Tragedia w Wielkiej Brytanii. 52-letnia Polka zamordowana w swoim domu
Tragiczny finał wydarzeń w brytyjskim Ollerton. We własnym domu zamordowana została 52-letnia Polka, Anna Ż. Kobieta osierociła dwóch synów. Brytyjska policja zatrzymała w tej sprawie 60-letniego obywatela Polski, który usłyszał już zarzut zabójstwa. Pogrążona w żałobie rodzina opublikowała poruszające oświadczenie, a śledczy apelują do świadków o pomoc.
Morderstwo Polki w Wielkiej Brytanii (zdj. ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © Getty Images | Finnbarr Webster
Do tragicznego odkrycia doszło w niedzielę, 6 września, krótko przed godziną 20. Służby zostały wezwane do jednego z domów przy ulicy James Close w miejscowości Ollerton. Na miejscu funkcjonariusze odnaleźli ciało 52-letniej Anny Ż.
W związku ze sprawą policja niemal natychmiast zatrzymała 60-letniego Józefa O. - obywatela Polski, który zamieszkiwał pod tym samym adresem. Dzień po zatrzymaniu mężczyźnie oficjalnie przedstawiono zarzut zabójstwa.
Tragedia Polki w Wielkiej Brytanii
Śmierć 52-latki wywołała ogromny wstrząs wśród jej bliskich oraz lokalnej społeczności. W mediach społecznościowych pojawiło się wiele wyrazów hołdu dla kobiety, którą wspominano jako osobę pełną ciepła i życzliwości.
Za pośrednictwem miejscowej policji wzruszające oświadczenie opublikowali najbliżsi zmarłej.
"Anna była cudowną, pełną energii osobą, która tryskała życiem i miała mnóstwo planów na przyszłość. Pozostawiła po sobie niezliczone grono przyjaciół, w życie których wniosła wiele dobra. Jej matka, siostra i synowie są głęboko zrozpaczeni i z trudem próbują pogodzić się z tą niewyobrażalną tragedią. Z szacunkiem prosimy o uszanowanie naszej prywatności w tym bolesnym czasie. Rodzina pokłada ufność w wymiarze sprawiedliwości i liczy na to, że osoba odpowiedzialna za tę zbrodnię poniesie pełną odpowiedzialność" - napisali.
Policja apeluje o pomoc
Rodzina oraz przyjaciele zamordowanej kobiety jeszcze przed ostatecznym formalnym potwierdzeniem tożsamości zostali objęci specjalistyczną pomocą psychologiczną.
- Rodzina i przyjaciele Anny Ż. są dla nas najważniejsi w tym śledztwie. Nie sposób nawet wyobrazić sobie bólu i cierpienia, jakich teraz doświadczają. Będziemy nadal wspierać ich na wszelkie możliwe sposoby - zapewnił nadkomisarz Stu Barson, który kieruje postępowaniem.
Prowadzący dochodzenie funkcjonariusze kontynuują czynności mające na celu dokładne odtworzenie przebiegu i okoliczności tragedii. Nadkomisarz Barson zaapelował do wszystkich osób, które mogą posiadać jakiekolwiek informacje na temat zdarzenia lub wydarzeń je poprzedzających, o niezwłoczny kontakt z policją.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.