„To przykre”. Świątek ujawniła, co działo się przed półfinałem z Chwalińską

Iga Świątek przyznała, że już od początku turnieju WTA 1000 w chińskim Wuhanie czuła ból w mięśniu czworogłowym. W trakcie półfinału z Mają Chwalińską najlepsza polska tenisistka potrzebowała pomocy medycznej. Mimo łez i wyraźnych problemów, nie chciała poddać meczu. „Zależało mi, aby Maja wygrała w sportowy sposób” – tłumaczyła utytułowana po porażce 5:7, 1:6.
Iga Świątek potrzebowała pomocy medycznej w trakcie półfinału turnieju rozgrywanego w Wuhanie (fot. WANG ZHAO) /AFP/East News
„Było już za ciężko”
Bój Igi Świątek i Mai Chwalińskiej w pierwszym secie dostarczył fanom tenisa sporych emocji. Niedługo przed zwycięstwem Chwalińskiej w pierwszym secie, sześciokrotna triumfatorka turniejów wielkoszlemowych poprosiła o przerwę medyczną. Jej udo zostało zabandażowane, a w trakcie zabiegów widać było łzy w oczach zawodniczki. Dokończyła jednak spotkanie, choć emocji w drugim secie już właściwie nie było.
Od początku turnieju odczuwałam pewien ból w mięśniu czworogłowym. Każdego dnia udawało mi się z tym poradzić. Już po drugiej rundzie, w której grałam z Magdą (Fręch – przyp. RMF FM), rozważałyśmy wycofanie się, ale byłam w stanie grać w miarę normalnie, więc postanowiłam iść dalej i starać się o tym bólu zapomnieć. Dzisiaj jednak było już za ciężko – powiedziała Świątek na pomeczowej konferencji prasowej, cytowana na stronie WTA.
To przykre, bo czułam, że gramy świetny tenis i chciałam to kontynuować. W pewnym momencie wiedziałam, że o zwycięstwo będzie bardzo trudno, ale nie chciałam poddawać meczu. Zależało mi, aby Maja wygrała w sportowy sposób - dodała.
Kartal zamierza delektować się każdą chwilą finału
W niedzielę rywalką Chwalińskiego będzie Brytyjka Sonay Kartal, która w pierwszym sobotnim półfinale pokonała Łotyszkę Jelenę Ostapenko 7:6 (11-9), 7:6 (7-5).
Spodziewam się kolejnego trudnego pojedynku. Niezależnie od tego, kto to będzie, czeka mnie wyzwanie – powiedziała Kartal dziennikarzom, jeszcze zanim poznała swoją rywalkę w finale.
Aby wygrać ten mecz, muszę zaprezentować swój najwyższy poziom. Cieszę się na samą myśl o rywalizacji, zamierzam czerpać radość z każdej sekundy spędzonej na korcie. Wiem, że dotarcie tak daleko w turniejach tej rangi nie zdarza się codziennie. Dlatego, bez względu na to, kto stanie po drugiej stronie siatki i jaki będzie wynik, zadbam o to, by naprawdę delektować się tą chwilą - dodała Brytyjka.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.