PiS zawyża wyniki sondaży? Ekspert z OGB wyjaśnia. "To spinowanie, nie fakty"
- Partie wyciągają takie wnioski, jakie chcą wyciągać - mówi Wirtualnej Polsce prezes Ogólnopolskiej Grupy Badawczej Łukasz Pawłowski. To jego firma przeprowadziła Exit Poll i Late Poll dla Polsat News i Newsmax w pierwszej turze wyborów prezydenckich w Krakowie. W przeciwieństwie do pracowni IPSOS - OGB trafnie oddała wyniki wyborcze. Podobnie jak w przypadku poprzednich, ogólnokrajowych elekcji (w tym wyborów prezydenckich w 2025 r.).
Szczegółowe wyniki Exit Poll przeprowadzonego przez OGB były wykorzystywane przez niektórych polityków PiS do stawiania tezy, iż poparcie dla tej partii jest wyższe niż w rzeczywistości.
"OGB na ogromnej próbie (najbardziej wiarygodnej Exit Poll) zapytało też o preferencje partyjne. PiS w Polsce ma ok 32 proc." - napisał na portalu X wiceprezes PiS Patryk Jaki (pisownia oryginalna). Skąd to 32 proc.? Nie z danych OGB, co wyraźnie podkreśla Łukasz Pawłowski. "Szanowny Panie Pośle - nie mieszajmy tych ‘wyliczeń’ z OGB, bo nie mamy z nimi nic wspólnego" - zaapelował Pawłowski do Jakiego.
Ale europoseł PiS stał przy swoim, opierając się na niejasnym "modelu matematycznym", którego sens podważali inni komentatorzy. "W 2023 PiS miało w Krakowie – 25,07 proc., a w Polsce – 35,38 proc. Więc jeśli PiS ma w Krakowie dziś 22,5 proc., to znaczy, że w Polsce ma ok. 31,75 proc." – pisał Patryk Jaki (pisownia oryginalna).
- Nie da się ekstrapolować wyników w Krakowie na całą Polskę. To po prostu głupie i nie ma sensu – mówi Pawłowski. A nawet jeśli ktoś próbuje to robić (jak niektórzy politycy PiS, których kandydat osiągnął w wyborach w Krakowie jedynie 17,5 proc.), to musiałby przyjąć, że w skali kraju KO ma prawie 40 proc. (co politycy PiS podważają, a więc musieliby zaprzeczać sami sobie).
- To, co robią politycy PiS, trzeba nazwać "spinem". To nie jest podawanie faktów, tylko budowanie narracji - zaznacza Łukasz Pawłowski.
Jednocześnie podkreśla, że to, co można powiedzieć po Krakowie, to to, iż trend dla całej prawicy jest korzystny (choć nie jest to tylko zasługa PiS-u). - Prawica jest dużo bardziej zmobilizowana niż wyborcy koalicji czy centrum. Możemy mówić o pewnych zjawiskach, kierunku, ale w żaden sposób nie możemy przełożyć wyników sondaży w Krakowie na cały kraj - mówi WP prezes OGB.
Podkreśla również, że nie da się też porównywać sytuacji z roku 2026 do wyborów parlamentarnych z 2023 r. - bo sytuacja na scenie politycznej była zupełnie inna. Mimo to próbują to robić niektórzy politycy PiS, zawyżając notowania swojej partii.
Nawet Michał Drewnicki, kandydat PiS na prezydenta Krakowa, przyznał w wywiadzie dla TVP, że jego partia na poziomie krajowym notuje średnie poparcie na poziomie 21 procent. A nie 32 proc., jak próbują przekonywać liderzy tej formacji.
- Ogólnopolska Grupa Badawcza przeprowadziła badania w Krakowie i ich wyniki dotyczą wyłącznie Krakowa - podkreśla Łukasz Pawłowski (szczegółowe dane omawiając na kanale Stan360 - OGB). Zaznacza, że samo PiS traci (m.in. dlatego, że doszło w partii do rozłamu), ale cała prawica zyskuje - bo wzmocniły się obie Konfederacje.
W niedawnym badaniu OGB (na tę pracownię powoływał się ostatnio Przemysław Czarnek) kandydata PiS na premiera źle ocenia ponad 62 proc. respondentów, natomiast odsetek jego zwolenników wynosi niespełna 19,5 proc. Badanie przeprowadzono w dniach 18–22 września.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.