresywne nastroje udzielają się wszystkim stronom politycznego sporu. To nie tylko domena skrajnej prawicy, chociaż tam oczywiście one dominują. Niemniej po stronie lewicowej, liberalnej czy centroprawicowej też coraz częściej język parlamentarny jest spychany na margines, a miejsce zajmuje język konfrontacyjny - dodaje.

Nie po drodze z parlamentarnym językiem miał poseł Koalicji Obywatelskiej Artur Łącki. Z mównicy sejmowej rzucił wulgaryzmem na "K". Później twierdził, że to "normalne słownictwo". Z tego samego miejsca wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski nazwał Macierewicza "świrem". Donald Tusk w stosunku do osób sprzeciwiającej się wdrożeniu w Polsce programu SAFE mówił na filmie w mediach społecznościowych: - Dotarło, zakute łby?

Mównica sejmowa stała się miejscem, gdzie o uwagę zabiegają kolejni politycy. Za przykład służy Konrad Berkowicz z Konfederacji. Raz wszedł na nią z butelką wódki, z której pociągnął haust, drugi z przerobioną flagą Izraela z symbolem nazistowskim. - Niestety, ludzie, którzy nie mają dużo do zaoferowania często właśnie poprzez agresywność, poprzez spektakularne działania, próbują przysporzyć sobie wyborców czy uwagi mediów - ocenia prof. Modrzejewski. W jego opinii należy piętnować podobne zachowania polityków, ale i przedstawiać je w przestrzeni publicznej w wolny od sensacji sposób.

Matecki "bryluje"

"Patoposłowie" - to z kolei nowy rodzaj polityków, którzy według ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego pojawili się w tej kadencji w sejmowych budynkach. Łukasz Michnik z Nowej Lewicy wskazał, że "bryluje" tu Dariusz Matecki z PiS.

Polityk wywodzący się z ugrupowania Ziobry zabłysnął pewnego letniego poranka wyjściem na sejmowy dach, gdzie podziwiał wschód słońca. Ostatnio pojawił się przy budynku AWS, gdzie sforsował płot. W przeszłości występował też publicznie z kajdankami.

Matecki, według informacji Arlety Zalewskiej i Konrada Piaseckiego, w zeszłym roku miał być zaangażowany w awanturę w sejmowej restauracji, gdzie razem z grupą gości prowokował przyśpiewkami grupę senatorów KO.

Dziennikarze przybliżyli też kulisy innego zeszłorocznego incydentu, także na terenie Sejmu. Łukasz Mejza (wtedy jeszcze jako członek klubu PiS) miał podejść do senatora Wadima Tyszkiewicza i zacząć go obrażać. Poseł został ukarany naganą przez komisję etyki. Zarówno w przypadku Mejzy, jak i Mateckiego, miała interweniować Straż Marszałkowska.

Czy nieprzystającym, a czasami nagannym zachowaniom polityków można jakoś zapobiegać? - Wręcz trzeba. Przede wszystkim należy to napiętnować, a osoby, które dopuściły się złamania prawa, muszą ponieść konsekwencje. Obojętnie, czy chroni je immunitet, czy nie. Każdy obywatel powinien być odpowiedzialny za swoje czyny - odpowiada Modrzejewski.

- Kolejna bardzo ważna kwestia to edukacja. Od najmłodszego trzeba uczyć odporności na dezinformację, ale i na sensację, która ma przykuwać uwagę - konstatuje politolog.

View the original on TVN24

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.

"Stoimy nad przepaścią". Co się dzieje z politykami? — KioskNews