"Zapora ogniowa" miała powstrzymać skrajną prawicę w Niemczech. Historyk: przyniosła odwrotny skutek
Autorem tego reportażu jest dziennikarz należący do sieci Global Reporters Network, której Onet jest częścią.
Drugiego lipca 2023 r. rolnik Hannes Loth wygrał wybory na burmistrza Raguhn-Jessnitz w małym wschodnioniemieckim kraju związkowym Saksonia-Anhalt, uzyskując 51 proc. głosów. Stał się tym samym pierwszym w kraju pełnoetatowym, wynagradzanym urzędnikiem ze skrajnie prawicowej partii Alternatywa dla Niemiec (AfD).
Czytaj nas częściej w Google
Zwycięstwo Lotha wywołało niepokój w całych Niemczech. Główne partie polityczne zobowiązały się do uniemożliwienia AfD dojścia do władzy, obawiając się ponownego wzrostu popularności skrajnej prawicy. Przez ponad dekadę ten nieformalny pakt [nazywany zaporą ogniową] gwarantował, że prawicowi nacjonaliści nigdy nie będą mogli wejść w skład parlamentarnej koalicji rządowej — ani na szczeblu lokalnym [w rządach krajów związkowych], ani krajowym [w rządzie federalnym Niemiec]. Ponieważ jednak Loth jednoznacznie wygrał wybory, nie można było zrobić nic, by powstrzymać go przed objęciem urzędu.
własne / Marc Felix Serrao
Burmistrz Hannes Loth
— W Niemczech coś zaczyna się zmieniać — ostrzegł wówczas Michael Kretschmer, premier Saksonii i najbardziej wpływowy członek centroprawicowej Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej we wschodnich Niemczech.
Trzy lata później Niemcy stoją w obliczu znacznie poważniejszego wyzwania. Szóstego września wyborcy w Saksonii-Anhalt wybiorą nowy parlament krajowy [kraju związkowego, czyli landu], a AfD ma szansę na zdecydowane zwycięstwo. Oznaczałoby to, że skrajna prawica po raz pierwszy przejmie władzę w niemieckim kraju związkowym, zyskując kontrolę nad szkołami, policją i służbami wywiadowczymi tego kraju — i doprowadzi do upadku zapory ogniowej.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.