Kim jest pokolenie alfa? "Planują krótko, bo świat zmienia się szybciej, niż powstaje plan"
Fundacja Półtorej Minuty: Alfy dorastają w epoce AI i jawią się jako pokolenie utraconej sprawczości
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Nie znają świata bez smartfonów, urodzili się, kiedy już funkcjonowały media społecznościowe. To pierwsze pokolenie, które dorasta ze sztuczną inteligencją. - Pokolenie alfa nazwaliśmy pokoleniem cudzych oczekiwań - opisuje Dominik Kuc z fundacji Półtorej Minuty.
Oglądaj najnowsze wydania programu "Polska i Świat" >>>
W przeciwieństwie do starszych kolegów mierzą się nie z buntem, ale z bezsilnością i przetłoczeniem - oczekiwaniami ze strony rodziców i szkoły. - Często mówi się o nadużywaniu internetu, a wydaje mi się, że problemy wynikają z kumulacji wszystkich oczekiwań: ze szkoły, od rodziny - mówi Dominika Wierzchucka, uczennica 33. Liceum im. Mikołaja Kopernika w Warszawie.
Bo choć najmłodsze alfy dopiero raczkują, najstarsze, jak Dominika, właśnie rozpoczęły licea. Żyją w świecie, który stale się zmienia. Nie wiedzą, co ich czeka.
Pokolenie alfa, czyli pokolenie "utraconej sprawczości"
Planują krótko, bo świat zmienia się szybciej, niż powstaje plan i właśnie dlatego za najważniejszą kompetencję przyszłości uznają elastyczność
Raport fundacji Półtorej Minuty
- Chciałam pracować w tym zawodzie, a teraz się okazuje, że nie będzie przyszłościowy - to są dylematy, z którymi młodzi ludzie się teraz zmagają - zwraca uwagę psycholożka Krystyna Piątkowska.
Mają poczucie, że niewiele od nich zależy. - Jest to pokolenie, które mierzy się z bezsilnością i utraconą sprawczością. W przeciwieństwie do zetek, które było pokoleniem rewolucyjnym - stwierdza Dominik Kuc.
Oliwia Wyrzykowska z Fundacji Półtorej minuty potwierdza, że pokolenie alfa pozbawione jest sprawczości. - Natomiast drzemie w nim ogromny potencjał - zastrzega.
Młodzi są często określani jako stracone pokolenie, jako pokolenie pandemii
Źródło zdjęcia: Adobe Stock
Takie wnioski płyną z raportu fundacji Półtorej Minuty. Autorzy przeanalizowali kilkadziesiąt międzynarodowych badań oraz przeprowadzili własne - wśród polskich dzieciaków urodzonych po 2010 roku.
Pokolenie alfa żyje pod presją milenialsów
Młodzi są często określani jako stracone pokolenie, jako pokolenie pandemii, pokolenie iPad kids - autorzy raportu wskazują, że to mity.
- W okresie pandemii wyniki edukacyjne młodych lekko spadły z oczywistych względów, ale szybko albo wróciły do normy, albo są jeszcze lepsze i większym problemem jest stres, obciążenie, szkoła czy presja - wskazuje prawnik Jan Pieniążek.
Presję często nakładają "idealni" dorośli, czyli pokolenie milenialsów, które do rodzicielstwa jest bardzo dobrze przygotowane, wyedukowane, jednocześnie często rodzicielstwem wypalone.
- Dzisiejsi rodzice są dobrze przygotowani do swojej roli, ale są nadopiekuńczy. Mają być idealni, mają wychować pierwsze pokolenie bez traum, ale to sprawia, że są zestresowani - zwraca uwagę Oliwia Wyrzykowska.
"Oni potrzebują, żebyśmy chcieli ich wysłuchać"
Chroniąc dzieci przed popełnianiem błędów, pozbawiają je ważnej lekcji i sensu. Wbrew opinii dorosłych, wartości i marzenia dzieci alfa nie różnią się od tych z poprzednich pokoleń.
Potrzebują społeczności, a jednak co ósmy nastolatek, gdy ma problem, gdy musi podjąć ważną decyzję, o pomoc pyta sztuczną inteligencję. - Jest łatwym miejscem. To model, który nas nie oceni - mówi Dominika Wierzchucka.
- Nie doceniamy młodych. Mówimy, że ich świat to interent, a internet to nie przyczyna, ale odpowiedź: ucieczka. Jedyne, do czego mają dostęp - stwierdza Łukasz Wojtasik z fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.
Dlatego raport o pokoleniu alfa to wskazówki dla starszych pokoleń. - Oni potrzebują, żebyśmy chcieli ich wysłuchać. Żebyśmy mieli otwartość na ten świat. My w nim nie dorastaliśmy. Słuchajmy młodych ludzi i pozwalajmy się wprowadzać - sugeruje Krystyna Piątkowska.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.