ESPN DeportesCR7 pide suspender a fans por burlas a Diogo JotaRTP DesportoEuroVolley 2026. Portugal soma quarta derrota consecutiva frente à UcrâniaESPN'I'm willing to do whatever it takes': Inside the 274 days that rebuilt Patrick MahomesThe Jerusalem PostUS President Donald Trump shares his music taste with reporters in odd exchange on Air Force OnePunchNASEMA distributes relief materials to disaster, banditry victimsInquirerSenate approves on 3rd reading 5-year term of barangay, SK officials3DNewsИлон Маск помирился с Apple — но X Corp и SpaceXAI продолжат судиться с OpenAIBusiness AMDenemarken en VS streven naar diplomatieke oplossing voor geschil over GroenlandRapplerLIVE UPDATES: First BARMM parliamentary electionsAntara NewsChinese hiker injured on Indonesia's Mount Rinjani, SAR team deployedBillboardMacklemore Dropped From Ed Sheeran Tour Over His ‘Free Palestine’ CommentsCNN بالعربية"لكن أنا الذي أستحقها".. لامين يامال يسمّى منافسه الوحيد في سباق الكرة الذهبية 2026
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, September 14, 2026

Wszyscy jesteście antysemitami, czyli wojna brytyjsko-żydowska [OPINIA]

Translate

"Nie prowadzimy sporu z narodem Izraela, z którym Wielka Brytania utrzymuje nierozerwalną więź. Jesteśmy wyłącznie w sporze z tamtejszym rządem" - stwierdził minister spraw zagranicznych Zjednoczonego Królestwa Ed Miliband, ogłaszając w Izbie Gmin nowy pakiet sankcji wobec Państwa Żydowskiego. Między innymi zakaz sprowadzania towarów wyprodukowanych na terytoriach okupowanych.

"Ktokolwiek, kto występuje przeciwko Izraelowi, musi się liczyć z tym, iż Izrael zareaguje z wzajemnością" - ripostował Gideon Sa’ar, odpowiednik Milibanda w Jerozolimie. "Nie powróciliśmy na nasze ziemie po dwóch tysiącach lat, aby teraz ulegać naciskom dżihadystów, islamistów, antysemitów i skrajnej lewicy".

WIDEO

Izrael chce reedukować Polaków? | Marek Magierowski, Zbigniew Parafianowicz | BEZ DOKTRYNY #7 

Rozjechana narracja

Te dwa cytaty w jaskrawy sposób pokazują różnice między narracją europejskich krytyków rządu Benjamina Netanjahu, a retoryką prominentnych polityków Izraela.

Ci pierwsi mówią o zbrodniach wojennych w Strefie Gazy, o czystkach etnicznych, o dehumanizacji Palestyńczyków. Przytaczają paragrafy prawa międzynarodowego i przedstawiają dowody. Z drugiej strony podkreślają - tak jak Miliband - że nie zamierzają stosować zasady odpowiedzialności zbiorowej wobec wszystkich obywateli.

"Nie prowadzimy sporu z narodem Izraela. Jesteśmy w sporze z izraelskim rządem". I dodają zazwyczaj - tak jak Miliband - że solidaryzują się ze wszystkimi Izraelczykami w ich walce z islamskim terroryzmem.

Jaka jest odpowiedź ministrów premiera Netanjahu i prawicowych deputowanych do Knesetu? "Żywicie się nienawiścią do Żydów. Podsycacie ją, narażając nas na werbalne i fizyczne ataki. Wszyscy jesteście antysemitami".

Wspomniany Gideon Sa’ar od wielu miesięcy mówi właściwie to samo, za każdym razem, kiedy np. padają zarzuty o rozbudowę nielegalnych osiedli na Zachodnim Brzegu czy terrorystyczne akcje ze strony osadników. Tym razem wrzucił do tego samego worka także dżihadystów, islamistów i "globalne lewactwo".

