PiS bez wicemarszałka. Pojawiły się nerwy i szpilki w Morawieckiego

To nie był dobry dzień dla partii Jarosława Kaczyńskiego. PiS pozostaje bez swojego przedstawiciela w Prezydium Sejmu. W piątkowym głosowaniu Marcin Horała z klubu Rozwój Plus pokonał Marcina Ociepę, którego zgłosiło PiS. Za kandydaturą Horały opowiedziało się 254 posłów, a za Ociepą 167. O wyniku zdecydowały przede wszystkim głosy koalicji rządzącej.
Po rozłamie w PiS, Mariusz Błaszczak poinformował, że partia rezygnuje z kandydatury Witek i zgłasza na wicemarszałka Marcina Ociepę. Kilka tygodni później własnego kandydata przedstawił klub Rozwój Plus, związany z Mateuszem Morawieckim. Został nim Marcin Horała. Część polityków PiS przyznała, że jest to "zdrada" byłego premiera.
- To pierwsza sytuacja po 1989 roku, kiedy największy klub opozycyjny nie ma wicemarszałka sejmu, nie ma członka prezydium Sejmu i niestety obóz Donalda Tuska wolał wskazać przedstawiciela małego klubu, wywodzącego się z rozbicia PiS, bez żadnego mandatu demokratycznego na wicemarszałka - przyznał Jan Dziedziczak z PiS.
Koalicja rządząca poparła Horałę. W efekcie kandydat Rozwoju Plus zdobył wymaganą bezwzględną większość i został wicemarszałkiem Sejmu. W PiS decyzja ta została odebrana jako polityczne wsparcie dla środowiska Mateusza Morawieckiego kosztem największego klubu opozycyjnego.
- Poczułam się zdradzona przez swoich byłych kolegów partyjnych, wtedy kiedy zgłosili na marszałka Sejmu pana Marcina Horałę. To było jasne, że jest to podanie piłki koalicji 13 grudnia, by znów nie wybrać kandydata PiS - stwierdziła Joanna Lichocka.
Jeszcze dalej poszedł Marcin Ociepa. Niedoszły wicemarszałek stwierdził, że decyzja polityków związanych z Morawieckim może mieć konsekwencje dla relacji między obiema grupami.
- Nie ma wątpliwości, że sytuacja, w której zdecydowali się zagrać w tej grze Donalda Tuska, czyli wystawić kontrkandydata na wakat przynależny PiS to powoduje, że pewne mosty zostały spalone - dodał Marcin Ociepa.
Sprawę wymownie skomentował też Szymon Hołownia. Wskazywał przede wszystkim na wewnętrzny konflikt na prawicy i fakt, że to właśnie rozdzielenie obu środowisk doprowadziło do sytuacji z dwoma kandydatami na jedno stanowisko, co nie było korzystne dla PiS
- Podzielili się i natychmiast się okazało, że nikt nie będzie umierał za Witek. Teraz Ociepa (...) Środowisko PiS-u postanowiło się podzielić i wystawiło nam piłkę - skomentował Szymon Hołownia. Więcej w materiale wideo.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.