Tajemnicze spotkanie szefa MON z Amerykanami. "W grę wchodzą trzy nazwiska"
Tajemnicze spotkanie ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza w USA. Adam Bielan poinformował, że pomógł zorganizować spotkanie szefa MON z kimś dużo ważniejszym niż sekretarz wojny Pete Hegseth. - W grę wchodzą trzy nazwiska - ujawnił w "Graffiti" doradca prezydenta Nawrockiego Nikodem Rachoń, który był współorganizatorem.
Wizyta szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza w Waszyngtonie, zaplanowana na 23 września 2026 roku, została odwołana i przełożona w ostatniej chwili na pilną prośbę strony amerykańskiej. Obecnie trwa ustalania nowego terminu spotkania.
Według doradcy prezydenta Nikodema Rachoń "źle się stało, że nie doszło do tej wizyty". Zapewnił również, że Kancelaria Prezydenta nie miała nic wspólnego z jej odwołaniem.
- Kancelaria Prezydenta wspiera Ministerstwo Obrony Narodowej, mieliśmy tego szereg przykładów - powiedział. Przypomniał wpis Adama Bielana, który poinformował, że pomógł zorganizować spotkanie szefa polskiego MON z "politykiem dużo ważniejszym niż sekretarz wojny Hegseth".
- Wiem o które spotkanie chodzi, bo sam je współorganizowałem i osobiście brałem w nim udział razem z wicepremierem Kosiniakiem-Kamyszem - zdradził Rachoń.
Nie chciał jednak ujawnić szczegółów. - Do czasu tego wpisu, ta sprawa pozostawała w tajemnicy, więc nie chciałbym ujawnić - stwierdził.
Wyjaśnił, że w grę wchodzą trzy nazwiska: szefowa gabinetu Susie Wiles, wiceprezydent USA J.D. Vance oraz sam prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump.
- Być może pan Kosiniak-Kamysz uzna za stosowne, żeby o tym wspomnieć. To by wiele wyjaśniło, jeśli chodzi o to, jak dalece Kancelaria Prezydenta starała się przez ten cały rok doprowadzić do współpracy i połączenia sił - dodał.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.