Diagnoza szybciej i dokładniej. NFZ zapłaci za nowoczesne testy
Prof. Bożena Cukrowska (pediatra) o diagnostyce celiakii: nie czekajmy kolejnych piętnastu lat
Źródło zdj. gł.: shurtterstock
Zmiany, które mają wejść w życie 1 stycznia 2027 r., będą kosztować NFZ około trzech milionów złotych rocznie. Jak jednak podkreśla resort zdrowia, dzięki nim będzie można ograniczyć problemy nietrafionych diagnoz, zlecania zbędnych badań i wdrażania nieuzasadnionego leczenia.
Zamieszczony w środę na stronie Rządowego Centrum Legislacji projekt rozporządzenia ministra zdrowia zakłada wycofanie aktualnych testów diagnostycznych oraz wprowadzenie nowoczesnych badań z zakresu m.in. gastroenterologii, endokrynologii i onkologii.
Badanie stężenia mitotanu na NFZ dla pacjentów z rakiem kory nadnerczy
Jeśli chodzi o leczenie onkologiczne, projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu Ambulatoryjnej Opieki Specjalistycznej (AOS) zakłada dodanie do wykazu badań oznaczenie stężenia mitotanu.
Mitotan to lek cytostatyczny stosowany u pacjentów z rzadkim nowotworem - rakiem kory nadnerczy. Dotychczas oznaczenie jego poziomu we krwi było refundowane głównie w trakcie hospitalizacji lub leczenia szpitalnego (w trakcie chemioterapii). Projekt przewiduje wykonanie tego badania w poradniach specjalistycznych, dzięki czemu pacjent zrealizuje je bezpłatnie na NFZ w trybie ambulatoryjnym.
"Obowiązujący model rozliczania świadczeń opieki zdrowotnej związanych z leczeniem mitotanem nie zapewnia pełnego finansowania medycznie uzasadnionej diagnostyki laboratoryjnej wykonywanej w celu monitorowania skuteczności i bezpieczeństwa terapii" - czytamy w ocenie skutków regulacji (OSR).
Nowoczesna diagnostyka celiakii. Na te testy czekali lekarze
W zakresie diagnostyki celiakii z wykazu usunięto oznaczenia przeciwciał przeciw gliadynie w klasach IgA i IgG, które ze względu na niższą czułość i swoistość nie są już rekomendowane w aktualnych standardach medycznych.
"Jednocześnie w wykazie brak jest oznaczeń przeciwciał przeciw transglutaminazie tkankowej w klasach IgA i IgG (IgA-TG2 i IgG-TG2), stanowiących obecnie podstawowe badania serologiczne wykorzystywane w diagnostyce osób z podejrzeniem celiakii oraz w monitorowaniu skuteczności diety bezglutenowej u pacjentów z potwierdzonym rozpoznaniem celiakii" - wskazują autorzy projektu, uzasadniając umieszczenie tego badania w wykazie świadczeń gwarantowanych w AOS.
Jak wskazało MZ, w krajach takich jak Anglia, Francja, Portugalia, Australia czy Chorwacja państwo od dawna finansuje nowoczesne testy na celiakię (IgA-TG2 i IgG-TG2). Żaden z tych systemów nie stosuje ich jednak jako masowych badań przesiewowych. Są one wykonywane wyłącznie wtedy, gdy pacjent ma niepokojące objawy lub gdy trzeba ocenić skuteczność diety bezglutenowej u osób z już potwierdzoną diagnozą.
Celiakia w Polsce wciąż zbyt późno diagnozowana
O celiakii pisaliśmy w tvn24.pl w ubiegłym tygodniu. W Polsce może chorować na nią nawet 380 tys. osób, choć u większości z nich choroba nadal pozostaje nierozpoznana. Z danych Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii wynika, że od wystąpienia pierwszych objawów celiakii do postawienia diagnozy mija średnio 7,3 roku.
Problem długotrwałej diagnostyki potwierdza również ankieta Polskiego Stowarzyszenia Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej. Aż 40 proc. dorosłych czekało na rozpoznanie ponad 9 lat, natomiast 28 proc. poszukiwało właściwej diagnozy przez więcej niż 15 lat. Wczesne wykrycie celiakii zwiększa szansę na uniknięcie poważnych powikłań.
Eksperci podkreślają więc, że w przypadku podejrzenia choroby diagnostykę celiakii warto rozpocząć od prostych badań krwi. Nowe rekomendacje Sekcji Jelitowej Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii wskazują, kto i w jakich sytuacjach powinien zostać przebadany, jakie testy należy wykonać w pierwszej kolejności oraz w jaki sposób potwierdzić rozpoznanie celiakii.
- Badaniem pierwszego wyboru jest oznaczenie przeciwciał przeciw transglutaminazie tkankowej w klasie IgA i równoległe oznaczenie całkowitej puli przeciwciał w klasie IgA. Pacjenci z celiakią częściej niż osoby bez celiakii mają niedobór tych przeciwciał - tłumaczył Piotr Eder z Kliniki Gastroenterologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, prezes Sekcji Jelitowej Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii.
Refundowane badanie makroprolaktyny pomoże uniknąć zbędnego leczenia
W kwestii diagnostyki hormonalnej wykaz rozszerzono o badanie makroprolaktyny. Pozwoli to na precyzyjne odróżnienie makroprolaktynemii (kiedy mamy do czynienia z nadmiarem nieaktywnej makroprolaktyny) od hiperprolaktynemii monomerycznej (nadmiar aktywnej prolaktyny dający objawy kliniczne, takie jak zaburzenia miesiączkowania, mlekotok, niepłodność czy zaburzenia potencji u mężczyzn).
Rozróżnienie tych stanów jest ważne, ponieważ pierwszy nie wymaga leczenia, a drugi może wymagać diagnostyki i terapii.
"Brak finansowania oznaczenia makroprolaktyny może prowadzić do wykonywania niepotrzebnych badań obrazowych oraz wdrażania nieuzasadnionego leczenia farmakologicznego u pacjentów z obecnością biologicznie nieaktywnej makroprolaktyny" – czytamy w OSR.
Projektowane zmiany wynikają bezpośrednio z rekomendacji prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT). Planowany termin wejścia w życie przepisów to 1 stycznia 2027r.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.