Rosja zaostrza kurs. „Ukraina musi za to zapłacić”

Rosja domaga się całkowitego wstrzymania dostaw sprzętu wojskowego, amunicji i paliwa dla Ukrainy drogą morską - ogłosił w piątek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, cytowany przez agencję Tass. „Kontynuujemy specjalną operację wojskową” - powiedział.
Władimir Putin, Dmitrij Pieskow, fot. GRIGORY SYSOYEV /East News
Kreml chce odciąć Ukrainę od dostaw morskich
Od lipca Rosja i Ukraina intensyfikują wzajemne ataki na Morzu Czarnym. Ich celem są zarówno jednostki pływające, porty oraz infrastruktura związana z funkcjonowaniem akwenu. Dążenia Moskwy do ograniczenia ukraińskiej żeglugi morskiej spotykają się z odpowiedzią Kijowa, który uderza we flotę i infrastrukturę wykorzystywaną przez Rosję.
Rzecznik Kremla w piątkowym oświadczeniu powiedział, że „Kijów musi zapłacić cenę za przeprowadzanie ataków na Morzu Czarnym - już płaci i będzie płacić nadal”.
Sytuacja na Morzu Czarnym jest szczególna. Rosja odpowiada na ataki, które rozpoczęła Ukraina. Ukraina musi za to zapłacić. Już płaci i będzie płacić nadal - zapewnił Pieskow.
Kontynuujemy specjalną operację wojskową. Bardzo ważne jest dla nas całkowite wstrzymanie prowadzonych drogą morską dostaw sprzętu wojskowego, amunicji, paliwa dla ukraińskich sił zbrojnych i tym podobnych – powiedział Dmitrij Pieskow, cytowany przez agencję Tass.
Rzecznik Kremla zaznaczył przy tym, że „Rosja potrzebuje trwałego pokoju z Ukrainą, a nie zawieszenia broni, i jest zawsze otwarta na negocjacje”.
Reżim w Kijowie nie wykazał chęci zawarcia jakichkolwiek kompleksowych porozumień. Cząstkowe porozumienia nie przybliżą nas do pokojowego rozwiązania. Porozumienia mogą być jedynie kompleksowe - dodał rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.
Spór o Morze Czarne a rozmowy o deeskalacji
Kwestia bezpieczeństwa żeglugi na Morzu Czarnym pojawia się również w kontekście możliwych działań na rzecz ograniczenia intensywności wojny.
Pod koniec września prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział portalowi Axios, że Stany Zjednoczone naciskają na podjęcie trzech działań, które miałyby pomóc w deeskalacji konfliktu trwającego od ponad czterech lat.
Chodzi o otwarcie korytarzy zbożowych przez Morze Czarne, wzajemne wstrzymanie ataków na infrastrukturę energetyczną oraz zorganizowanie trójstronnych rozmów Ukrainy, Rosji i USA. Według przedstawionej przez Zełenskiego propozycji spotkanie miałoby się odbyć w Abu Zabi, stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Kijów wielokrotnie deklarował gotowość do otwarcia korytarzy zbożowych, jednak Moskwa odrzucała takie propozycje.
Putin o propozycji Ukrainy: Absurdalna
W czwartek Władimir Putin wykluczył wstrzymanie rosyjskich ataków na ukraińską infrastrukturę morską w zamian za zaprzestanie przez Ukrainę uderzeń na rosyjski sektor energetyczny. Rosyjski przywódca określił taką propozycję jako „absurdalną”.
Tym samym perspektywa wzajemnego ograniczenia ataków na kluczową infrastrukturę pozostaje niepewna. Stanowiska obu stron pokazują, że bezpieczeństwo żeglugi i funkcjonowanie portów nadal są istotnym elementem konfliktu.
Czy w październiku dojdzie do rozmów w Abu Zabi?
Jak informował we wtorek magazyn „The Atlantic”, Rosja i Ukraina mogą w październiku przeprowadzić rozmowy w Abu Zabi w sprawie „ograniczonego zawieszenia broni”.
Na razie doniesienia te nie oznaczają, że spotkanie zostało ostatecznie uzgodnione. Nie ma również pewności, czy ewentualne rozmowy przyniosą porozumienie w sprawie żeglugi na Morzu Czarnym i wzajemnego wstrzymania ataków na infrastrukturę.
Pod koniec września Wołodymyr Zełenski przekazał, że „USA zaproponowały zorganizowanie trójstronnego spotkania o charakterze technicznym w Zjednoczonych Emiratach Arabskich”.
Deklaracja Pieskowa wskazuje natomiast, że Moskwa nadal traktuje odcięcie Ukrainy od morskich dostaw wojskowych jako istotny cel swoich działań.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.