"Do twarzy docisnęła koc", Oskar zmarł. Matka prawomocnie skazana
Udusiła własne dziecko, matka z wyrokiem
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Darek Delmanowicz
Sąd Okręgowy w Rzeszowie 6 listopada 2025 roku uznał Dorotę G. za winną zabójstwa syna.
Do zbrodni doszło 10 lipca 2024 roku w Chałupkach Dębniańskich. Jak ustalił sąd, kobieta, działając z bezpośrednim zamiarem pozbawienia życia dziecka, zatkała mu drogi oddechowe, dociskając koc do jego twarzy. Chłopiec zmarł w wyniku uduszenia.
Sąd apelacyjny obniżył wyrok
Sąd pierwszej instancji wymierzył Dorocie G. karę 25 lat pozbawienia wolności. Jednocześnie orzekł, że będzie mogła ubiegać się o warunkowe przedterminowe zwolnienie po odbyciu 20 lat kary. Dożywotnio zakazał jej także zajmowania stanowisk oraz wykonywania zawodów i działalności związanych z wychowaniem, edukacją, leczeniem małoletnich lub sprawowaniem nad nimi opieki.
Od tego wyroku apelacje złożyli prokurator Prokuratury Rejonowej w Leżajsku oraz obrońca oskarżonej.
24 września 2026 Sąd Apelacyjny w Rzeszowie zmienił wyrok sądu pierwszej instancji, obniżając karę wymierzoną Dorocie G. z 25 do 20 lat pozbawienia wolności. Jednocześnie uchylił zapis dotyczący prawa do ubiegania się przez nią o warunkowe przedterminowe zwolnienie po 20 latach odbywania kary.
W pozostałej części wyrok Sądu Okręgowego w Rzeszowie został utrzymany w mocy.
Przyznała się do uduszenia syna
Oskarżona w pierwszym procesie przed sądem, płacząc, przyznała się do uduszenia syna. Powiedziała, że przez pięć minut dusiła własne dziecko. Później Dorota G. zadzwoniła na numer alarmowy 112 i zgłosiła, że jej syn nie oddycha i jest siny. Instruowana przez dyspozytorkę miała prowadzić reanimację krążeniowo-oddechową do czasu przyjazdu pogotowia ratunkowego. Przybyli na miejsce ratownicy medyczni stwierdzili u chłopca brak oznak funkcji życiowych.
Dorota G. została zatrzymana, a następnie sąd na wniosek prokuratury ją aresztował.
Dorota G. przed sądem (zdjęcie archiwalne z poprzednich rozpraw)
Źródło zdjęcia: PAP/Darek Delmanowicz
Była poczytalna
W pierwszym procesie sędzia prowadząca przewód wskazał, że w okresie przed tragedią Dorota G. była matką troskliwą, dbała o syna, o jego wyżywienie, rozrywki, zdrowie. Była też cierpliwa i łagodna, choć Oskar "nie należał do dzieci spokojnych, prezentował typowo dziecięce zachowania, a może niekiedy nawet nadpobudliwe". Wskazywała, że nie można pomijać okoliczności, że oskarżona dobrze realizowała obowiązki matki i zabezpieczała dobrostan syna.
W trakcie śledztwa Dorotę G. zbadał zespół biegłych, najpierw jednorazowo, a później także w warunkach szpitalnych. Na podstawie przeprowadzonej obserwacji psychiatrycznej biegli stwierdzili, że Dorota G. nie jest chora psychicznie w rozumieniu psychozy ani upośledzona umysłowo i w chwili popełnienia zarzucanego jej czynu była poczytalna, tzn. zdolna do właściwego rozpoznania znaczenia swojego czynu i do właściwego pokierowania swoim postępowaniem.
Jednocześnie biegli stwierdzili u kobiety zaburzenia osobowości i ich wpływ na jej zachowanie, w tym także zachowania związane z zarzucanym jej czynem.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.