Owszem, Ed Miliband, wierny laburzysta, to bez wątpienia przedstawiciel brytyjskiej lewicy, choć bynajmniej nie tej najskrajniejszej. Szef brytyjskiej dyplomacji islamistą, rzecz jasna, również nie jest. Dżihadystą tym bardziej. Wręcz przeciwnie: Miliband jest… Żydem. Notabene jego matka Marion Kozak urodziła się w 1934 roku w Częstochowie jako Dobra Jenta Kozak. Przeżyła Holocaust, ukrywana przez polskie małżeństwo, Helenę i Andrzeja Sitkowskich.

Te rodzinne korzenie powinny teoretycznie ukrócić wszelkie spekulacje na temat etnicznych uprzedzeń Milibanda czy jego ukrytych intencji. Jak jednak widać, nie przeszkadzało to ministrowi spraw zagranicznych Izraela w wysuwaniu tego typu insynuacji. Podobnie jak Israelowi Gancowi, przywódcy tzw. Rady Yesha, wpływowej organizacji skupiającej żydowskich kolonistów. Uznał on decyzję rządu w Londynie za "moralną hańbę" i "krok czysto antysemicki". Podobnie jak Mike Huckabee, znany z niewyparzonego języka, ambasador USA w Jerozolimie, który zawyrokował, iż gabinet nowego premiera Andy’ego Burnhama jest "przepełniony nienawiścią do Żydów".

Osamotniony Izrael

Nowe sankcje nie będą mieć istotnego znaczenia ekonomicznego. Obroty handlowe między Wielką Brytanią a Izraelem to ok. 4,4 mld dolarów, a import produktów z Zachodniego Brzegu stanowi - dosłownie - 1 procent tej kwoty (45 mln dolarów). Poważniejszy problem mogą mieć jedynie niektóre izraelskie banki i firmy ubezpieczeniowe, funkcjonujące na Zachodnim Brzegu, którym grozi zakaz prowadzenia biznesu na Wyspach.

Niemniej chodzi w większej mierze o symbol i dyplomatyczną otoczkę. Do stosownego oświadczenia, przygotowanego przez rząd Jego Królewskiej Mości, dołączyło 11 państw, w tym Polska. Także w tym wypadku nie znajdziemy raczej wśród sygnatariuszy miłośników Hamasu i Hezbollahu.

Izrael jest na arenie międzynarodowej coraz bardziej osamotniony. Stracił już niemal wszystkich sojuszników (i tak dość "letnich") w Unii Europejskiej. Jednoznaczne, proizraelskie stanowisko podtrzymują de facto już tylko Austria i Słowenia, po części Niemcy. Nawet Biały Dom nie oponował tym razem przeciwko brytyjskim sankcjom, a Departament Stanu odciął się od wypowiedzi ambasadora Huckabee.

Sami Izraelczycy z kolei cierpią dziś na szczególny rodzaj politycznej schizofrenii. Z jednej strony powtarzają argument Sa’ara o wrodzonym antysemityzmie Europejczyków, a ogromna większość opowiada się za pełną aneksją Zachodniego Brzegu, czyli - w syjonistycznej nomenklaturze - Judei i Samarii (według niedawnego sondażu Jewish People Policy Institute zwolenników takiego rozwiązania jest blisko 75 proc.).

Z drugiej zaś wielu wyborców obwinia za katastrofalny obraz Izraela w świecie osobiście premiera Netanjahu, jak również jego dwóch ultraprawicowych ministrów Itamara Ben-Gwira i Becalela Smotricza, znanych ze swoich rasistowskich wypowiedzi oraz ludobójczych skłonności wobec Arabów.

Trudno przewidzieć, jak obecne starcie między Londynem a Jerozolimą wpłynie na wynik wyborów do Knesetu, które odbędą się 27 października. Netanjahu zapewne wykorzysta konflikt, aby wzmocnić swój wizerunek twardego obrońcy narodowych interesów i jedynego przywódcy, który może uchronić Żydów przed zgubnymi skutkami narastającego antysemityzmu. Opozycja z kolei będzie przekonywała, że za owe zatrważające tendencje odpowiedzialność w dużym stopniu ponosi właśnie "Bibi".

Tak czy inaczej, zapewne jeszcze przez wiele lat dla milionów Izraelczyków my, Europejczycy, pozostaniemy antysemitami, dżihadystami i islamistami.

View the original on Wirtualna Polska

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.